AGENCJA METAL MUNDUS


METAL UP!

= 20.08.2017

PROG IN PARK

- OPETH
- RIVERSIDE
- SOLSTAFIR
- BLINDEAD
- LION SHEPHERD

+ Warszawa / Park Sowińskiego



= 26.08.2017

QUALITY HARD ROCK I: SUMMER EDITION

- LADY STRANGE
- OCTOPUS RIDE
- AQUILLA

+ Warszawa / VooDoo Club

= 30.08.2017

- RISIN SABOTAGE
- WEIRD TALES

+ Warszawa / Chmury




= 09.09.2017

BESTIAL LACERATION III

- 13TH MOON
- DEUS MORTEM
- TEMPLE DESECRATION

+ Chorzów / Red & Black





= 11.09.2017

- WINTERSUN

+ Warszawa / Progresja





= 15.09.2017

- THE SISTERS OF MERCY

+ Warszawa / Progresja





= 20.09.2017

- WINTERSUN

+ Kraków / Kwadrat





= 23.09.2017

- SULLY ERNA (VOICE OF GODSMACK)

+ Wrocław / A2





= 23.09.2017

- CHRIST AGONY
- TRAUMA
- EPITOME
- TERRORDOME
- FAM

+ Bielsko-Biała / RudeBoy Club





= 24.09.2017

- SULLY ERNA (VOICE OF GODSMACK)

+ Łódź / Wytwórnia





= 26.09.2017

- ARCH ENEMY
- JINJER

+ Warszawa / Progresja







= 27.09.2017

- HORNA
- SHAARIMOTH
- THY DARKENED SHADE

+ Warszawa / VooDoo



= 28.09.2017

- HORNA
- SHAARIMOTH
- THY DARKENED SHADE

+ Bielsko-Biała / RudeBoy Club



= 06.10.2017

- UNSANE
- MOAFT

+ Warszawa / Hydrozagadka





= 07.10.2017

GOTTA GO FESTIVAL

- HOPES
- BULBULATORS
- AFTER LAUGHTER
- HARD WORK
- TERRORDOME
- CASTET
- BLACK PALATE

+ Cieszyn / Panopticum





= 07.10.2017

- UNSANE

+ Wrocław / Carpe Diem




























































Nawigacja
Artykuły » Wywiady - 2017 » CLOSTERKELLER [Michał "Jaro" Jarominek]
CLOSTERKELLER [Michał "Jaro" Jarominek]


Nie każdy może grać na gitarze w takim zespole, jak Closterkeller. Zresztą, to bardzo newralgiczna, odpowiedzialna rola, do której nie wystarczą li tylko same dobre techniczne umiejętności, do tego potrzebna jest też wrażliwa dusza. Od niespełna roku za gitarę prowadzącą w grupie Anji Orthodox odpowiada młody, zdolny Michał Jarominek, prawdziwy debiutant na dużej rockowej scenie. Zastąpił on Mariusza Kumalę, a to oznaczało od razu wrzucenie na głęboką wodę. Swoją postawą sceniczną i piękną grą u boku liderki zwrócił pewnie nie tylko moją uwagę. Postanowiłem zaprosić go do wywiadu, na co „Jaro” (pod takim pseudonimem występuje) przystał z ochotą. Jakże spore było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że dla Michała jest to pierwszy wywiad w życiu. Cóż... kiedyś musi być ten pierwszy raz....




Witaj serdecznie Michale... To ponoć Twój pierwszy raz... znaczy się pierwszy wywiad? Czuję się zaszczycony... będzie dobrze, zobaczysz :))) hahahaha...

Michał Jarominek:: Witam :) To dla mnie zaszczyt, że już teraz mam przyjemność rozmawiać z Metal Mundus. Tak, to mój pierwszy raz, więc proszę - bądź delikatny :)

Jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką rockową? W domu rodzice słuchali dobrej muzyki, czy może w szkole złapałeś bakcyla?

Michał Jarominek:: Szkoła - mam na myśli wczesny okres podstawówki - zdecydowanie mi w tym nie pomogła. Królowała tam głównie moda na hip-hop i aktualne hity radiowe, rockowa muzyka nie była tam popularna. Można powiedzieć, że w szkole byłem od niej poniekąd odcięty.

