AGENCJA METAL MUNDUS


METAL UP!

= 20.08.2017

PROG IN PARK

- OPETH
- RIVERSIDE
- SOLSTAFIR
- BLINDEAD
- LION SHEPHERD

+ Warszawa / Park Sowińskiego



= 26.08.2017

QUALITY HARD ROCK I: SUMMER EDITION

- LADY STRANGE
- OCTOPUS RIDE
- AQUILLA

+ Warszawa / VooDoo Club

= 30.08.2017

- RISIN SABOTAGE
- WEIRD TALES

+ Warszawa / Chmury




= 09.09.2017

BESTIAL LACERATION III

- 13TH MOON
- DEUS MORTEM
- TEMPLE DESECRATION

+ Chorzów / Red & Black





= 11.09.2017

- WINTERSUN

+ Warszawa / Progresja





= 15.09.2017

- THE SISTERS OF MERCY

+ Warszawa / Progresja





= 20.09.2017

- WINTERSUN

+ Kraków / Kwadrat





= 23.09.2017

- SULLY ERNA (VOICE OF GODSMACK)

+ Wrocław / A2





= 23.09.2017

- CHRIST AGONY
- TRAUMA
- EPITOME
- TERRORDOME
- FAM

+ Bielsko-Biała / RudeBoy Club





= 24.09.2017

- SULLY ERNA (VOICE OF GODSMACK)

+ Łódź / Wytwórnia





= 26.09.2017

- ARCH ENEMY
- JINJER

+ Warszawa / Progresja







= 27.09.2017

- HORNA
- SHAARIMOTH
- THY DARKENED SHADE

+ Warszawa / VooDoo



= 28.09.2017

- HORNA
- SHAARIMOTH
- THY DARKENED SHADE

+ Bielsko-Biała / RudeBoy Club



= 06.10.2017

- UNSANE
- MOAFT

+ Warszawa / Hydrozagadka





= 07.10.2017

GOTTA GO FESTIVAL

- HOPES
- BULBULATORS
- AFTER LAUGHTER
- HARD WORK
- TERRORDOME
- CASTET
- BLACK PALATE

+ Cieszyn / Panopticum





= 07.10.2017

- UNSANE

+ Wrocław / Carpe Diem




























































Nawigacja
Artykuły » Wywiady - 2016 » WHORION - EP Mäkinen, Eero Harusunen - nadzieja fińskiego technicznego symfonicznego death metalu
WHORION - EP Mäkinen, Eero Harusunen - nadzieja fińskiego technicznego symfonicznego death metalu
Szybkie tempo, mocne, techniczne brzmienie oraz orkiestra symfoniczna. Dla wielu brzmi jak totalna abstrakcje. Zapewne niejeden z Was zastanawiał się, czy takie połączenie jest w ogóle możliwe. Wielu z pewnością twierdzi, że taka kombinacja nie ma prawa bytu. Fiński zespół Whorion swym debiutanckim albumem zatytułowanym „The Reign of the 7th Sector” udowodnił, nie tylko, że takie połączenie jest możliwe, ale pokazuje, że metal techniczny i orkiestra symfoniczna świetnie ze sobą współgrają!

O koncepcji i przesłaniu Whorion, fińskiej scenie muzycznej oraz pierwszej wizycie w Polsce opowiedzieli nam gitarzysta, a przede wszystkim serce i mózg zespołu – EP Mäkinen oraz wokalista – Eero Harusunen.





„W Finlandii nie ma miejsca dla technical symphonic death metalu. Fiński rynek muzyczny zalany jest gównem w postaci melodic death metalu” – mówi EP Mäkinen.






Rok od wydania Waszego debiutanckiego albumu zagraliście koncert podczas pierwszego dnia Tuska Open Air Metal Fest 2016. Myślicie, że jest to milowy krok w Waszej karierze?

EP Mäkinen: Zdecydowanie! Nawet jeśli organizatorzy festiwalu twierdzą, że jest to raczej mały event, ponieważ nie stać ich na zaproszenie takich gwiazd, jak choćby Megadeth, ponieważ ich budżet na to nie pozwala, to zdecydowanie w Finlandii Tuska jest wielkim wydarzeniem muzycznym. Na festiwal przyjeżdża wiele „wielkich” zespołów, dlatego kiedy wysłałem naszą aplikację zeszłej jesieni i odpowiedź nie nadchodziła przez wiele miesięcy, straciłem nadzieję, że uda nam się wystąpić na Tuska. Jednak w lutym otrzymałem zapytanie od organizatorów, czy mamy jakieś preferencje odnośnie tego, kiedy chcemy wystąpić. Po przeczytaniu e-maila byłem w stanie powiedzieć tylko: Oh My God! Wystąpimy na Tuska!

