|
| Polecamy albumy |
 STREFA MOCNYCH WIATRÓW - Live
 CORRUPTION - Bourbon River Bank
|
|
| PIZZA ŁOMOT [2009] |
Niecały tydzień temu ukazała się nowa płyta rockandrollowej grupy Pizza Łomot. Oczywiście nie mogliśmy sobie odmówić okazji porozmawiania z muzykami na jej temat. Nadgorliwość redakcji Metal Mundusa spowodowała, że powstały dwa niezależne od siebie wywiady. Na tyle się jednak one od siebie różnią, że postanowiliśmy zamieścić oba. Efekt poniżej.
PIZZA ŁOMOT – „Trzeba robić swoje i nie oglądać się na innych”
Pizza Łomot to zdecydowanie jedna z ciekawszych polskich grup parających się graniem może niemodnego, ale jakże kochanego klasycznego rocka spod znaku AC/DC czy Motorhead. Nie dość, że panowie postawili sobie za cel udowodnić, że te nuty wcale nie są tak nieaktualne i wciąż potrafią przyciągnąć sporą rzeszę fanów, to jeszcze wychodzi im to zaskakująco dobrze. Nowa płyta jest już dostępna, zarówno w tradycyjnej wersji, jak i w formie darmowych mp3 zamieszczonych na stronie. Zachęcam zatem do zapoznania się z albumem „K.A.C.”, oraz zapraszam do wywiadu z Markiem – wokalistą i basistą Pizzy.
Pod koniec marca ma ukazać się nowy album, o wymownym tytule "K.A.C.". Zarówno okładka, jak i tytuły nie sugerują rewolucji, ale czym będzie się różnić nowy album od poprzednich?
Marek: Przede wszystkim produkcją, muzycznie wygląda to dość ciekawie obok typowych rockowych numerów pojawiły się ciężkie nuty gdzieś spod znaku starej Metalliki... Ogólnie album jest najbardziej spójny ze wszystkich, jakie nam się udało do tej pory nagrać.
Co do tytułu.... K.A.C to skrót od „Kurwa, ale Czad” ale również chodziło nam o typowe zatrucie polibacyjne.
Czyli ciągle rock'n'rollowo. Inspiracje zespołami typu Motorhead i AC/DC, mam nadzieję, nie znikną?
Nie!! Może jeszcze bardziej się uwydatnią. Płytę podzieliłbym na dwie części - mocną i rock’n’rollową, jest tak pół na pół.
Jak wiadomo, każdy rasowy rock'n'rollowy zespół swoją prawdziwą siłę pokazuje na koncertach. Możemy liczyć na kolejne sztuki?
Tak jak najbardziej, cały czas pojawiają się nowe terminy, nie przestajemy grać.
Patrząc na wasz grafik koncertowy, jest faktycznie bardzo gęsty. Nie przeszkadza to, albo nie kłóci się z codziennym życiem? Pracą itp.?
Ale to jest nasze życie, i poniekąd nasza praca, chociaż pokręcona zajebiście. A życie codzienne?? Rodziny przywykły do takiego trybu życia jaki reprezentujemy, na trampki i piwo starcza.
Ostatni raz widziałem Was w zeszłym roku w klubie Rock'n'roll. Czy teraz gracie nowe kawałki na gigach i jak ludzie na nie reagują, jeśli tak?
Tak, gramy nowe rzeczy. Taki mieliśmy plan, że nagramy tylko te nuty na płycie które przejdą testy na koncertach i będą miały dobry odbiór u słuchaczy i tak się stało... Są nowości nie grane na koncertach, ale zaledwie chyba dwie, reszta powinna być znana ludziom.
Skład Pizzy, to 3 osoby. Czego słuchacie na co dzień, co was inspiruje i jednoczy, a co dzieli muzycznie? Wiadomo, że np. Zeppelini czy Beatlesi prywatnie słuchali zupełnie innych wykonawców, a jak to jest u Was?
U nas pod tym względem jest totalny hardcore. Marcin słucha dziwnych rzeczy spod znaku Toola i takie tam różne dziwadła alternatywne, jak Satellite Party, gdzieś się czasami spotkamy przy Testamencie, Metallice, i paru innych kapelach. Ja raczej tradycyjnie Motorhead, AC/DC i troche nowości ale bez nadmiaru. Natomiast Paweł nie słucha rocka. W 95 % to disco polo.
Jak oceniacie kondycję takiej heavy/rock'n'rollowej sceny w Polsce? Teraz "na topie" zdają się być zespoły grające w innych stylach, Wy jednak dumnie idziecie jakby "pod prąd", podobnie jak np. Soulburners.
Być może tak jest?? Nie wiem.... Nie ma czasu się nad tym zastanawiać. Trzeba robić swoje i nie oglądać się na to, co mówią i robią inni (chyba że robią dobrze). A co do kondycji, to chyba jest całkiem dobrze. Tak mi się wydaje.