W domu natomiast ojciec od wielu lat słuchał Pink Floyd i Dire Straits, ale raczej po cichu - nigdy nie narzucał mi swojego gustu. Myślę, że dobrze zrobił, bo pozwoliło mi to odkryć te (i inne) zespoły samodzielnie kilka lat później, co - jestem pewien - znacząco spotęgowało moją fascynację i zainspirowało do grania. Trochę jednak żałuję, że stało się to tak późno, niektórzy z moich trzynastoletnich rówieśników już całkiem nieźle wtedy grali...

Od kiedy grasz na gitarze? Dlaczego to gitara elektryczna została twoją wybranką? Kto cię zaraził tą miłością do sześciu strun? Kim chciałeś być na samym początku przygody z muzyką gitarową?

Michał Jarominek:: Zawsze imponowało mi granie na instrumentach i bardzo chciałem „na czymś” grać. Zaczęło się w wieku około 9 lat od pianina, przez około 2-3 lata przychodziła do domu nauczycielka. Jej klasyczne metody dały mi trochę podstaw, dowiedziałem się co nieco o czytaniu nut, nazewnictwie dźwięków i akordach. Dość szybko się jednak zniechęciłem - o ile zasuwanie gam i pasaży było jeszcze do zniesienia, to męczarni przez ludowe piosenki już nie wytrzymałem.

Potem pojawiła się gitara akustyczna i pierwsze lekcje w lokalnym domu kultury. Miałem szczęście trafić tam na Mirosława Kozaka - wybitnego akustycznego gitarzystę, znanego między innymi z Open Folk. Próbował nauczyć mnie techniki fingerstyle, ale byłem bardzo opornym uczniem - udało mi się natomiast złapać wystarczająco dużo podstaw, żeby później - w czasie wspomnianej fascynacji rockiem - móc rozwijać się samodzielnie (już na pierwszych gitarach elektrycznych) z jakąś już świadomością instrumentu. W wieku 16 lat zacząłem już ćwiczyć regularnie - dlatego czasem lubię ten etap podawać jako mój start z gitarą i pomijać lata, gdy instrument głównie kurzył się w kącie.

Kolejnymi kamieniami milowymi na mojej drodze było kilka lekcji u Daniela Popiałkiewicza i poznanie Jacka Królika. Każde z tych spotkań było wielką lekcją pokory i otworzyło mi głowę na możliwości, jakie daje gitara. Nie powiedziałbym, że miłością do sześciu strun zostałem zarażony - zarażam się cały czas :)

Masz jakichś swoich gitarowych „guru”? Jacy muzycy najbardziej cię inspirują?

Michał Jarominek:: Ha. Dobre pytanie. „Guru” dla mnie jest każdy, od kogo mogę się czegoś nauczyć. I nie mówię tylko o uznanych wirtuozach gitary, lubię rozmawiać z innymi muzykami, dużo pytam. Staram się czerpać z wielu źródeł, a w każdej stylistyce można znaleźć masę niesamowitych muzyków, którzy aż się proszą, żeby coś im podkraść :) Nie potrafię wybrać tylko kilku nazwisk, dlatego może powiem tak: nie przepadam za gitarowym snobizmem, ani za dzieleniem inspiracji na lepsze i gorsze. Uważam, że można uwielbiać jednocześnie Gilmoura i Malmsteena, i nie ma w tym nic złego - sądzę, że wszystko zależy od tego, czy potrafimy wyciągnąć z ich gry to, co dla nas cenne i połączyć z dobrym smakiem. I wydaje mi się, że właśnie tego „smaku” każdy muzyk uczy się całe życie. Mam nadzieję, że nie zabrzmiałem zbyt górnolotnie, to tylko luźne przemyślenia :)

Obecnie chłonę sporo gotyku i post-punku - oczywiście ze względu na rozwój w ramach Closterkeller. Największego bakcyla złapałem na The Mission i Killing Joke - choć znałem te zespoły wcześniej, to teraz zupełnie inaczej mi się ich słucha :) Ponadto wracam do moich pierwszych idoli - parę dni temu dostałem od Olka Gruszki (naszego basisty) DVD „Alchemy” Dire Straits. Może wstyd się przyznać, ale mimo wielkiej miłości do Dire Straits, nigdy nie grałem ich numerów. A teraz zamierzam się zawziąć i to nadrobić. Ciekawe, czy coś z tego wyjdzie, zawsze się trochę bałem grania palcami... :) Słucham też ostatnio więcej Steely Dan i zespołów Pata Traversa oraz Michaela Schenkera.