Mimo wszystko, nie sądzę, że kiedykolwiek uda nam się osiągnąć wielki sukces w Finlandii, ponieważ Finlandia to raj dla zespołów grających folk metal, power metal oraz melodic death metal. Szczerze – w Finlandii nie ma miejsca na technical symphonic death metal. Zaakceptowałem ten fakt już 4 lata temu, ale nadal robię to co kocham, i o to gdzie nas to zaprowadziło! Rozmawiamy tutaj, na Tuska! Zatem było warto włożyć tyle wysiłku, aby móc zaprezentować się publiczności podczas tego festiwalu.


Czy zatem jest nadzieja, że Wasza pozycja na fińskim rynku muzycznym ulegnie zmianie po występie na Tuska?

EP Mäkinen: W pewien sposób pewnie tak. Po raz pierwszy mieliśmy możliwość zagrania również dla nieletniej publiczności (festiwal nie ma limitu wiekowego – przyp. J.K.). Wszystkie nasze dotychczasowe koncerty zagraliśmy dla pełnoletniej publiczności. Osobiście widziałem wielu młodych osobników na naszym koncercie, którzy z racji swego wieku, nie mogą pojawić się na naszych koncertach, które w większości odbywają się w barach, do których mają wstęp osoby powyżej osiemnastego roku życia. Namiot był wypełniony po brzegi, co nas bardzo zaskoczyło.

Eero Harsunen: Podczas sound checku było może 10 osób, ale kiedy zabrzmiało Intro i wyszliśmy na scenę i zobaczyłem tych wszystkich ludzi, pomyślałem: „Holly shit!” Zupełnie się tego nie spodziewałem, zwłaszcza, że graliśmy stosunkowo wcześnie.

EP Mäkinen: Właśnie, piątek 15:15 – i mówimy tu o Finlandii, gdzie ludzie po pracy muszą iść do domu, wyprowadzić psa i w większości przypadków zapytać swoją kobietę o pozwolenie na wyjście na koncert (śmiech). Dlatego można się spodziewać, że najwcześniej pojawią się na koncercie po godzinie dwudziestej. Nawet jeśli grasz o 20 to i tak połowa ludzi powie, że to za wcześnie, a druga połowa, że za późno. Trudno zadowolić każdego, dlatego byliśmy zaskoczeni faktem, że tak wiele osób przyszło na nasz koncert.


Skoro mowa o planowaniu występu, mieliście jakiś wpływ na to kiedy i na której scenie wystąpicie?

EP Mäkinen: W sumie to ściśle tajna informacja (śmiech), ale mogę Ci zdradzić, że mieliśmy możliwość otwarcia festiwalu na scenie głównej lub zagrania trochę później w zamkniętym pomieszczeniu. Osobiście chciałem, aby koncert odbył się w pomieszczeniu zamkniętym, z racji tego, że podczas występów używamy ścieżki dźwiękowej z orkiestrą. Zamknięte pomieszczenia w tym przypadku są lepszą opcją, ponieważ przy scenie umieszczonej na wolnym powietrzu, dźwięk po prostu się rozprasza. Wewnątrz ludzie mieli możliwość usłyszeć orkiestrę, która towarzyszy naszym utworom. I w zasadzie powinni ją usłyszeć, ponieważ włożyłem wiele wysiłku, aby skomponować te ścieżki do wszystkich utworów, które w sumie dają 40 utworów instrumentalnych.

Eero Harsunen: Dla mnie osobiście, elementy orkiestry, które wykorzystujemy, to przynajmniej 30% naszej muzyki.

EP Mäkinen: Kiedy zabrałem się za pisanie pierwszego utworu Whorion, nie myślałem zupełnie o orkiestrze, ponieważ nie miałem żadnej wiedzy ani umiejętności, aby coś takiego stworzyć. Ale teraz mogę śmiało powiedzieć, że orkiestra jest tak samo ważna jak gitara prowadząca i gitara wspierająca. Widziałem wiele koncertów tutaj na Tuska, dlatego wiedziałem, że scena Inferno będzie najlepszym miejscem, aby zaprezentować w pełni to, co stworzyliśmy. Jak widać, każdy czas jest odpowiedni, dla tych, którzy chcą nas zobaczyć. Wierzę, że każdy, kto naprawdę chce zobaczyć jakiś zespół dołoży wszelkich starań, aby pojawić się na koncercie, bez względu na wszystko. Przynajmniej tak jest w moim przypadku, zawsze znajdę czas, aby zobaczyć zespół, który lubię, nawet jeśli jest to samo południe.


