|
| Polecamy albumy |
 STREFA MOCNYCH WIATRÓW - Live
 CORRUPTION - Bourbon River Bank
|
|
| HAILSTORM (Klaudiusz Kreft) |

Klimat i technika
Hailstorm to zespół młody, ale obiecujący. Co prawda nie można powiedzieć, że mieli ułatwione zadanie, z powodu kilku falstartów czy niesolidności potencjalnego wydawcy, ale nie poddali się. Własnym sumptem wydali bardzo efektownie debiutanckie demo/MCD, a obecnie pracują nad kolejnym, już długogrającym materiałem. Zanim ta płyta pojawi się w sprzedaży, warto sprawdzić „Greyness” i przeczytać to, co miał do powiedzenia gitarzysta grupy:
Metal Mundus: Pretekstem do tej rozmowy jest wydanie waszej debiutanckiej płyty –
„Greyness”. Jednak, z tego, co słyszałem i czytałem, nie traktujecie tego materiału w ten sposób, to według was tylko demo ?
Klaudiusz Kreft: Witam wszystkich! Tak, uważamy „Greyness” za demo głównie z tego względu, że nie jest to do końca reprezentatywny dla nas materiał. Przeliczyliśmy się z czasem, jaki mieliśmy na nagranie materiału i wyszło inaczej, niż pierwotnie zakładaliśmy. Tak, że można powiedzieć, że staramy się teraz maskować nasze braki w taki oto sposób (śmiech).
Ale przecież nawet czas trwania – ponad 25 minut, czyli jak na standardy death metalu dość długi, bo często albumy trwają 28 – 35 minut, wskazuje na to, że to jeśli nie pełny CD, to przynajmniej MCD ?
Generalnie to raczej kwestia nazewnictwa, w przypadku „Greyness” uparłem się na określanie tego materiału mianem dema, gdyż tak jak nadmieniłem w poprzednim pytaniu, uważam, że nie do końca jeszcze prezentuje to, na co nas stać. Podczas sesji nagraniowej mieliśmy mało czasu, na domiar złego okazało się, że nie jesteśmy tak przygotowani do nagrywki jak nam się wcześniej wydawało - heh cóż, człowiek uczy się na błędach.
Ale forma wydania wskazuje jednoznacznie, że to coś poważniejszego: gustowny digipack,
ciekawa szata graficzna…
Wiele osób zwraca uwagę na formę, w jakiej ukazał się „Greyness”, takie też było nasze zamierzenie. Stawiam na estetykę a ponieważ sam jestem kolekcjonerem, to tym bardziej zależało mi, aby nasza płyta była czymś więcej niż tylko CD-Rem podpisanym markerem nawet, jeśli tyczy się to zwykłego dema. Sposób wydania to także pewnego rodzaju rekompensata za falstart z Quatuka Records, który to był czynnikiem dodatkowo motywującym do samodzielnego działania.
Co skłoniło was do samodzielnego wydania tej płyty ? Nie próbowaliście znaleźć wcześniej wydawcy ?
Decyzja o samodzielnym wydaniu płyty zapadła po naszych złych doświadczeniach z Quatuka Records, która to miała wydać nasz poprzedni materiał, „Inner Immolation”. Po niemal dwuletnim okresie czekania na premierę płyty, która ostatecznie nie miała miejsca, olaliśmy sprawę, w tym czasie zdążyliśmy też skomponować i nagrać „Greyness”. Czuliśmy się nieco sfrustrowani całą tą sytuacją i postanowiłem że kolejną nagrywkę wydamy na własną rękę.