Jak kształtowała się twoja kariera muzyczna, zanim dołączyłeś do Closterkellera? Nigdzie nie mogę natrafić na jakieś info, byś wcześniej grał w jakimś zespole...

Michał Jarominek:: Ciężko nazwać to karierą, ale zawsze próbowałem robić coś związanego z graniem. Uwielbiam uczyć, dawałem prywatne lekcje, przez dwa sezony robiłem też jako instruktor gitary na letnich warsztatach rockowych. Do zespołów raczej nie miałem szczęścia, z różnych powodów się rozwiązywały, czasem z mojej winy. Oprócz lekcji i warsztatów brałem się jeszcze za takie małe fuszki - a to jakiś job, a to zastępstwo koncertowe, a to nagranie solówki dla kogoś. Zazwyczaj po znajomości i za symboliczne pieniądze, albo za darmo. Ale wydaje mi się, że sporo mi to dało.

Do Closterkellera dołączyłeś w maju 2016 roku... w jakich okolicznościach to nastąpiło? Czymże od strony muzycznej wykazałeś się, że Anja postanowiła przygarnąć cię do swojej kapeli? Jak ty patrzysz na tę kwestię?

Michał Jarominek:: Wolałbym o tym nie mówić, zwłaszcza że w „okolicznościach” nie brałem udziału, o takie rzeczy lepiej pytać Anję. Mariusz to świetny gitarzysta i brzmieniowy ekspert, nie jest łatwo zastąpić kogoś takiego. Cieszę się, że zespół jest cierpliwy, a fani zadowoleni z koncertów i bardzo życzliwi. Nie wiem, co przekonało do mnie Anję, może zapał do rozwoju, może elastyczność stylistyczna? Mogę tylko zgadywać, lepiej spytać jej samej.

Korzystając z okazji - Mariusz ostatnio wydał płytę „Madeinside” razem z Brain Story, super klimat, bardzo polecam.

A dziękuję, sprawdzę sobie ten album! Czego nauczyłeś się przez ten niemalże już rok pobytu w Closterkeller? Jak przyjęli cię Olek Gruszka i Michał Rollinger... bądź co bądź uznani już muzycy... pewnie z racji wieku, najszybciej złapałeś wspólny język z Adamem? (ale może się mylę)

Michał Jarominek:: Na pewno sporo się dowiedziałem w kwestiach sprzętowych, brzmieniowych. Nasz basista, Olek, jest także bardzo dobrym gitarzystą. Bywa niekiedy bezwzględny, ale to on pomaga mi najbardziej przy dobieraniu efektów, pracy nad brzmieniem, nadawaniu muzyce przestrzeni - sprawy pozornie proste, ale (zwłaszcza od czasu „Aurum” i „Bordeaux”) wymagające doświadczonej ręki i rozumienia klimatu, jaki tworzy Closterkeller, mówiąc krótko – wsparcia kogoś mądrzejszego w temacie ode mnie :) Ponadto, oczywiście uczę się tego, co wcześniej nazwałem „smakiem”, czyli w przypadku Closterkeller - grania oszczędnie, a treściwie. Po ostatnich koncertach kilku fanom zdarzyło się pochwalić mnie właśnie za to - mam nadzieję, że nie były to pochwały przypadkowe, a faktycznie poczyniłem postępy.
Co do relacji towarzyskich w kapeli, poszło raczej gładko, okazało się, że mamy podobne - bardzo specyficzne i bardzo czarne - poczucie humoru. Kilkanaście wspólnych godzin w drodze na koncerty i byliśmy dogadani.