Każdy z Was działa bądź działał w innych projektach (perkusista Heikki Saari od 2014 roku występuje z Finntroll, wcześniej grał w Norther), jak zrodziła się idea założenia nowego zespołu?

EP Mäkinen: Na początku był to mój solowy projekt. Mówimy o roku 2008, grałem wtedy w zespole trash metalowym, ale chciałem robić coś bardziej „technicznego”. Wszyscy mówili mi, że nikogo taki rodzaj muzyki nie będzie interesował i nigdy nie znajdę osób, które zagrają 240 bbm na minutę. A my chcemy grać 260 bbm na minutę, 240 jest dla dzieciaków. Okazuje się, że to bardzo ważny aspekt na „fińskim podwórku”. Tutaj króluje power i folk metal i innego rodzaju gówna.

Eero Harsunen: Innego rodzaju muzyka (śmiech).

EP Mäkinen: Możemy tak to nazwać, innego rodzaju muzyka. Przepraszam, za wyrażenie, ale mówię to co czuję.
Więc w 2009 roku miałem już gotowe EP „Atlasu” (Fall of Atlas – EP nagrane w roku 2014 – przyp. J.K.), i wtedy powiedziałem sobie: chcę kontynuować z zespołem, mam w zasadzie wszystko, mam nazwę, koncept, mam wszystko, potrzebuję jedynie ludzi, z którymi będę mógł ten koncept realizować. Zebranie ludzie, którzy są zainteresowani graniem takiej muzyki oraz są w stanie ją zagrać zajęło mi trzy lata.


Jak znajdujecie czas na pracę w zespole będąc jednocześnie zaangażowani w inne projekty i dodatkowo posiadając „normalną” pracę?

EP Mäkinen: Eero, jak znajdujesz czas na grę w Whorion?

Eero Harsunen: To jest wyryte w kamieniu, że wtorki i soboty zarezerwowane są dla zespołu (śmiech). W czasie wolnym od pracy musimy również ćwiczyć sami w domu. Po prostu musisz w taki sposób zorganizować swój czas, żeby być w stanie pojawić się na próbie w ustalone dni, to wszystko. Myślę, że jeśli naprawdę chcesz, zawsze znajdziesz czas.

EP Mäkinen: To prawda. Chłopaki mają inne zespoły i muszą jakoś zorganizować swój czas. Ja dla tego zespołu poświęciłem wszystko. Zrezygnowałem z innych projektów mniej więcej w 2011/2012 roku. Wtedy powiedziałem sobie: dość! Nie będę więcej robił tego, czego oczekują ode mnie inni. Chcę robić tylko to i nic innego! Ale oczywiście, ciężko jest znaleźć czas, ponieważ również pracuję na pełny etat. Na szczęście mój szef jest bardzo wyrozumiały, i zawsze kiedy potrzebuję dostać wolne na koncerty, nie ma z tym najmniejszego problemu.
Najbardziej napięty program ma Heikki, z racji tego, że Finntroll to zespół, który koncertuje po całym świecie i ich grafik jest prawie zawsze pełny. Z tego też powodu przeszło nam koło nosa kilka dobry okazji do pokazania się zagranicą.
Mimo iż mamy wiele obowiązków, nadal znajdujemy czas na to, aby spotkać się dwa razy w tygodniu.

Eero Harsunen: Robimy, co możemy.

EP Mäkinen: Dokładnie, robimy co możemy, ale trudno jest coś zorganizować, kiedy wszystko spoczywa na naszych barkach. W ubiegłym roku w planie była trzytygodniowa trasa między innymi we Włoszech, Francji i Hiszpanii i wielu innych krajach, ale niestety, nie udało się tego zorganizować.


Kiedy w 2008 roku rozpoczynałeś pracę nad projektem, miałeś już koncept oraz nazwę. Czy możecie powiedzieć co kryje się za tajemniczą nazwą Whorion? Patrząc na samą nazwę oraz okładkę Waszego albumu można odnieść wrażenie, że istnieje powiązanie między nazwą zespołu a Orionem. Czy rzeczywiście tak jest, czy to tylko moje dywagacje?

