
1.K.A.C.
2.Śmieci
3.Rock'n'Roll
4.Ring
5.Błazny
6.Reaktor
7.Nie sprzedam jej
8.Uchyl rąbek
9.Brzeszczot
10.Spraw bym oszalał
SKŁAD:
Marek "Maro" Gradziuk (Bas / Wokal)
Marcin "Ciejo" Maciejko (Gitara)
Paweł "Ziaro" Ziarkiewicz (Perkusja)
Jakoś ostatnio w recenzjach dużo uwagi zwracam na oprawę graficzną. W sumie sam nie wiem, czemu. Może dlatego, że ostatnio trafiały mi się płytki z naprawdę fajnymi obrazkami. Tutaj nie jest inaczej. Przyznaję bez bicia i wymuszania zeznań za pomocą wsączania w me uszy Dream Theater, że okładka do najnowszej płyty Pizzy Łomot urzekła mnie bez reszty. Od razu widać, że mamy do czynienia z rockandrollem. Do tego te wszystkie atrybuty prawdziwego rockandrollowca, coś pięknego hehe. A jak jeszcze dołożymy tytuł K.A.C., to tworzy nam się interesująca całość. Swoją drogą tytuł "Kac" już w historii rockandrolla się pojawiał. Pamiętacie "Hair Of The Dog" Nazareth? Albo "Overnight Sensation" Motorhead? W języku Anglosasów te tytuł tak ładnie brzmią. A po naszemu, to "kac" - oślizgły, męczący, upiorny i potrafiący spieprzyć dzień. Ale spokojnie, płyta Pizzy Łomot nic wspólnego z takim kacem nie ma. Jest raczej na niego świetnym lekarstwem. Bo "K.A.C." to nie tylko dolegliwości poimprezowe, to także skrót od "Kurwa, Ale Czad". A tego nigdy za wiele.
"K.A.C." to pierwsza płyta zespołu, którą poznałem w całości. Do tej pory zapoznany byłem tylko z pojedynczymi kawałkami tej grupy, ale i tak słyszę, że wszystko zostało po staremu. Pizza Łomot dalej robi swoje - gra bezczelnego, kopiącego dupsko rockandrolla. Przede wszystkim dużo świetnych riffów, ba, ta płyta to wręcz ich kopalnia i za to chłopakom należą się brawa i krata ulubionego piwa. Dalej mamy do czynienia z prostym, motorycznym graniem, ale ozdobionym naprawdę dobrymi solówkami. Świetne, pobudzające melodie, idealne na wiosnę, która właśnie nam nastała.
A teksty? Teksty to też rock'n'roll. Mamy kawałki o nieprzejmowaniu się opinią innych i pójściu własną drogą, o niechęci do wyścigu szczurów i pogoni za pieniądzem. Bo w gruncie rzeczy w życiu liczy się miłość, przyjaźń i szczerość w stosunku do siebie i innych ludzi:
Inni mają gorzej, podobni do świń
Walczą o kasę za cenę krwi
A mi zdarza się miłość, przyjaźń i sex
Raz do roku napisać głupi tekst
Innej drogi nie mam, inną nie chcę iść...
Trafia się rzecz jasna co nieco o tankowaniu w pubie ("Reaktor"), o sprawach damsko-męskich ("Spraw bym oszalał", "Uchyl rąbek"), a także wspaniałe wyznanie w "Błaznach":
Moje imię Marek, nie Steven, nie Joe
Lubię polską gorzałę, piwo z moich stron
Lubię polskie dziewczyny i taką też mam
A jak zmienię zdanie, to dam wam znać
Teksty są szczere, bezpośrednie i pisane z dystansem, którego tak wielu ludziom dzisiaj brakuje. A że są pisane po polsku to dodatkowy atut. Raz ostrzej, jak w "Spraw, bym oszalał", czasem spokojniej jak w "Nie sprzedam jej", zawsze tak samo ciekawie. Luz, zabawa i jazda bez trzymanki. Dalej ich bogami są AC/DC i Motorhead. To również Twoi bogowie? To na co czekasz? Bierz się za K.A.C.a, i to szybko, nie pozwól, by koledzy Cię wyprzedzili.
8/10
Maciek Rojewski
P.S. Płyta jest do ściągnięcia za darmo ze strony zespołu (http://pizzalomot.com/), do czego gorąco zachęcam.
Zobacz też: PIZZA ŁOMOT - Zabierz Mnie Do Siebie (2006 Self-Released)
Zobacz też: WYWIAD
|