AGENCJA METAL MUNDUS


= 29.06.2017

- NUCLEAR
- CONFLICTED
- TERRORDOME
- MAGGOTH

+ Kraków/ Klub Zaścianek


= 30.06.2017

- NUCLEAR HOLOCAUST
- NO SALVATION
- POSTHUMOUS

+ Olkusz / Pub Koneser





















































Nawigacja
Artykuły » Relacje - 2017 » 2017.02.15 - KREATOR, Sepultura, Soilwork, Aborted - Progresja / Warszawa
2017.02.15 - KREATOR, Sepultura, Soilwork, Aborted - Progresja / Warszawa



Koncert ten z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem był zapowiadany jako metalowe wydarzenie 2017 roku. Rzeczywiście od czasu genialnego koncertu Carcass/Napalm Death/Voivod/Obituary, w którym miałem przyjemność również uczestniczyć, żaden zestaw nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak ten, który miał stanąć na deskach stołecznej progresji 15 lutego 2017 roku. Otóż tego dnia mogliśmy jednego wieczoru i w jednym miejscu usłyszeć na żywo belgijskie Aborted, szwedzki Soilwork, brazylijską Sepulturę oraz thrash metalową niemiecką maszynę – Kreator. Możliwość posłuchania i zobaczenia na żywo tych czterech metalowych gigantów zmobilizowała metalową brać z całego kraju, nikogo nie powinien zatem dziwić fakt, że koncert ten został całkowicie wyprzedany. Stojąc już w kolejce przed wejściem widziałem sporo ludzi dopytujących się czy ktoś nie byłby skłonny odsprzedać im biletu na to wydarzenie. Niektórym się udało, bo później spotykałem ich w klubie. Swoją drogą ciekawe ile musieli zaproponować, aby pierwotny właściciel zgodził się sprzedać bilet na taką imprezę. Na pewno nie było tanio.

Pod klubem zjawiłem się o 17:30 i doznałem szoku. Nie byłem w stanie dojrzeć końca kolejki. Potulnie ustawiłem się jednak na jej końcu i czekałem na wejście… 15, 30, 45 minut… Do klubu dopchałem się dopiero kilka minut przed 19. Nie muszę mówić, że straciłem przez to cały koncert Aborted. Zobaczyłem tylko szczątki scenografii, które pospiesznie były usuwane przez technicznych. Chyba dostrzegłem również gdzieś w tłumie łysą głowę wokalisty Svena de Caluwe, który rozmawiał z fanami przy zespołowym merchu i na tym koniec. Byłem bardzo rozczarowany, bo to właśnie na Aborted obok Kreatora najbardziej ostrzyłem sobie zęby.

Kolejnym zespołem na scenie była szwedzka formacja Soilwork. Według mnie to właśnie ta ekipa była najsłabszym ogniwem tego wieczoru. Przed samym koncertem przesłuchałem sobie kilka kawałków grupy na YouTube, które delikatnie mówiąc nie zrobiły na mnie wrażenia. Niestety podczas występu na żywo Szwedzi nie prezentowali się lepiej. Zespół zagrał bez wyrazu i chyba bez większego zaangażowania. Brakowało energii, wciągających riffów, melodyjnych kawałków – czegokolwiek co mogłoby zainteresować publikę. Członkowie grupy też widzieli doskonale, że pomimo pękającej w szwach sali ludzie nie emocjonowali się zbytnio ich występem. To chyba podcięło im jeszcze bardziej skrzydła. Wyglądało to tak jakby i zespół i publika męczyli się nawzajem swoją obecnością. Tylko czekałem aż pojawią się okrzyki „spier…. ze sceny”, „dawać Sepulturę i Kreatora”. Na szczęście uniknęliśmy jakichkolwiek nieprzyjemnych sytuacji, ale widać było, że wszyscy odetchnęli z ulgą, iż Skandynawowie dali już nam spokój.

Teraz wszyscy wypatrywali już olbrzymiego murzyna, który przybył do Progresji wraz ze swoją ekipą z kraju kawy. Przyznam się, że odpuściłem sobie Sepulturę prawie całkowice po odejściu Maxa Cavalery. Dla mnie to już nie był ten sam zespół. Próbowałem posłuchać kilku kawałków, ale zupełnie do mnie nie przemawiały. Dlatego też obawiałem się trochę tego koncertu wiedząc, że „nowa” Sepultura to już nie do końca moja bajka. Derrick Green rozwiał jednak wszystkie moje wątpliwości już pierwszym ryknięciem do mikrofonu. Widać było, że cała brazylijska formacja jest głodna koncertów i to właśnie kontakt z fanami jest dla nich jak narkotyk, który ich napędza. Na żywo wszystkie kawałki wydały mi się być o wiele bardziej przekonujące. Świetny wokal Derricka Greena z gitarowo-perkusyjnym podkładem tworzyli zabójczą mieszankę. Dodatkowego kopa tej muzyce dawał monumentalny wygląd frontmana grupy, który górował nad wszystkimi i demolował samym spojrzeniem. Nie obyło się niestety bez problemów technicznych. Tym razem współpracy odmówiła gitara i system nagłaśniający. Technicy przez długi czas walczyli z niesfornym sprzętem, który nie dawał za wygraną. Na szczęście po dłuższej przerwie udało się nad wszystkim zapanować i Brazylijczycy mogli dokończyć swój set. Grupa zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Pomimo, iż słuchanie ich płyt wciąż przychodzi mi z trudnością, to na żywo zmiażdżyli mnie bez litości. Świetny występ.

