|
| Polecamy albumy |
 STREFA MOCNYCH WIATRÓW - Live
 CORRUPTION - Bourbon River Bank
|
|
| FORMOSUS |

Kraków to miasto niezwykle bogate, nie w ludność, nie w ilość klubów, a w dobrą muzykę. Tu uwaga, bo melodyjny szwedzki death metal ma również swe odzwierciedlenie w kraju nad Wisłą, a Formosus zaś za swój bastion wybrał sobie owy gród Kraka. Co ciekawego do powiedzenia mieli grający na gitarze Krzysiek oraz pięknie i lirycznie wręcz śpiewający Marcin, przeczytać można tuż poniżej.
MM: Halo, halo Marcinku! Halo, Halo Krzyśku? Gotowi do rozmowy.. w trójkącie? :) Za prawdę będzie to pewnie pierwsza taka na łamach MetalMundus Webzine - istne szaleństwo.
Krzysiek: Ano Witam!
Marcin: Cześć!
Nie wiem, który i czy w ogóle to wasz wywiad, ale wydaje mi się, że wkrótce powinno się to zmienić i o Formosus w takiej czy innej formie powinno być głośno. Dla tych, którzy Was jeszcze nie znają może pokrótce, kto jest kim i dlaczego akurat taka rola przypadła mu w waszym melodyjno/deathmetalowym tworze.
Krzysiek: No więc: jestem gitarzystą, kompozytorem, producentem, menedżerem.. coś tam jeszcze było, ale zapomniałem he,he. Oraz jak można się domyślić, rola gitarzysty przypadła mi dlatego, że niektórzy twierdzą, że potrafię grać na gitarze. Ale może od początku: pomysł na Formosus pojawił się na początku 2007 roku i dojrzewał w mojej głowie kilka miesięcy, zanim w ogóle zdecydowałem się na kompletowanie składu. Ówczesny projekt, w którym się udzielałem, przestał mi wystarczać, więc od pomysłu do realizacji poszło nawet sprawnie, tym bardziej, że było gdzie grać i na czym - trzeba było tylko znaleźć właściwych ludzi. Z Maćkiem, drugim gitarzystą grałem w Goblin Market, który to zespół nie sprostał naszym wymogom, a że dał się poznać jako solidny i kreatywny gość, nie czułem potrzeby szukania dalej. Maciek się zgodził, więc pozostało namówić pozostałych muzyków, bo w zasadzie skład był już zaplanowany. Przede mną stanęła najcięższa rozmowa. Na wokal idealnie pasował Marcin, z którym znamy się od baaardzo dawna i nie raz miałem okazję posłuchać, jak ryczy. Tyle, że Marcin od paru lat się nigdzie nie udzielał i nie za bardzo lubi(ł) (ha,ha,ha) melodyjny death. No ale, jak widać udało się :D
Marcin: Prawda. W 2007 r. nie myślałem o udzielaniu się w jakiejkolwiek kapeli. A Od 2004 r. nie grałem na gitarze tak często jak kiedyś. Mój ówczesny projekt Furia Magnifica znajdował się w stanie rozkładu. W tamtym czasie kiedy Krzysiek do mnie przyszedł, byłem już chyba metaluchem na emeryturze he, he. W przeszłości parę razy zdarzyło się nam pogadać o wspólnym graniu, jednak nie dotarliśmy do etapu konkretyzacji planów. Moja odpowiedź była krótka. Zgodziłem się, bo miałem kupę wolnego czasu i zaczął mnie już męczyć ten marazm, który to narzuciła proza życia.
Krzysiek: Pozostało pogadać z bębniarzem i... basistką ;)
Marcin: Początek był niemalże punkowy. Umówiliśmy się na sobotę. Wpadłem do sali prób z kilkoma piwami, poznałem Maćka. Pogadaliśmy, zaczęło się...

Zatem wszystko jasne. Nie ukrywam, że zaintrygowała mnie tutaj ''obecność'' basistki w pierwszym składzie Formosus. Takiej mrocznej, poważnej czarnej lady...zakochanej w death metalu, tak?
Marcin: Agnieszka, bo tak miała na imię, była osobą otwartą na wszelakie propozycje (oczywiście w kwestii muzyki;) Mogła grać black, doom, death... Do dziś zresztą podchodzi do muzyki bardzo poważnie.
Krzysiek: Mniej więcej. Agnieszka grała z nami pół roku i grało się całkiem miło, jednakże natłok projektów uniemożliwił jej kontynuowanie współpracy z nami. Wtedy postanowiłem namówić Piotrka, który, jak sam twierdzi, był już na muzycznej emeryturze i nie spodziewał się, że jeszcze kiedykolwiek będzie machał łbem na scenie :D
W ogóle jakichś dziadków z siebie robicie, prawdziwy z was death metalowcy... he,he. Zatem wyklarował się skład, obraliście śmierć metalowy kierunek. Wykopani z cmentarzy czy też nie, o dziwo na przekór panującym w Polsce trendom gracie melodyjną, kompletnie nie tolerowaną u nas odmianę tej ''wesołej'' muzyki. Jak to tak? To tak można?