EP Mäkinen: To zaskakujące, że znalazłaś koneksję z Orionem, ponieważ jest ona doskonale, a przynajmniej tak mi się wydawało, ukryta. Nowy album zespołu odsłoni ideę i znaczenie Whorion oraz jego kombinację z siódmą gwiazdą. Ci, którzy czytali teksty utworów albumu „The Reign of the 7th Sector” z pewnością mają jakieś wyobrażenie, co nazwa zespołu może oznaczać. Widoczna jest koneksja między siódmą gwiazdą a tytułowym siódmym sektorem. Utwory opowiadają o upadku starego i początku czegoś nowego.
Nasz trzeci album jest już gotowy w mojej głowie i w zamierzeniu ma odkryć trochę rąbka tajemnicy co do nazwy naszego zespołu. Tożsamość Whorion, to coś więcej niż tylko Orion i siódma gwiazda, a gra słów ma głębsze znaczenie.


Mówimy już o trzecim albumie, a przecież Wasz pierwszy debiutancki fell-lenght album został wydany dopiero przed rokiem. Dziś podczas koncertu mogliśmy usłyszeć dwa nowe utwory. Wygląda na to, że pomimo natłoku zajęć nie marnujecie czasu. Rozpoczęliście już pracę nad Waszym trzecim albumem?

EP Mäkinen: W zasadzie te dwa kawałki, które zagraliśmy dzisiaj były już gotowe w momencie, kiedy wydawaliśmy „The Reign of the 7th Sector”. Potrzebowaliśmy tylko trochę czasu, aby je przećwiczyć. Od czterech miesięcy nie napisałem niczego nowego. Poświęcamy czas na przećwiczenie kawałków z „The Reign of the 7th Sector”, ponieważ technicznie są one bardzo wymagające.
Na naszym albumie „The Reign of the 7th Sector” znalazło się 8 utworów, kolejny album chciałbym zrobić trochę dłuższy, podejrzewam, że będzie to 10 utworów. W momencie tworzenia albumu najważniejsze dla mnie jest danie słuchaczowi tematu, stworzenie swoistej księgi, którą słuchacz może „czytać” i zamyślić się nad jej przesłaniem oraz być częścią tego, co się na tym albumie dzieje. Lubię słuchać tego albumu od samego początku do końca, jako jednej historii, bo właśnie w taki sposób został on stworzony. Nie można przeskoczyć po przesłuchaniu jednego kawałka do piosenki numer 4 czy 8. Aby zrozumieć nasze przesłanie powinno się wysłuchać wszystkich utworów od numeru 1 do 8. Zastanawialiśmy się nawet, czy nie dodać jakiegoś utworu, ale dla mnie najważniejsza jest jakość a nie ilość. Moglibyśmy umieścić na naszym albumie 15 piosenek, jak pewien zespół, którego nazwy nie wymienię i nagrać, jak oni, jakieś Mambo Jambo, tylko po to, aby nasz krążek był dłuższy. W tym momencie przeskakujesz do utworu numer 7 czy 8 i myślisz: kurwa, przecież to jest cały czas w kółko to samo! Nie mogę już tego więcej słuchać! Dlatego myślę, że 36 minutowy album, który wydaliśmy oddaje w zupełności to, co chcieliśmy przekazać. Nowy album będzie nieco dłużysz, ale niewiele. Dla mnie optymalny czas to 45 minut.


Weszliście już do studia, czy na razie nowy album jest w postaci idei kiełkujących w Waszych głowach?

EP Mäkinen: Pre-produkcja została już zrobiona. Nagrałem w domu kilka kawałków, zrobiłem sekcję perkusyjną. Teksty są również prawie gotowe, sekcje gitarowe oraz orkiestrowe również. W zasadzie nowy album jest, możemy powiedzieć, prawie gotowy, potrzebujemy jedynie trochę czasu, aby to wszystko doszlifować zanim wejdziemy do studia.


Kiedy zatem będziemy mogli usłyszeć nowy album Whorion’a?

EP Mäkinen: Chciałbym, aby album został wydany w marcu przyszłego roku.


Tak szybko? Myślicie, że jest to możliwe?

EP Mäkinen: Myślę, że jest to możliwe, jednak musimy pamiętać o kwestiach formalnych, czyli: kto wyda nasz album, a nawet jeśli znajdziemy wydawcę, czy pozostali członkowie zespołu będą mieć wystarczająco dużo motywacji, aby przećwiczyć nasz materiał. Np. Heikki jest przyzwyczajony do grania w tempie 260 bbm (blast beat per minute), a jedna z piosenek, która jest już gotowa ma tempo 271 bbm, to coś, czego on na chwilę obecną jeszcze nie jest w stanie ogarnąć. Ale nie mam mu tego za złe, ponieważ nigdy wcześniej nie grał w takim tempie i nie jest do tego przyzwyczajony. Musi po prostu poćwiczyć i to dużo.

Eero Harsunen: Heikki jest bogiem perkusji, ale przed EP. trzęsie się jak ratlerek (śmiech). I nie chodzi o to, że boimy się EP, jako osoby. Chodzi o to, że materiał, który EP tworzy, kiedy widzisz to po raz pierwszy, jesteś po prostu osrany ze strachu, że nie będziesz w stanie sprostać jego wymaganiom. Oczywiście, kiedy ćwiczysz to bez przerwy, wychodzi to lepiej i lepiej, ale kiedy widzisz to po raz pierwszy, myślisz sobie: kurwa, nie dam rady tego zrobić!

EP Mäkinen: Pamiętam, kiedy Heikki dołączył do zespołu i zagrał jeden kawałek i powiedział: Ok., to było łatwe. Ale potem, kiedy spotkaliśmy się na próbie i dostał materiał do przećwiczenia, powiedział: Ja pierdolę! Uwielbiam z nim pracować, to wspaniały perkusista, ma świetną opinię, i dlatego staram się z niego wycisnąć jak najwięcej. Generalnie lubię ich torturować moimi pomysłami, tak, jestem sadystą (śmiech).

Eero Harsunen: Serio, jest sadystą, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Bo jeśli dajesz z siebie wszystko, to musi być to dobre, prawda? Ale jeśli nie, to fuck off, znajdzie się ktoś lepszy, kto to zrobi.

EP Mäkinen: W procesie tworzenia utworów każdy z nas stara się dać z siebie maksimum. Ja również. Antti (bas) to bardzo dobry muzyk, jest wiele rzeczy, których nigdy nie grał. Po otrzymaniu swojej partii materiału idzie do domu, zamyka się tam na jakiś czas i po prostu ćwiczy. Potem, kiedy spotykamy się po miesiącu czy dwóch na próbie jest w stanie zagrać to świetnie. Czasami wpada mi do głowy jakiś pomysł i jestem podjarany, jak świetnie będzie to brzmiało, przychodzę, pokazuję to Antti’emu, a on na to: „Pffffff, do zobaczenia za dwa miesiące!” (śmiech).
Bierze to bardzo poważnie, i za to go kocham! Bez niego nie byłbym w stanie zrobić tego wszystkiego.


Wasz album był wydany we współpracy z Anssim Kippo, który jest znany ze współpracy z takimi zespołami jak: Children of Bodom, Stam1na oraz Ensiferum. Czy któryś z tych zespołów był muzyczną inspirację dla Was?

EP Mäkinen: Dla mnie Children of Bodom. Kiedy byłem trochę młodszy, drugi album zatytułowany „Hatebreeder”, był dla mnie ogromną inspiracją, aby zacząć ćwiczyć coś innego, coś co było trochę „out of my league”, żeby rzucić sobie wyzwanie i nauczyć się riffów, których nigdy wcześniej nie ćwiczyłem. Zdecydowanie ten album był dla mnie dużą inspiracją. Generalnie styl Alexi’ego i zespół sam w sobie były dla mnie dużą inspiracją, nawet jeśli nasze brzmienie zupełnie nie przypomina Children of Bodom.

Eero Harsunen: Może wróćmy do ubiegłorocznego Nummirock… Pierwszy koncert, na który wybrałem się sam, to koncert Arch Enemy w Nosturi. I oczywiście jestem wielkim fanem Norther.


Zatem dobrze, że macie w swoich szeregach Heikki’ego (śmiech).

Eero Harsunen: Ohhh, zdecydowanie! To były moje muzyczne inspiracje, ale żaden z wymienionych przez Ciebie zespołów osobiście nie wywarł na mnie żadnego wrażanie i nie był dla mnie inspiracją.


Szkoda, że Norther został rozwiązany.