Zanim trafiłeś do Closterkellera... jak odbierałeś ich muzykę, na ile znałeś dokonania tej formacji? Miałeś może jakieś ulubione utwory z dorobku Clostera? Słowem... byłeś wcześniej fanem Closterkellera? (możesz mówić śmiało, Anja nie słyszy i nie widzi) :)

Michał Jarominek:: Z Adamem znamy się właściwie od podwórkowej piaskownicy, nazwa „Closterkeller” zawsze mi dzwoniła gdzieś z tyłu głowy. Za nastolatka miałem kilka nieudanych podejść do tej muzyki, aż wreszcie stopniowo zacząłem się przekonywać. Gdy poznałem Anję byłem już jako tako zaznajomiony z twórczością „mamy kolegi”. Najbardziej mi podchodziły dwie ostatnie płyty oraz „Scarlet” i „Cyan”.

A teraz, już jako muzyk Closterkellera... które utwory tegoż bandu uważasz za najtrudniejsze do zagrania oczywiście...

Michał Jarominek:: Nie graliśmy jeszcze wszystkich, ale póki co myślę, że intro do „Mirażu” z płyty „Nero”. Brzmi bardzo prosto, ale nietrudno się w nim walnąć. Ponadto zaczynam sam, muszę na ślepo wyczuć konkretne tempo (bo gramy go z taśmą) i utrzymać je przez minutę, zanim wejdą maszyny i sekcja. Trzeba się dobrze skoncentrować, no i dużo rzeczy może pójść nie tak.

Paweł Pieczyński czy Mariusz Kumala – styl którego z nich jest Ci bliższy, gdy idzie o partie gitarowe... i dlaczego?

Michał Jarominek:: Ciężki wybór, wymieniłeś moich ulubionych. Jeśli chodzi o sound, to chyba się skłonię w kierunku Mariusza. To, jak ten facet potrafi zabrzmieć na żywo, nawet w małym klubie, pozostawia niezapomniane wrażenie. Warto posłuchać nagrań koncertowych z płyty „ReScarlet” i skoncentrować się na gitarach, klasa.

Paweł Pieczyński, choć brzmiący bardziej oldschoolowo, jest mi chyba jednak trochę bliższy pod względem stylu gry. Nie do końca wiem, od czego to zależy, ale przy jego kompozycjach jakoś swobodniej się czuję, wydają mi się... naturalniejsze.

Dokończ zdanie... najmocniejszą strona gitarzysty Michała Jarominka jest...

Michał Jarominek:: Myślę, że ta moja chęć ciągłego rozwijania się, czerpania wiedzy i zbierania doświadczeń w temacie gitarowym. Weny może zabraknąć, palec może się omsknąć, a tego jednego zawsze mogę być pewien :)

Masz swój ulubiony model gitary? Może kilka słów o twojej (muzycznej) wybrance?

Michał Jarominek:: Jestem wielkim fanem japońskich gitar z lat osiemdziesiątych - mam dwie ulubione, które jeżdżą ze mną obecnie na wiosennej trasie. Pierwsza to czerwony Burny Les Paul z '84 roku, świetna gitara w przyjemnej cenie, bijąca soundem na głowę niejednego Gibsona, jakiego miałem w ręku. Drugą jest czarny Ibanez Radius 540R z roku '89 albo '90 - mega wygodny, jednak brzmieniowo - głównie ze względu na układ pickupów i drewno - nadaje się do Clostera trochę mniej, dlatego jeździ raczej jako gitara zapasowa.

Zbliża się dużymi krokami sesja nagraniowa closterkellerowej płyty... czujesz tremę? To będzie twoja pierwsza tak poważna sesja? Czego po niej oczekujesz jako muzyk?

Michał Jarominek:: Nie, na razie stresu jako takiego nie ma, ale jako posiadacz syndromu czerwonej lampki wiem, że trema pojawi się już w studio. Staram się uzgodnić z zespołem swoje partie co do nuty i porządnie przygotować się do sesji nagraniowej, ogólnie - dmuchać na zimne, żeby moja studyjna praca przebiegła jak najsprawniej, choć paru wpadek pewnie nie uniknę.

Czy pierwsza TAK poważna sesja? Pewnie, rzadko mi się zdarza nagrywać z legendami polskiej sceny rockowej :) Żeby było śmieszniej - to będzie w ogóle pierwsza pełnoprawna płyta z moim udziałem, nie kryję entuzjazmu :)

Jaki jest / będzie twój udział twórczy w materiale, jaki trafi na płytę? (masz jakieś swoje solówki, może jakiś riff... czy motyw jest twój?) Bo kilka kompozycji powstało, kiedy już byłeś w zespole... Czujesz się już pełnoprawnym (pod każdym względem) muzykiem Closterkellera?