Marcin: Początkowo nie wyobrażałem sobie mojego udziału w podobnej kapeli;)
Krzysiek: W sumie to kierunek trochę narzuciłem - głównie dlatego, że jest wypadkową większości moich muzycznych inspiracji. Inna sprawa, że nie chciałem pakować się w techniczne granie, kto zagra więcej i szybciej. Miało bujać i mieć pałer. No i nawet udaje się to osiągnąć.
Marcin: Jednak wypracowaliśmy przez te dwa lata zdrowy styl współpracy. Każdego z nas cieszy Formosus, choć najprawdopodobniej w kompletnie odmienny sposób. Osobiście czuję się zakłopotany w momencie, kiedy ktoś mnie pyta o gatunek, jaki wykonujemy. Pozostawiam to ludziom.
Krzysiek: To fakt. Każdy z nas ma odmienne upodobania muzyczne, z jakimś niewielkim wspólnym mianownikiem. Całokształt jest wypadkową naszych wyobraźni, inspiracji, charakterów, i wygląda na to, że Formosus na tym zyskuje.
No tak, to przecież od nich, ludzi słuchaczy, recenzentów, zależy to co się będzie o Was mówić, ale ja przyznaję, że cel który obrał sobie Krzysiek, został osiągnięty. Wasz ''debiutancki'' materiał śmiało można porównywać do tak nie lubianego teraz przez wszystkich In Flames, czy choćby do nieco mało znanego w naszym kraju Dark Tranquility. Szwecja od zawsze wiodła prym w tego typu łojeniu, ale czy według Was akurat z nią warto się dziś utożsamiać? W całym zalewie metalcore'a klasyczny melo death wydaje się być nieco... stary i archaiczny. Niby melodyjne patenty te same, bo głównie zerżnięte z At The Gates czy starego In Flames, a jednak to pierwsze króluje a to drugie praktycznie nie istnieje. Śledzicie ''scenę''? Słyszał kto z was o Quo Vadis bądź Archons, czy wierni jesteście ''klasyce''?
Krzysiek: Sceny praktycznie nie śledzę, nie mam na to czasu. Wiesz, praca, żona, dzieci ;) Nie wydaje mi się jednak, żeby melodyjny death został zepchnięty na margines. To raczej kwestia lokalnej specyfiki. Wystarczy spojrzeć choćby na wspomniane przez Ciebie At The Gates. Goście ostatnio się reaktywowali i zagrali masę koncertów. Z kolei jeszcze mniej znany, choć nie mniej genialny, Sacrilege pracuje nad trzecią płytą. Pomijam już całkowicie frekwencję na polskich koncertach In Flames. Myślę więc, że raczej o odbiorców nie mamy się co martwić. W Polsce gra się przede wszystkim brutalny, tzw. techniczny death, ale słucha się różnych rzeczy. Można też usłyszeć echa szwedzkiej sceny w niektórych wydawnictwach z naszego podwórka.
Marcin: Jeśli chodzi o mnie, to przyznam, że pomimo mojego zainteresowania szwedzką sceną, nigdy nie należałem do fanów In flames czy At the Gates. Generalnie wolałem blackmetalową stronę Skandynawii niż "melodyjno wesołą". W Formosus każdy komponuje bardziej lub mniej, a o ostatecznym wyglądzie danego utworu decydujemy wspólnie. Nie wszyscy jesteśmy fanami melodyjnego grania i chyba jest to słyszalne na Alter, a na pewno będzie na nowym wydawnictwie. Osobiście nie śledzę poczynań kapel, których kiedyś słuchałem, z taką zaciętością jak dawniej. Mam ścisłą czołówkę. Ostatnio powróciłem nieco do podziemia i buszuję po myspace. Klasyka? Bardzo względny temat. Myślę, że nasze kompozycje będą w przyszłości odbiegać od tego, co gramy dziś. Nie wyobrażam sobie stać w miejscu. Nie martwię się też o reakcję ludzi. Zawsze przecież znajdzie się ktoś, kto szczerze Cię nienawidzi, nie? Nie da się wszystkich zaspokoić, a my w pierwszej kolejności chcemy zrobić dobrze sobie;)
Krzysiek: Jestem przekonany, że długa droga przed nami i nie sposób odgadnąć, co czeka za zakrętem ;)

Co do jednego masz Krzysiek rację. Polska przede wszystkim brutalnym (ale czy technicznym?) death metalem stoi. Fakt faktem, sami w swojej sztuce nie jesteście, gdyż przecież w samym Krakowie istniała fenomenalna Serpentia, a w Warszawie gra sobie Unquadium. Nie jest tak źle, jak mogłoby się wydawać. Jednakowoż problemem jest to, że Polacy mają strasznie ortodoksyjne podejście do muzyki, nie sądzicie? Jak to wygląda w Krakowie, co? Lokalną ''scenę'' obserwujecie właściwie nie z powodu własnego zainteresowania, a po prostu - z przymusu. Scena to specyficzne środowisko, w którym jak wspomniał akurat Marcin znajdują się i ci, którzy (Was) nienawidzą i nie trawią. Spotkaliście się z ''hejterstwem' ze strony ''zawodowych'' kolegów?
