AGENCJA METAL MUNDUS


METAL UP!

= 14.12.2017

- BEHEMOTH
- MGŁA
- MASTER'S HAMMER
- INFERNAL WAR
- IN TWILIGHT'S EMBRACE

+ Warszawa / Progresja



= 15.12.2017

- STEVE'N'SEAGULLS
- THE FREEBORN BROTHERS

+ Kraków / Kwadrat



= 15.12.2017

- BEHEMOTH
- MGŁA
- MASTER'S HAMMER
- MENTOR
- WITCHMASTER

+ Warszawa / Progresja



= 16.12.2017

- STEVE'N'SEAGULLS
- THE FREEBORN BROTHERS

+ Wrocław / Firlej



= 20.12.2017

- ELUVEITIE
- SILENT CIRCUS
- VALKENRAG

+ Kraków / Kwadrat



= 22.12.2017

IN BLAST WE TRUST

- UNBORN SUFFER
- FINAL SIX
- ETERITUS

+ Włocławek / Czarny Spichrz








































































Nawigacja
Artykuły » Relacje - 2017 » 2017.01.22 - DESTRUCTION, Nervosa, Gonoreas
2017.01.22 - DESTRUCTION, Nervosa, Gonoreas



Grupa Destruction powstała w niemieckim mieście Weil am Rhein w 1982 roku. Na przestrzeni 35 lat swojej działalności zespół ten urósł do rangi kultowego. Myśląc o prawdziwym thrash metalu w pierwszej kolejności przychodzą nam do głowy takie nazwy jak Overkill, Testament, Kreator czy właśnie Destruction. Ponad 30 lat na scenie, kilkanaście albumów studyjnych w dorobku, a końca nie widać. Mogłoby wydawać się, że ostanie albumy będą już tylko odcinaniem kuponów od wcześniej zdobytej sławy, próbą zarobienia kilku dodatkowych euro na sprzedaży płyt i ich późniejszej promocji na salach koncertowych. Jednak Schmier i spółka wciąż mają to coś. Coś, co sprawia, że ostatni krążek „Under Attack” kopie wszystkich po dupie tak samo mocno jak albumy z nagrane przez Destruction 20 czy 30 lat temu. Żaden, absolutnie żaden fan muzyki thrash metalowej nie ma prawa nazywać się takowym, jeśli nie zna twórczości tej niemieckiej kapeli.

Destruction swój najnowszy album „Under Attack” wydało w połowie 2016 roku, a teraz na początku 2017 postanowiło ruszyć w trasę „Europe Under Attack 2017” promującą nowy materiał. 25 koncertów w 13 krajach, w tym aż 4 koncerty w Polsce. Gdańsk, Warszawa, Poznań i Katowice dostąpiły zaszczytu goszczenia niemieckich thrashowców na swoim terenie. Na tej rozbudowanej europejskiej trasie Destruction towarzyszyli: brazylijska Nervosa, szwajcarski Gonoreas oraz niemiecki Rezet, który jednak w Polsce nie występował.

Dzięki uprzejmości Knock Out Productions miałem przyjemność uczestniczyć w warszawskim koncercie Destruction, Nervosy i Gonoreas, który odbył się w klubie Progresja na Woli.

Jeszcze stojąc pod klubem zauważyłem dziwnego jegomościa w spodniach do kolan i dziwaczną fryzurą, który kręcił się koło zespołowych autokarów i rozmawiał z ludźmi. Po chwili, będąc już w środku ujrzałem go na scenie z mikrofonem. Okazało się, że był to Leandro Pacheco – głos szwajcarskiej grupy Gonoreas. Przyznaje, że przez koncertem nigdy nie słyszałem o tej grupie, była dla mnie zupełnie anonimowa. Okazało się, że grają bardzo fajny melodyjny heavy/power metal oparty na ciekawych riffach Damira Eskica, który zrobił na mnie chyba największe wrażenie. Spod jego palców wychodziły świetne, chwytliwe riffy i rozbudowane solówki.

Gonoreas zaczęli szybko, power metalowo, jednakże w kolejnych kawałkach coraz bardziej odpływali w stronę heavy metalu znacznie zwalniając tempo. Wszystko jednak było oparte na melodii i bardzo łatwo przyswajalne dla publiczności. Leandro dwoił się i troił starając się zachęcić do większego zaangażowania tę niewielką grupkę ludzi na sali, ale bez większego powodzenia. Publika nie była jeszcze odpowiednio zaprawiona specjałami z pobliskiego baru. Ogólnie występ, jak najbardziej na plus. GONOREAS pozostawili po sobie na sali bardzo dobre wrażenie.