EP Mäkinen: Serio? Moim zdaniem Norther był do bani! I Heikki zna moje zdanie na ten temat (śmiech).
Lubię pierwszy album Norther, mieli tam kilka dobrych kawałków. Ok., może mieli kilka dobrych piosenek, ale ja zdecydowanie byłem fanem Children of Bodom.

Eero Harsunen: W pewnym momencie swojego życia musisz zdecydować: Metallica, czy Iron Maiden?

EP Mäkinen: No, to akurat jest łatwe.

Eero Harsunen: Oczywiście – Metallica.

EP Mäkinen: Eero, w tym momencie wywiad dla Ciebie się kończy. Dla mnie już jesteś martwy (śmiech).

Eero Harsunen: A dla mnie to była kwestia: Children of Bodom, czy Norther? No, i jak widać najwyraźniej dokonałem złego wyboru (śmiech).


Wracając do Waszych koncertów. W ubiegłym roku odwiedziliście Polskę, i o ile wiem, była to Wasza pierwsza wizyta w naszym kraju?

EP Mäkinen: Tak, to prawda.


Wasze koncerty zaplanowane były w trzech miastach: Wałbrzychu, Szczecinie i Gdańsku. Niezbyt duże i powiedzmy – popularne miejsca. Dlaczego tam, a nie na przykład w Warszawie i Krakowie?

EP Mäkinen: Odpowiedź jest prosta – nie mamy tam żadnych znajomości. Do Polski trafiliśmy na zasadzie: znajomy, znajomego, który ma znajomego – sama wiesz. W przypadku promocji i bookingu, krąg ludzi jest dość wąski. Mamy pomoc w postaci Kjell’a (Kjell Simosas, znany z występów w zespole Bob Malmström – przyp. J.K.), to dzięki niemu dotarliśmy do Polski. Wiele mu zawdzięczamy i do końca życia będę mu wdzięczny za jego pomoc. Ma dość dobre znajomości i powiedział, że może nam pomóc. Tylko dzięki jego znajomościom udało nam się zagrać te koncerty w Polsce. Oczywiście, jeśli mielibyśmy ofertę z Krakowa lub Warszawy z największą przyjemnością byśmy tam zagrali. Ale niestety, na chwilę obecną nazwa Whorion nic nikomu nie mówi.


Wasz koncert w Wałbrzychu został odwołany. Jaki był tego powód?

EP Mäkinen: Sala, w której mieliśmy zagrać nie była przygotowana. Przed koncertem wysłaliśmy wszystkie nasze wymagania techniczne do organizatorów, ale niestety organizatorzy nie zastosowali się do naszych wskazówek. Największym problemem był stół mikserski, który normalnie powinien mieć przynajmniej osiem kanałów, ale ten, który nam zaoferowano – pomijam już fakt, że umieszczony był na scenie, miał krótki kabel i nie było nikogo z ekipy technicznej, kto mógłby go obsługiwać – miał tylko trzy.

Eero Harsunen: Trzy kanały to my potrzebujemy tylko na perkusję.

EP Mäkinen: Właśnie. A przecież wysłaliśmy listę rzeczy, które będziemy potrzebować z dość dużym wyprzedzeniem. W końcu przyjechaliśmy na miejsce, okazało się, że nasze żądania nie zostały spełnione, właściciel klubu nawet nie pofatygował się, aby się tam pojawić, co było dziwne, bo we wszystkich innych miejscach właściciel zawsze był na miejscu żeby nas przywitać i pokazać co i jak. Wszystko poszło dobrze w Gdańsku iiii, nawet nie wiem jak wymówić nazwę tego miasta (śmiech).


Szczecin

EP Mäkinen: Szzccczz…

Eero Harsunen: Tak, w tym drugim mieście (śmiech).

EP Mäkinen: Wszystko zadziałało perfekcyjnie, nie mogę powiedzieć złego słowa odnośnie organizacji koncertów w tych dwóch miastach. Ale w przypadku Wałbrzycha, to serio What the fuck? Zanim wyszedłem, to jakiś koleś, który tam chyba pracował, czy coś, po tym kiedy powiedziałem, że nie ma szans żebyśmy zagrali, powiedział: „Może uda nam się to jakoś załatwić. Tam na stole są kanapki”. Więc powiedziałem: „Zabieram te kanapki i wychodzę, natychmiast!”.


Jakie są Wasze wrażenia odnośnie koncertów, polskiej publiczności oraz Polski?

EP Mäkinen: Gdańsk był niesamowity! Nie mogę powiedzieć, że klub był wypełniony po brzegi, ale publiczność była świetna. Serio, byłem pozytywnie zaskoczony, że pojawiło się tylu ludzi. Polska była super!

Eero Harsunen: Te dwa koncerty, które tam zagraliśmy były, przynajmniej dla mnie, najlepsze podczas tej trasy, jeśli nie liczyć Pragi i Berlina.

EP Mäkinen: W Gdańsku padła elektryka tuż przed naszym koncertem, ale udało się to naprawić. W Pradze mieliśmy pierwszą Wall of death. Eero podczas Intro zrobił jakiś ruch, który ludzie odebrali jako zachętę i poszło. Stałem tam z niedowierzaniem i powiedziałem do siebie: „Ja pierdolę, czy serio mamy naszą pierwszą Wall of death?”

Eero Harsunen: Śmiesznie wyszło. Stałem tam, wczułem się w muzykę no i ludzie poszli na żywioł. Super! To moment, na który czekasz.

EP Mäkinen: Ale to było zajebiste zaskoczenie! Nigdy się tego nie spodziewałem. Cóż, ludzie myślą, że jesteśmy dupkami, bo nie mówimy podczas naszych koncertów.


Ale przecież wychodzicie na scenę żeby grać, to właśnie Waszą muzykę chcecie zaprezentować i ludzie chodzą na koncerty, przynajmniej ja, żeby posłuchać muzyki a nie zbędnej gadaniny.

EP Mäkinen: Należysz do gatunku publiczności idealnej (śmiech).

Eero Harsunen: Ale, czy serio musisz coś mówić podczas koncertu? I co w zasadzie powinno się mówić?

EP Mäkinen: Ok., rozumiem, Manowar wychodzą na scenę, pokazują cycki, piją piwo i mówią: „Hevy metalowa brać to najlepsza rzecz na świecie”, do nich to akurat pasuje. Ale nie sądzę, że ludzie, którzy przychodzą na nasze koncerty oczekują, że pokażemy cycki i będziemy wykrzykiwać ze sceny slogany w stylu: „Jesteśmy bracią technical death metalu”. Myślę, że ludzie, w momencie kiedy nas widzą i słyszą od razu wiedzą, czego mogą się spodziewać. Nie mamy nic do powiedzenia, to nasza muzyka za nas przemawia.
Osobiście byłem rozczarowany postawą sceniczną jednego z moich ulubionych zespołów, który niedawno widziałem. W zasadzie wszystko pięknie brzmiało itd., ale na scenie wyglądali, jakby serio odwalali tylko swoją robotę i odliczali kolejne piosenki do zakończenia koncertu. A wokalista tylko powtarzał: „Jesteście najlepszą publicznością na świecie” – po prostu takie lizanie dupy. Nie musisz mówić ludziom jak są wspaniali, ludzie, którzy przychodzą na nasze koncerty widzą, że są niesamowici, my również to wiemy. Jedyne czego oczekujemy od publiczności, to widzieć, że dobrze się bawią, i nie musimy ich zachęcać, żeby moshowali. Ale jeśli przez cały koncert musisz podlizywać się publiczności i mówić im co mają robić, to w tym momencie ja wychodzę z koncertu. Myślę, że jednak koncert wcale nie jest taki udany, jeśli zespół musi cały czas namawiać publiczność do robienia pewnych rzeczy. Myślę, że to nie jest sposób aby rozruszać publiczność, ja nigdy tego nie robię.
Na naszych koncertach możesz robić cokolwiek chcesz, co tylko czujesz. Nienawidzę, kiedy zespoły dyktują publiczności co ma robić.


Jeszcze jedno pytanie odnośnie Waszych koncertów w Polsce. Czy jest realna szansa żeby Was wkrótce ponownie zobaczyć w Polsce?

EP Mäkinen: Tak, oczywiście. Z wielką przyjemnością zagramy w Polsce ponownie.


Macie jakieś plany odnośnie koncertów, kiedy one się odbędą?

EP Mäkinen: Tak, mamy plany, ale w tej chwili koncentrujemy się na zorganizowaniu koncertów w Niemczech, ponieważ otrzymaliśmy wiele propozycji. Ale negocjujemy warunki w Polsce i jeśli wszystko dobrze pójdzie, to ponownie zawitamy do Polski w przyszłym roku.


Gdzie będziemy mogli Was zobaczyć?