W sumie, biorąc poprawkę na tę niesolidność wydawców, to może i dobre rozwiązanie – macie nad wszystkim kontrolę, nikt nie zawala promocji…
Przy okazji załatwiania spraw z „Greyness” – począwszy od załatwiania formalności z drukarnią a na rozsyłaniu CD kończąc – odkryłem w sobie niespożyte talenty menedżerskie (śmiech). Nie miałem wcześniej pojęcia, jak się takie sprawy załatwia, ale metodą prób i błędów udało mi się osiągnąć cel. Dzięki temu, że sam decyduję o tym, co zrobić z płytami wiem dokładnie, gdzie trafia CD, ponieważ sam je rozsyłam. Kiedy jednak nagramy nowy materiał, będziemy szukać wydawcy.
Z drugiej strony koszta takiego samodzielnego wydania pewnie nie zachęcają do powtórzenia takiego kroku ?
Zależy o jakim nakładzie mówimy. Nie sypiamy na łożu wypełnionym dolarami, ale jeśli posiadasz determinację, aby osiągnąć ustalony cel to wcześniej czy później go osiągniesz. Wydanie „Greyness” na własną rękę miało głównie charakter promocyjny, nie nastawialiśmy się nawet na zwrot kosztów produkcji nakładu. W promocji nowego materiału pomoże nam Via-Nocturna i będziemy szukać już oficjalnej wytwórni.
Efektowne wydanie „Greyness” przyciąga wzrok ludzi na koncertach, skłania ich do częstszego, niż w przypadku innych zespołów, kupowania tej płytki ?
Digi przyciąga wzrok ale czy ma to przełożenie na większą liczbę sprzedanych płyt? Nie mam skali porównawczej, więc ciężko ocenić. „Greyness” cieszy się natomiast powodzeniem na torrentach, ale to już nie mój problem. Otrzymuję za to sporo listów zza granicy z pytaniem o „Greyness”, co mnie cieszy tym bardziej, że często piszą je ludzie po lekturze naszych wywiadów co oznacza, że nie są to przypadkowe jednostki.
Wróćmy do warstwy muzycznej tego wydawnictwa. Czy jest to materiał skomponowany w ostatnim czasie, czy też wybór najlepszych utworów z kilku lat działalności Hailstorm ?
Utwory, które znalazły się na płycie, powstały w około 1,5 rocznym przedziale czasowym oprócz „The Spring Of The Purifying Flame” (przez nas pieszczotliwie nazywany stringami – śmiech), który ma już kilka latek. Prześladuje nas pech przy każdej nagrywce (były trzy do tej pory) i za każdym razem jeden z utworów nagrywamy w taki sposób, że później, kiedy opadnie euforia, postanawiamy go odrzucić.
Na jakiej zasadzie dobieraliście te utwory ? Bo materiał jest spójny stylistycznie, nie sprawia wrażenia zlepku przypadkowych numerów ?
We właściwym czasie przyszła wena do komponowania. Ostateczny kształt utworów to raczej wynik szału twórczego niż chłodnej kalkulacji „tu wstawimy zwrotkę, tu refren, tam solo żeby wyszedł hit”, jeśli całość odbierasz jako spójną to zajebiście (śmiech).
Nie myśleliście o nagraniu większej liczby utworów ? Bo po odliczeniu intro i ostatniego utworu koncertowego zostaje raptem sześć numerów ?

Z chęcią nagralibyśmy więcej utworów ale, jak to zwykle bywa, prozaiczne powody czyli brak kasy i czasu zadecydowały za nas. Obecnie nagrywamy nowy materiał, mamy już zarejestrowane ścieżki perkusji do wszystkich utworów które znajdą się na nowej płycie. Mieliśmy w planach nagranie 8 kawałków, ale okrutny los przywitał nas z „zidana” i przez fatalne warunki meteorologiczne (mróz na sali gdzie nagrywaliśmy perkusję) zdążyliśmy nagrać 6 kawałków. Liczę skrycie, iż nadejdzie taki dzień, kiedy bez stresu i ograniczeń czasowo-finansowych będziemy mogli zrealizować cały materiał.
„Greyness” to ciekawe połączenie death i thrash metalu. Co sprawia, że gracie taką właśnie mieszankę piorunującą ?
Za pomocą naszej muzyki chcemy przede wszystkim oddać hołd kapelom, które ukształtowały naszą tożsamość dźwiękową, dodając do tego coś od siebie. To co gramy stanowi odbicie naszych fascynacji muzycznych.
Na ile wasze fascynacje i zainteresowania muzyczne mają wpływ na to, co gracie ?
Echa fascynacji muzycznych zawsze słychać, z nami jest podobnie. Mnie najbardziej kręci szwedzki Death Metal pokroju Dismember, BloodBath, Vomitory i Grave, amerykańska szkoła Death metalu, grindowcy z Napalm Death także mieli na mnie ogromny wpływ choć w naszej muzyce nie ma zbyt wiele Grind Core’a. Polska scena black/death też rządzi moim zdaniem. Kapel które mnie inspirują mógłbym wymienić wiele ale staram się przede wszystkim łączyć w utworach Hailstorm brutalność i technikę (o ile w ogóle jesteśmy kapelą techniczną ) z klimatem i pewnego rodzaju hiciarskością. Dobrym przykładem są tutaj wcześniej wymienione przeze mnie kapele. Ich płyt mogę słuchać cały czas i mimo że grają ekstremalnie, to dźwięki przez nich generowane nie są nużące.
Zastanawia mnie ten ostatni utwór koncertowy – „Bismarck Tower”. Czy mam go traktować jako bonus, zapowiedź materiału koncertowego, który nagraliście, czy też inne względy zadecydowały, że trafił na płytę ?
Dwa lata temu graliśmy w Poznaniu koncert, na którym pojawiła się możliwość nagrania gigu w wersji video i audio. Skorzystaliśmy z tego, ale pojawił się problem, gdyż spełniła się moja największa trauma – w trakcie koncertu przy czwartym utworze pękła mi struna w gitarze i resztę gigu odegraliśmy na jedno wiosło (nie było nawet basu w tamtym czasie, bo Bogu był świeżo po zdjęciu gipsu po złamanym obojczyku). Nie mieliśmy zamiaru zamieszczać „Bismarck Tower” na płycie, ale sporo osób namawiało nas, więc ostatecznie kawałek znalazł się na płycie. Za tydzień gramy w Poznaniu gig i ponownie będzie opcja nagrania live, zobaczymy co z tego wyjdzie.