Z rzeczy, które niewątpliwie zasługują na pochwałę, należy wyróżnić teksty. Są bezpośrednie, mocne i do tego "po naszemu". Czy były dyskusje w zespole. Nie korci was jednak, żeby nagrać coś po angielsku?
Nie, a powód jest prosty. Nie chcę i nie umiem śpiewać po angielsku. Poza tym wszystko co obce, to mi szkodzi (śmiech). Lubię polską gorzałę, polskie piwo i polskie dziewczyny, mieszkamy i gramy w Polsce, a na zachód się nie wybieramy.
Jeszcze pytanie o jedną płytę. Materiał nagrany w 2004 roku, czy można liczyć na jego wydanie? Z tego co wiem, dalej jest niedostępny.
Nie, raczej nie zostanie wydany, nie będziemy tego odgrzebywać. Pojawił się pomysł, że być może zrobimy dziwaczną rzecz – wejdziemy do studia i nagramy wybrane nuty z trzech poprzednich płyt na nowo i zrobimy z tego jedną dobrze wyprodukowaną płytę, ale to tylko pomysł, i co z tego będzie, zobaczymy.
Ok, z mojej strony to wszystko, dzięki za poświęcenie czasu na tę rozmowę i proszę o kilka słów dla czytelników Metal Mundus.
Grzać i nie wymiękać! Pozdrawiamy i do zoo na koncertach!
Rozmawiał: Marcin Müller
PIZZA ŁOMOT - Lubimy masakrować
Koncerty zespołu Pizza łomot to w łódzkim pubie Iron Horse już nie nowość, a można nawet żartobliwie powiedzieć, pewna tradycja. Będąc na jednym z nich, dnia 21.03 skorzystałam z okazji i przeprowadziłam z chłopakami wywiad. Muszę jednak zaznaczyć, że było to działanie zupełnie spontaniczne, dlatego przybrał on formę raczej luźnej rozmowy.
Metal Mundus: O waszej kapeli słyszałam już dawno, ale mam wrażenie, że ostatnio zrobiło się o was głośniej. Kwestia lepszej promocji?
Pizza Łomot: Na pewno tak… wywiady, Internet, no i wiadomo, więcej koncertów… i oczywiście pomaga nam wasz wspaniały Metal Mundus!
Właściwie jak długo już działacie?
W obecnym składzie dopiero trzy lata. A zespół istnieje od dwunastu lat... chociaż nie, chyba przesadziłem, od jakichś dziesięciu. Trochę się już w to bawimy.
Początki kapeli?
To nie będzie żadna niezwykła, fascynująca historia. Było chyba tak, jak w przypadku większości kapel. Spotyka się paru kumpli, grają po garażach, potem po domach kultury itd. Pierwsze wiosła, pierwsze winko, pierwsze panienki i tak to się wszystko zaczyna…
To może geneza waszej nazwy będzie jakaś bardziej niecodzienna?
O cholera, nie lubię tego pytania. A w ogóle nie lubię też tej nazwy. Ale niestety taka się już utarła, ludzie się przyzwyczaili, funkcjonuje już bardzo długo i głupio byłoby teraz ją zmieniać. Co do genezy… zapraszam na naszą stronę, tam macie opisaną całą tą historię.
Wasze muzyczne dokonania? Ile macie płyt na koncie?
Na razie trzy, natomiast za tydzień jest premiera nowej! Pierwsza nasza studyjna płyta!
Coś więcej o niej? Czego możemy się spodziewać?
No… Będzie na pewno ostrzejsza niż pozostałe wcześniejsze. Będzie też bardziej spójna w odróżnieniu od tamtych. I oczywiście czadoooowa - o czym zresztą świadczy jej tytuł: „K.A.C.”!
Inspiracje dla waszej muzyki? Jakieś kapele?

Eeeem… (dyskretny rzut na moja koszulkę Saxon) …Saxon! Hahaha… jeszcze Motorhead, AC/DC, Faith No More, Pink Floyd… Fajną masz koszulkę!
Dzięki. Motorhead, Pink Floyd, rozbieżne bieguny…
No tak, ale to wynika z tego, że u nas każdy słucha czegoś innego. Trzeba wszystkie wizje i gusta jakoś ze sobą połączyć.
Gracie też covery. Wasza opinia na temat coverowania…
Jeśli chodzi o nas, to pragniemy te covery tak „masakrować”, żeby nadać im własny styl, przerobić je po naszemu. Oczywiście nie potępiamy odtwarzania bardzo wiernie utworów innych kapel. Jest parę naprawdę bardzo porządnych coverbandów w Polsce. My jednak gramy je po swojemu - na przykład piosenkę Doorsów przerobiliśmy na reggae, inny utwór na flamenco itd. Chociaż nie zawsze się tak da, np. Motorheada raczej nie dałoby się zagrać w reggae… a szkoda!