EP Mäkinen: Osobiście chciałbym zagrać, w miejscach, w których graliśmy, plus oczywiście Kraków i Warszawa. Ja chciałbym zagrać koncerty w całej Polsce, bo lubię Polskę i polskie zespoły. Polska zajmuje szczególne miejsce w moim sercu.


Właśnie widzę (śmiech). [Zarówno EP jak i Eero mieli na sobie koszulki Behemoth!]

Eero Harsunen: Hate i Behemoth! to zespoły, których ostatnimi czasy słucham najczęściej.

EP Mäkinen: Tak, zdecydowanie, dwa najlepsze zespoły. Wkurza mnie, jak ludzie mi mówią, że Hate brzmi jak kiepska kopia Behemoth! Hate w żaden sposób nie przypomina Behemotha!

Eero Harsunen: Poza tym Hate powstał wcześniej niż Behemoth!


Jakie są Wasze plany na resztę lata? Finlandia jest znana z letnich festiwali. Macie w planie zagrać jeszcze na innych festiwalach tego lata?

EP Mäkinen: Tuska jest jedynym festiwalem, na którym zagramy tego lata. Potem jadę do Słowenii na festiwal Metaldays. Nie mogę sobie wyobrazić lepszego miejsca na spędzenie moich wakacji.

Eero Harsunen: Nie mam żadnych specjalnych planów. Będę pracował i spotykał się ze znajomymi, to chyba wszystko co mam zamiar robić podczas tych wakacji.

EP Mäkinen: Ja postaram się podróżować jak najwięcej. Po Metaldays jadę do Barcelony, odwiedzić przyjaciela, który dostał tam pracę. Czekam na tę podróż z niecierpliwością, będzie to moja pierwsza wizyta w tym mieście.


Dziękuję za Wasz czas i mam nadzieję, że niebawem będziemy mogli Was zobaczyć ponownie w Polsce!

EP Mäkinen: Również mam taką nadzieję!


Rozmawiała Justyna Klorek – 1.7.2016. podczas Tuska Open Air Metal Festival 2016

Strona Whorion - link
Profil FaceBook - link
Klip do utworu "The Great Mass Suicide"

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU























** MORTUUS CAELUM **
- Ad Libertatem Per Mortem


** ANTHRAX **
- Among The Living


** KRV **
- Ograma


** ALESTORM
- No Grave But the Sea

** MRTVI
- Negative Atonal Dissonance

** KRYPTONITE
- Kryptonite

** SWABIA METAL vol. I
- Barbarossa's Return

** OSCULUM INFAME
- Axis of Blood

** ANTHRAX
- I'm The Man

** SKALLBANK
- Skallbank

** EDGUY
- Monuments

** IN THIS MOMENT
- Ritual

** ANTHRAX
- Spreading The Disease

** PYRAMAZE
- Contingent

** SARPENTRA
- Supernova

** OVERKILL
- The Grinding Wheel [2]

** SOMNIUM NOX
- Terra Inanis


więcej recenzji
********* GRIN *********


** WATCH OUT STAMPEDE **


***** CLOSTERKELLER *****


*** AMORPHIS
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** HEADBANGERS OPEN AIR
- Brande/ Niemcy


*** HAMMERFALL
+ Gloryhammer
+ Lancer
- Progresja/ Warszawa


*** QTNOIZZ FEST
+ Iron Maiden Tribute Band
+ Hunter
+ Nocny Kochanek
+Acid Drinkers
+Siq
- Kutnowianka/ Kutno


*** NIGHT DEMON
- U Bazyla/ Poznań


*** CLOSTERKELLER
+ Dark Juliette
- Lizard King/ Toruń


*** KREATOR
+ Sepultura
+ Soilwork
+ Aborted
- Progresja/ Warszawa


*** CLOSTERKELLER
+ Alhena
- Estrada/ Bydgoszcz


*** EPICA
+ POWERWOLF
+ Beyond The Black
- Progresja/ Warszawa


*** AMON AMARTH
+ Grand Magus
+ Dawn Of Disease
- Progresja/ Warszawa


*** TRIPTYKON
+ Secrets Of The Moon
+ Steel Drunk
+ Blaze Of Perdition
+ Mord'A'Stigmata
- Progresja/ Warszawa


więcej relacji
*** Głos z ciemności


*** Jaskinia Hałasu


*** AC/DC
- Wczesne lata z Bonem Scottem



więcej recenzji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  24,498,610 unikalne wizyty  Top Top