Druga w kolejności była żeńska ekipa z Brazylii – Nervosa. Jak się okazało zespół ten ma już w Polsce dosyć sporą grupę fanów, bo na sali gwałtownie przybyło ludzi. Z drugiej strony, zespoły takie jak Nervosa, czyli grające najcięższe odmiany metalu w żeńskim wydaniu są pewnego rodzaju ewenementem, więc sporo ludzi z pewnością z czystej ciekawości chciało zobaczyć jak panie poradzą sobie na scenie.

Niestety Nervosa nie przybyła do Progresji w pełnym składzie. Z powodów rodzinnych nad Wisłę nie mogła przyjechać stała gitarzystka Prika Amaral. Na trasie z Destruction zastąpiła ją wiosłująca holenderskiej death metalowej grupy Sisters of Suffocation – Simone van Straten. Widać, że dziewczyny zagrały ze sobą już kilka razy, bo wszystko przebiegało bardzo sprawnie. Simone dotrzymywała tempa wokalistce Fernandzie i muzycznie wszystko wyglądało super. W przeciwieństwie jednak do żywiołowej wokalistki, która miała świetny kontakt z publicznością, Simone wydawała się być troszkę wyalienowana – zero uśmiechu i żadnego szaleństwa. Zagrała swoje i zeszła ze sceny. Na wokalu szalała wcześniej wspomniana Fernanda Lira. Takiego głosu nie powstydziłby się niejeden facet, jej growl zdawał się rozrywać ściany. W przerwach między poszczególnymi kawałkami rozmawiała z publiką swoim delikatnym kobiecym głosem, aby po chwili wydać z siebie potępieńcze wrzaski z samego dna piekieł.

Panie zagrały bardzo przyzwoicie. Być może nie była to jakaś wirtuozeria, ale sam fakt, że to właśnie przedstawicielki płci pięknej masakrowały nasze uszy sprawia, że taki występ pozostanie na długo w pamięci… no i te obcisłe spodnie Fernandy :P Zaraz po zejściu ze sceny dziewczyny weszły na salę i od razu pojawiła się wokół nich spora grupka fanów… zdjęcia, autografy. Największą furorę robiła oczywiście czarnowłosa frontmanka.

Teraz przyszła już kolej na gwiazdę wieczoru, czyli Destruction – niemiecki thrash metal w najlepszym wydaniu. Byłem trochę zdziwiony, że sala nie pęka w szwach od natłoku ludzi. Wydawałoby się, że taka gwiazda będzie w stanie zgromadzić o wiele większą widownię. Wtedy jednak przypomniałem sobie, że Destruction zagra w Polsce kilka koncertów w ramach tej trasy, więc każdy wybierze to miasto, do którego ma najbliżej.

Trójka "destruktorów" wpadła na scenę i od razu zaczęła się ostra młócka. Trzeszczące, dynamiczne riffy przetoczyły się przez salę jak walec. Ludzie szybko rozruszali się i zaczęli żywiołowo reagować na bombardujące ich ze sceny dźwięki. Od samego początku jednak Schmier zmagał się z problemami technicznymi. Miał problem z mikrofonami, które przez kilka kawałków nie chciały z nim współpracować (a korzystał aż z trzech). W przerwach między utworami łajał obsługę techniczną prosząc o rozwiązanie tego problemu. Jakby tego było mało od kliku dni zmagał się z przeziębieniem i gorączką. Czas poprzedzający koncert spędził podobno w łóżku starając się dojść do jak najlepszej dyspozycji. Istniało nawet zagrożenie, że koncert zostanie odwołany. Mimo tych problemów technicznych i zdrowotnych cała niemiecka maszyna żwawo i bezlitośnie miażdżyła kolejnymi utworami. Utwory z najnowszego krążka przeplatane były klasycznymi już kawałkami grupy. Jako ciekawostkę można powiedzieć, że po raz pierwszy w swojej historii Destruction zagrało w Polsce na żywo kawałek „Black Death”.