Michał Jarominek:: Jak często na koncertach wspomina Anja - nadchodząca płyta będzie poniekąd zbiorem utworów, które powstawały od czasu „Bordeaux” lub z różnych względów nie załapały się na żadną płytę, plus oczywiście kilka zupełnych „świeżynek”. Jeśli chodzi o układanie partii gitarowych, to patrzę na to tak: Anja i Rollo prowadzą zespół od niemal trzydziestu lat, Olek jest bardzo sprawnym muzykiem sesyjnym z trzykrotnie dłuższym stażem w zespole niż mój, a Adam chłonął klimat Closterkeller jeszcze w kołysce – dlatego, gdy wymieniamy się pomysłami, często bywam uległy - czasem Olek ma swoje propozycje - zwłaszcza w swoich utworach, czasem Anja wpadnie na dobry pomysł i coś mi zanuci, dość często dostaję też zupełnie wolną rękę - choć oczywiście konsultuję każdy pomysł :) Chyba bezpiecznie mogę powiedzieć, że większość gitar na płycie będzie moja, choć nie obyło się bez cennych uwag i poprawek.

Co do drugiej części pytania - nie wiem, jak powinien czuć się „pełnoprawny” muzyk Closterkellera - uwagi są, będą i bardzo dobrze, bo tylko dzięki nim mogę pchać swoją grę do przodu, nie czuję się natomiast w żaden sposób ubezwłasnowolniony, więc chyba tak :)

Co daje Ci możliwość grania w tak znaczącym dla rodzimej sceny rockowej zespole, jakim bez wątpienia jest Closterkeller?

Michał Jarominek:: Szczerze mówiąc, ten fakt do mnie chyba jeszcze do końca nie dotarł, ale jak wspomniałem - mam możliwość rozwijania się i nauki od świetnych muzyków, gramy już drugą trasę koncertową, szykujemy płytę... Do tego cały czas jeżdżę po kraju, poznaję masę kapitalnych ludzi i dobrze się bawię :)

Odkąd zostałeś gitarzystą Clostera... i poznałeś dobrze cały dorobek grupy (albo większość) od strony stricte gitarowej... masz jakiś ulubiony (pod tym katem) całościowo album Closterkellera, który jest ci najbliższy?

Michał Jarominek:: Kolejny trudny wybór, zwłaszcza po dwóch ostatnich płytach, ale chyba celowałbym w „Scarlet”, albo „Cyan”.

Granie których utworów sprawia ci najwięcej frajdy?

Michał Jarominek:: Najprzyjemniej mi się gra proste, konkretne, mocne utwory, które nie wymagają zbytniej koncentracji, ani skakania po efektach, a pozwalają skupić się na wymianie energii z publiką: „To on, znowu następny”, „Violette”, „Klepsydra”, czy „Ktokolwiek Widział”. Inne fajnie mi się gra ze względu na świetne partie gitarowe, choćby „Matka”, czy „Pora iść już drogi mój”.

Czym zajmujesz się poza muzyką? Doczytałem, że studiujesz matematykę... ciekawe...

Michał Jarominek:: Tak, studiuję matematykę na Uniwersytecie Warszawskim. Nie jest łatwo pogodzić uczelnię z ciągłym koncertowaniem, dlatego często przychodzi mi zaliczać przedmioty w panice w ostatniej chwili. Mam już niestety dwuletnią obsuwę, ale nie poddaję się - bardzo mi zależy na skończeniu tego kierunku, moi muzyczni znajomi też zagrzewają mnie do walki (tu znów ukłon w stronę Jacka Królika). Z jednej strony traktuję studia jako plan awaryjny, z drugiej - po matematyce można robić sporo ciekawych rzeczy, chętnie bym obok muzyki robił coś związanego z programowaniem, modelami matematycznymi, czy finansami. Czemu nie?

Twoje muzyczne i pozamuzyczne marzenia i plany?