Po półgodzinnej przerwie przyszła pora na danie główne – Mille Petrozza i jego Kreator. Najnowszą płytkę formacji z Essen nabyłem kilka tygodni przed tym koncertem i zdążyłem się z nią już bliżej zapoznać. Uważam, że jest to jedna z najlepszych płyt metalowych ostatnich lat. Większość kawałków już przy pierwszym odsłuchu wpada w ucho i nie może się stamtąd wydostać. Byłem natomiast zaskoczony jak świetnie Kreator brzmi na żywo. Nie oszukujmy się sala koncertowa to nie studio, gdzie mamy wpływ na każdy element muzyczny i wszystko brzmi niemalże perfekcyjnie. Podczas koncertu nie ma takiej możliwości, ustawiamy sprzęt i gramy. Tutaj wiele czynników negatywnie wpływa na naszą muzykę – akustyka pomieszczenia, okrzyki publiczności etc. To nie jest sterylne, wręcz laboratoryjne studio nagrań, w którym możemy w dowolny sposób modyfikować produkowane przez nas dźwięki. Dlatego też prawie każda grupa brzmi gorzej „na żywo” niż na płycie... ale nie Kreator. Byłem w szoku, gdyż wszystko zabrzmiało u nich identycznie jak na płytach. Jest to zapewne zasługa świetnej obsługi technicznej, która podróżuje z zespołem, ale pamiętajmy też, że Mille Petrozza i jego kompani są perfekcjonistami, którzy nie tolerują półśrodków, błędów technicznych etc.

Oprócz najnowszej świetnej płyty „Gods of Violence” Niemcy zaprezentowali także mnóstwo starszych utworów, z moim ulubionym „Phobia” włącznie. Te niesamowite, niepowtarzalne thrashowe riffy „made by Kreator” po prostu ścinały z nóg. Nikt nie potrafi robić tego z taką siłą jak brygada z Essen. Aby stworzyć jeszcze lepszy show na scenie ustawiono dwa wielkie monitory, na których wyświetlano różne zdjęcia. Jak na przykład podczas utworu „Fallen Brother”, gdzie pojawiały się na nich zdjęcia różnych wielkich postaci, które opuściły ten ziemski padół w ostatnim czasie jak Leonard Cohen. Do tego wszystkiego doszły też efekty pirotechniczne, a nawet serpentyny, które w pewnym momencie wystrzeliły w powietrze.

Organizator bardzo mocno promował (również z pomocą Metal Mundusa) to wydarzenie. Zapowiadano metalowe trzęsienie ziemi i takie rzeczywiście nastąpiło. Spędziłem genialny ale i wyczerpujący wieczór w Progresji (głównie ze względu na dziki tłum w klubie). Żałuje tylko, że ominął mnie występ Aborted...

Piter


SETLISTY:

* SOILWORK

01. The Ride Majestic
02. Nerve
03. Rise Above the Sentiment
04. Bastard Chain
05. The Living Infinite I
06. Two Lives Worth of Reckoning
07. Late for the Kill, Early for the Slaughter
08. Stabbing the Drama

* SEPULTURA

01. I Am the Enemy
02. Phantom Self
03. Choke
04. Desperate Cry
05. Alethea
06. Sworn Oath
07. Inner Self
08. Resistant Parasites (problemy techniczne)
09. Refuse/Resist
10. Arise
11. Ratamahatta
12. Roots Bloody Roots

* KREATOR

Choir of the Damned (z taśmy)
01. Hordes of Chaos (A Necrologue for the Elite)
02. Phobia
03. Satan Is Real
04. Gods of Violence
05. People of the Lie
06. Total Death
Mars Mantra (z taśmy)
07. Phantom Antichrist
08. Fallen Brother
09. Enemy of God
10. From Flood into Fire
Apocalypticon (z taśmy)
11. World War Now
12. Hail to the Hordes
13. Extreme Aggression
14. Civilization Collapse

Bis:
The Patriarch (z taśmy)
15. Violent Revolution
16. Flag of Hate
17. Under the Guillotine
18. Pleasure to Kill
Outro (z taśmy)

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU























** SUIDAKRA **
- Crógacht


** POKERFACE **
- Game On


** ETA NEARRUM **
- Behind The Apocalypse


** GRAND MAGUS
- