AGENCJA METAL MUNDUS











Nawigacja
Artykuły » Recenzje - H » HAMMERSCHMITT - Airborn (2008 Karthago Records)
HAMMERSCHMITT - Airborn (2008 Karthago Records)

01. Line of Meridion (intro) (03:01)
02. Race to Hell (05:47)
03. The Devils Cry (04:47)
04. Big City Action (04:17)
05. I Go My Way (03:50)
06. Tears in My Eyes (04:42)
07. Air Born (03:47)
08. Victims (04:59)
09. Bringer of War (04:59)
bonusy:
Edu & The Handtuchleger:
10. Handtuchleger (03:19)
11. Towel War (03:19)
12. Schina (03:12)
Konig Kuno:
13. Konig Kuno (03:24)
14. Stimmen (02:54)
15. Letzter Kampf (03:20)






SKŁAD:
Eduard "Edu" Keller (wokal)
Andreas Puschel (gitara)
Diethard Schmitt (gitara)
Hans-Dieter Wolf (bas)
Ralf Deutscher (perkusja)

Edu & The Handtuchleger
Edu Keller (wokal)
Christopher Schroder (klawisze, bas)
Andreas Heck (perkusja)
Andreas Puschel (gitara)

Konig kuno:
Olaf Dietzel (wokal)
Christopher Schroder (klawisze)
Andreas Heck (perkusja)
Andreas Puschel (gitara, bas)



Ależ nam Stefan sprawił miłą niespodziankę wydając pod koniec ubiegłego roku płytę Hammerschmitt.

Niemiecki zespół powstał w 1984 rokui dorobił się zaledwie jednej płyty, wydanej w 1985 roku - "Airborn". Dlatego wznowienie tej debiutanckiej płytki Niemców było miłym prezentem gwiazdkowym.
A muzyka, którą stworzyli zasługuje na to by ją poznać. Mało tego, zaręczam, że będziecie mieli ochotę do niej wracać.

To, co najlepsze w dokonaniach grupy to perfekcyjne połączenie heavy metalu z rodzącym się właśnie power metalem. Można by się pokusić nawet o stwierdzenie, że Hammershmitt stał się jednym z prekursorów tego stylu.

Zwróćcie chociażby uwagę na kawałek „Race To Hell”, niby ironowski, ale słyszycie w nim późniejsze dokonania Kaia Hansena…, a taki „I Go My Way” to już przecież rasowy powerowy utwór. Oczywiście wszystko brzmi w charakterystyczny dla początków lat osiemdziesiątych sposób, jeszcze nie jest tak wygładzone i przesłodzone, jak w późniejszych dokonaniach grup powerowych, jeszcze jest tu dużo klasycznego heavy metalu – „Aiborn”, czy kolejny kojarzący się z muzyką Iron utwór – „Victims”. Dzięki charakterystycznym riffom, sposobowi śpiewu, swoją drogą – świetnego „Edu” Kelnera i wspomnianemu brzmieniu muzyka Hammerschmitt jest bardziej surowa, ostrzejsza, mniej grzeczna w porównaniu z późniejszymi płytami power metalowymi.

I to jest jej duży atut. Właśnie to wyważenie heavy i poweru, młodzieńczej energii i znakomitych umiejętności technicznych, mowy samej muzyki z zachowaniem świetnych linii melodycznych.

Jako dodatki na płycie znalazły się nagrania dwóch kapel, w których uczestniczyli członkowie Hammerschmitt.
Pierwsza to Edu & The Handtuchleger, w której śpiewał Edu. To grupa rockowa ze zwariowanymi tekstami i to po niemiecku. Dobra na imprezy.
Z kolei Konig Kuno to projekt, w którym znaleźli się gitarzysta Hammerschmitt – Andreas Puschel oraz wokalista Asgard – Olaf Dietzel.
Ciężkie prawie doomowo-ramsteinnowskie granie, ale z polotem. I też po niemiecku. Ciekawostka!

Zatem, trzeba mieć tę płytę, bo warto.

9/10
Ray

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** TESTAMENT
+ Annihilator
+ Death Angel
- A2/ Wrocław

więcej relacji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  34,593,428 unikalne wizyty  Top Top