Michał Jarominek:: Staram się nie formułować żadnych planów, ani oczekiwań, życie i tak znajdzie sposób, żeby mnie zaskoczyć. Muzycznie - wydaje mi się, że jestem w bardzo fajnym miejscu, rozwijam się w tym, co kocham i w wieku zaledwie 23 lat mam możliwość zbierania doświadczeń u boku takiego zespołu, jak Closterkeller. Co prawda kręci mi się po głowie kilka pomysłów na jakieś poboczne projekciki, ale nigdzie mi się nie spieszy :) Pozamuzycznie - co będzie to będzie, na razie staram się tworzyć sobie możliwości, perspektywy i drogi awaryjne, a ze zmartwieniami nie wybiegać w przyszłość dalej niż zbliżające się nieubłaganie kolokwium z Rachunku Prawdopodobieństwa... :)

Dzięki piękne za wywiad, życzę ci wielu sukcesów i długiej przygody z Closterkellerem... oraz wielu pomysłów na nowe kompozycje, tak, aby fani nie czekali na kolejny album Closterkellera sześć lat...

Michał Jarominek:: Dzięki i do usłyszenia!

Tomasz Woźniak
Zdjęcia: Oliwia Woźniak


Strona Closterkeller - link
Profil Facebook - link



CLOSTERKELLER na stronie METAL MUNDUS:
- 07.05.2017 – Lizard King/ Toruń - relacja z koncertu - link
- 13.04.2017 – Estrada/ Bydgoszcz - relacja z koncertu - link
- Michał "Jaro" Jarominek - wywiad - link
- "Czerniejąca magma" - artykuł - link
- "ReScarlet" - recenzja - link
- "Act III" - recenzja - link

Zdjęcia CLOSTERKELLER w galerii METAL MUNDUS:
- koncert: 07.05.2017 – Lizard King/ Toruń - link
- koncert: 13.04.2017 – Estrada/ Bydgoszcz - link
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU























** MORTUUS CAELUM **
- Ad Libertatem Per Mortem


** ANTHRAX **
- Among The Living


** KRV **
- Ograma


** ALESTORM
- No Grave But the Sea

** MRTVI
- Negative Atonal Dissonance

** KRYPTONITE
- Kryptonite

** SWABIA METAL vol. I
- Barbarossa's Return

** OSCULUM INFAME
- Axis of Blood

** ANTHRAX
- I'm The Man

** SKALLBANK
- Skallbank

** EDGUY
- Monuments

** IN THIS MOMENT
- Ritual

** ANTHRAX
- Spreading The Disease

** PYRAMAZE
- Contingent

** SARPENTRA
- Supernova

** OVERKILL
- The Grinding Wheel [2]

** SOMNIUM NOX
- Terra Inanis


więcej recenzji
********* GRIN *********


** WATCH OUT STAMPEDE **


***** CLOSTERKELLER *****


*** AMORPHIS
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** HEADBANGERS OPEN AIR
- Brande/ Niemcy


*** HAMMERFALL
+ Gloryhammer
+ Lancer
- Progresja/ Warszawa


*** QTNOIZZ FEST
+ Iron Maiden Tribute Band
+ Hunter
+ Nocny Kochanek
+Acid Drinkers
+Siq
- Kutnowianka/ Kutno


*** NIGHT DEMON
- U Bazyla/ Poznań


*** CLOSTERKELLER
+ Dark Juliette
- Lizard King/ Toruń


*** KREATOR
+ Sepultura
+ Soilwork
+ Aborted
- Progresja/ Warszawa


*** CLOSTERKELLER
+ Alhena
- Estrada/ Bydgoszcz


*** EPICA
+ POWERWOLF
+ Beyond The Black
- Progresja/ Warszawa


*** AMON AMARTH
+ Grand Magus
+ Dawn Of Disease
- Progresja/ Warszawa


*** TRIPTYKON
+ Secrets Of The Moon
+ Steel Drunk
+ Blaze Of Perdition
+ Mord'A'Stigmata
- Progresja/ Warszawa


więcej relacji
*** Głos z ciemności


*** Jaskinia Hałasu


*** AC/DC
- Wczesne lata z Bonem Scottem



więcej recenzji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  24,498,632 unikalne wizyty  Top Top