W pewnym momencie Schmier powiedział, że jest na scenie ktoś, kto chciałby powiedzieć kilka słów do publiczności. W tym momencie przemówił po polsku nasz rodak – Vaaver, perkusista grupy. Powiedział, że jest to dla niego szczególny wieczór, gdyż Warszawa to jego rodzinne miasto i pomimo faktu, że zjeździł już z Destruction niemalże cały świat, to właśnie polska publiczność zawsze najcieplej ich przyjmuje. Vaaver, a właściwie Wawrzyniec Dramowicz miał też okazję zagrać małą „popisówkę”, gdy Schmier i Mike zamilkli na dłuższą chwilę, a on bezlitośnie katował swoje gary pokazując, za co przyjęto go w szeregi Destruction.

Pomimo choroby Schmier pozwolił sobie oczywiście na kilka łyczków złocistego płynu z butelki, którą następnie rzucił publiczności. Ostrzegał, że jest chory i prawdopodobnie przekaże to świństwo temu, kto odważy się napić z tej butelki, ale ludzi to nie zraziło. Szczęśliwy odbiorca ostentacyjnie, jednym duszkiem osuszył całą butelkę z tryumfalnym uśmiechem na twarzy. Destruction udowodniło tym występem, że nie bez powodu stawia się ich w jednym szeregu z takimi gigantami jak Overkill, Kreator czy Testamtent. Profesorsko odegrany koncert, który z pewnością na długo pozostanie w mojej pamięci.


Piter

SETLISTA DESTRUCTION:

01. Under Attack
02. Curse the Gods
03. Pathogenic
04. Nailed to the Cross
05. Mad Butcher
06. Dethroned
07. Life Without Sense
Psycho Theme
08. Total Desaster
09. Thrash Attack
10. Black Death
11. Drum Solo
12. Invincible Force
13. The Butcher Strikes Back

BIS:
14. Thrash Till Death
15. Bestial Invasion

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU


























** GJELDRUNE **
- Prawdu za porog


** PATHOLOGY **
- Pathology


** DARK FOREST **
- Land Of The Evening Star


** FOUCALT
- Lost People

** GRIFFAR
- Monastery

** RIVER OF TIME
- Revival

** BRUTAL VISION
- Volume 3

** LUCIDREAMS
- Ballox

** ZARAZA
- Spasms of Rebirth

** DEATH ANGEL
- Killing Season

** CLOSTERKELLER
- Blue

** MORPHOSYS
- The Saw Is Family

** PARADISE LOST
- Medusa

** BESATT **
- Tempus Apocalypsis

** CLOSTERKELLER
- Viridian

** ORDEN OGAN
- Gunmen

** MANILLA ROAD
- Voyager


więcej recenzji
***** MARTYRDOOM *****


********* GRIN *********


** WATCH OUT STAMPEDE **


*** CLOSTERKELLER
*** AMORPHIS
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** HELLOWEEN Pumpkin United
- Tipsport Arena/ Praga, Czechy


*** MAYHEM
+ Asphyx
+ In Twilight's Embrace
+ Deus Mortem
+ Centurion
+ Thunderwar
- Progresja/ Warszawa


*** GRAND MAGUS
+ Evil Invaders
+ Elm Street
- Kwadrat/ Kraków


*** SATYRICON
+ Suicidal Angels
+ Fight The Fight
- Progresja/ Warszawa


*** ARCH ENEMY
+ Jinjer
- Progresja/ Warszawa


*** AIR RAID
+ Savager
+ Stormer
- U Bazyla/ Poznań

*** CLOSTERKELLER
+ Pampeluna
- Czarny Spichrz/ Włocławek

*** SUMMER DYING LOUD
+ Sodom
+ Unleashed
+ Wolfheart
+ i inni
- Aleksandrów Łódzki

*** ROCK & ROSE FESTIVAL
+ Kat & Roman Kostrzewski
+ Alastor
+ Dragon
+ Gomor
- Kutno


*** HEADBANGERS OPEN AIR
- Brande/ Niemcy


*** HAMMERFALL
+ Gloryhammer
+ Lancer
- Progresja/ Warszawa


więcej relacji
*** Hellbent For Cooking. The Heavy Metal Cookbook


*** Biografia Led Zeppelin. Kidy giganci chodzili po Ziemi


*** Ozzy bez cenzury



więcej recenzji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  25,901,285 unikalne wizyty  Top Top