Nagrywaliście w poznańskim Bloodblack Studio. Sądząc z tego, że brzmienie „Greyness” jest całkiem, całkiem, jesteście zadowoleni z efektu końcowego ?
Minął już ponad rok od nagrywki, mieliśmy więc czas aby nabrać dystansu do materiału. Z perspektywy czasu na pewno zmieniłbym kilka rzeczy w „Greyness” ale nie ma już czego roztrząsać, zawsze niemal jest tak, że w danym materiale można coś poprawić.
Mieliście jakieś problemy w czasie tej sesji, czy też wszystkie utwory udało się wam zarejestrować szybko i sprawnie ?
Poza nieustającą walką z czasem nie było większych kłopotów. Naszym problemem było to, że chcieliśmy w zbyt krótkim czasie nagrać zbyt wiele utworów, czego efektem było m. in. odrzucenie w późniejszym czasie jednego z kawałków.
Zarejestrowaliście ten materiał w październiku 2008. Myślicie już o kolejnych nagraniach, wspominałeś, że pracujecie nad nowymi utworami ?
Tak, obecnie nagrywamy nowy materiał. W tej chwili gotowe są już ścieżki perkusji, wkrótce nagramy gitary, wokal i bas. Muzyka zawarta na nowej płycie będzie kontynuacją „Greyness” ale pojawi się też kilka nowych elementów.
Kiedy planujecie wydanie tego materiału ? Są szanse na to, że znajdziecie wydawcę do tego czasu, czy też ponownie zrobicie to sami ?
Nie chcę tutaj podawać konkretnych terminów, bo znając życie napotkamy na kilka kłód po drodze. W tej chwili natomiast mogę powiedzieć, że skontaktował się z nami Fabian z Via-Nocturna, który zaproponował wydanie promo nowej płyty oraz pomoc w promocji. Tym razem nastawiamy się na poszukiwanie wydawcy, czas pokaże co z tego wyjdzie.
Dziękuję za rozmowę i oddaję ci głos – powiedz, jak można kupić „Greyness”, może o warunkach, na jakich gracie koncerty ?
Również dziękuję. Zapraszam wszystkich na nasze koncerty. „Greyness” można nabyć bezpośrednio u nas, w dystrybucji Pagan, Old Temple i Brewery Distro lub zasysając mpchujki z sieci: ) Zwroty za paliwo + jakieś żarcie i piwko to nasze warunki aby zagrać gig, nie są to więc jakieś wygórowane wymagania. Pozdrawiam i do następnego!
Wojciech Chamryk
Fot: Hailstorm
www.myspace.com/hailstormband
www.hailstorm.metal.pl
hailstorm@wp.pl
|
|
| Komentarze |
|
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
|
|
| Dodaj komentarz |
|
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
|
|
| Oceny |
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Brak ocen. Może czas dodać swoją?
|
|
|
| Nadchodzące koncerty: |
|
|
|
| Sklep Metal Mundus |


|
|
| Aktualnie online |
Gości online: 3
Użytkowników online: 0
Łącznie użytkowników: 268
Najnowszy użytkownik: inextremo
|
|
|