Krzysiek: Jeżeli chodzi o kontakty z innymi zespołami, to za dużo ich nie ma. Wynika to głównie z tego, że w większości jesteśmy spoza Krakowa i kontakty z lokalnym środowiskiem mamy praktycznie żadne. Jeżeli jednak wziąć pod uwagę kontakty, które nawiązaliśmy przy okazji naszych pierwszych koncertów, to są bardzo OK, choć raczej luźne. Jeżeli chodzi o Polaków podejście do muzyki, to wystarczy spojrzeć na ciężkomuzyczne fora, na których przekrzykują się fani Behemotha i Vadera :D Żadna ze stron nie może zrozumieć, że druga strona ma po prostu inny gust :D. Takie podejście do muzyki budziło we mnie pewne obawy przed naszym pierwszym gigiem. Do tej pory nie wierzę, że nie słyszałem wielu słów krytyki, a w większości superlatywy. Myślę, że musimy trochę "wrosnąć" w ten metalowy pejzaż, żeby zdobyć zaufanie publiczności jak i kolegów po fachu. W końcu pojawiliśmy się praktycznie znikąd.
Marcin: Paradoks to firmowy znak Polski. Mamy potężne zaplecze świetnych kapel, ale nikt nie ma o nich pojęcia, bo przecież nie warto się interesować szatanistami, a jeszcze ich tolerować? No fucking way!! Jeśli chodzi o wielbicieli metalu w Polsce, to nie myślę żeby było źle. Jeśli znajdzie się 100 osób usatysfakcjonowanych Formosusem, to ja będę szczęśliwy. Wiem, że brzmi to patetycznie, ale nie chodzi tu o idealizm, raczej o realizm. Co do środowiska ludzi sceny, to nie spotkałem się jak na razie z otwartą wrogością. Żyję w myśl zasady "szanujmy się", ale oczywiście jeśli ktoś nie szanuje mnie, nie może oczekiwać przyjaźni z mojej strony.
W każdym bądź razie przynajmniej Wasze zasady są bardzo proste i konkretne, a jak się okazuje u innych przedstawicieli nieco niezrozumiałe. Szacunek i jako takie wspieranie się w Polsce bywa różne... ale te dysputy innym razem, przy piwie. Krzyśku, ''Alter'' powoli trąci myszką i ciekaw jestem, czy macie już coś nowego w zanadrzu? Bydzie to kiedy czy ni? (Z przyczyn niezależnych w tym momencie Marcim musiał zakończyć naszą rozmowę.)
Krzysiek: Hahaha! Czy ja wiem czy trąci? Może dla tej niewielkiej grupki, która się tą płytką zainteresowała ;) Przyznam, że od czasu do czasu zdarza mi się posłuchać "Altera", ciągle licząc, że już się przy nim nudzę. Tymczasem za każdym razem utwierdzam się w opinii, że zrobiliśmy kawał dobrej muzy. Jednakże pracujemy już nad kolejnym materiałem. W zasadzie prawie cały jest już napisany i ograny. Część będzie można usłyszeć na naszym najbliższym gigu. Plan jest taki, żeby jeszcze w tym roku rozpocząć nagrywanie. Trudno określić kiedy materiał będzie gotowy, ale myślę, że nie później niż na wiosnę przyszłego roku. Wydaje mi się, iż będzie to ciekawy stuff - po części nawiązujący stylistycznie do pierwszego, ale pojawi się też kilka nowych dźwięków.
Zatem dajesz nam wszystkim nadzieję. Trzymamy za słowo, a póki co czas kończyć, nie sądzisz? Pewnie Cię już tam ciśnie...To jak? Jakieś czułe słówka na do widzenia?
Krzysiek: Raczej gwarancję. Formosus to dobrze skonstruowana machina, która zaczyna nabierać pędu więc pewnie jeszcze nieraz o nas usłyszycie. Masz rację, czas kończyć. W końcu ileż można:D Na do widzenia zapraszam wszystkich na nasze koncerty. Bieżące informacje zawsze można znaleźć na oficjalnej stronie zespołu (www.formosus.pl).Zawsze też możecie kupić naszą płytkę ;)
Dzięki za rozmowę i do zobaczenia na koncertach!
Rozmawiał: Chain
|
|
| Komentarze |
|
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
|
|
| Dodaj komentarz |
|
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
|
|
| Oceny |
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Brak ocen. Może czas dodać swoją?
|
|
|
| Nadchodzące koncerty: |
|
|
|
| Sklep Metal Mundus |


|
|
| Aktualnie online |
Gości online: 5
Użytkowników online: 0
Łącznie użytkowników: 266
Najnowszy użytkownik: earthshine
|
|
|