Chwała Bogu. No dobra, przejdźmy do koncertowania. Jak wyglądają wasze koncerty, gdzie je gracie?
Wszędzie, gdzie się da! Puby, kluby muzyczne, imprezy plenerowe, zloty motocyklowe! Na tych ostatnich najbardziej lubimy urzędować…
A to czemu?
Fajne du… motocykle! A poza tym właśnie w waszym motocyklowym klubie Iron Horse graliśmy już hohoho razy!
A publiczność jaka przychodzi? Dzieciaki, studenci, starsi?
Wiesz, to zależy od miejsca i rodzaju imprezy. Na przykład wczoraj graliśmy w jednym klubie w Sochaczewie i publiczność była o wiele młodsza niż tutaj. Raz przychodzą młodziaki, raz starsi, normalne.
Który wasz koncert wspominacie najlepiej?
Chyba Woodstock… albo w sumie nie. Najfajniej gra nam się zawsze w… Ostrowcu Świętokrzyskim! Bezapelacyjnie najlepsza publiczność! W tamtym klubie zawsze jest genialna atmosfera! Ci ludzie po prostu kumają czaczę!
U boku jakich bardziej znanych kapel zdarzyło wam się zagrać?
Oj dużo tego było… Acid Drinkers, T.Love, Lady Pank, a nawet Kayah, hehe.
O.K., pogadajmy teraz trochę o waszym spojrzeniu na polska scenę rockową. Macie jakichś faworytów wśród polskich kapel?
Eee.. z tych starych wyjadaczy to na pewno Perfect, a tak generalnie słuchamy raczej zagranicznej muzy.
A jak postrzegacie obecną sytuację na polskiej scenie rockowej?
Jest całkiem dobra. Pewnie, wiadomo, są kapele, które grają, i takie, które udają, że grają. Ale mamy w Polsce parę takich, z których możemy być dumni: wspomniany Perfect, Acid Drinkers, Vader, Coma… jest nieźle jednym słowem. Ale generalnie nie ma w Polsce lepszej kapeli rock’n’rollowej niż my!
Nie sądzicie, że większość kapel, które występują w knajpach, robią to na jedno kopyto i grają do kotleta, nie zważając za bardzo na warsztat i rozmaite muzyczne estetyczne walory?
O to właśnie w tym całym rock’n’rollu chodzi. Gramy dla ludzi, gramy po to, żeby dobrze się bawili. Skoro naszej publiczności się to podoba, to znaczy, ze wszystko jest w porządku. Jak ktoś ma ambicje tworzyć muzykę typu „sztuka dla sztuki” to niech najlepiej zamknie się w domu i gra dla samego siebie!
Przyszłość polskiego rocka?
Pewnie będzie tak, jak było, w takim sensie, że znowu powstanie jakaś moda, która pewnie będzie wykreowana przez jedną kapelę, a potem reszta zacznie z niej zrzynać. My też trochę zrzynamy, na przykład riffy takiego Motorheada. Ale ze zrzynaniem tekstów jest gorzej, bo ich nie rozumiemy, hahaha. 
Z was też zrzynają?
No pewnie!
A kto taki?
A nie mogę powiedzieć, bo się na nas wkurzą! (śmiech)
Jakoś niedawno wymieniliście gitarnika…
No tak, z nowym gra nam się o wiele lepiej. A czemu odszedł? Właściwie sami nie wiemy do końca. Miał jakieś swoje ważne sprawy, w każdym razie my go nie wywaliliśmy. Ale dobrze się stało.
Co planujecie w przyszłości? Jakieś pomysły?
Zmienić samochód, haha. No wiadomo, pisanie wciąż coraz to nowych utworów, muzyka muzyka, muzyka… O zmianie składu na razie nie myślimy – w obecnym gra nam się doskonale. Aaa… i szukamy tańczącej dziewczyny! Takiej, co nam będzie wywijać wygibasy na scenie! Widziałem gdzieś taką rock’n’rollową kapelę, gdzie mieli taką dziewczynę i bardzo nam się ten pomysł spodobał!
Hmm, może teraz zgłosi się do was któraś z czytelniczek Metal Mundus. Dziękuję za rozmowę i życzę dalszego masakrowania!
Rozmawiała: Martyna „AC” Palmowska
|
|
| Komentarze |
|
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
|
|
| Dodaj komentarz |
|
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
|
|
| Oceny |
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Brak ocen. Może czas dodać swoją?
|
|
|
| Nadchodzące koncerty: |
|
|
|
| Sklep Metal Mundus |


|
|
| Aktualnie online |
Gości online: 6
Użytkowników online: 0
Łącznie użytkowników: 266
Najnowszy użytkownik: earthshine
|
|
|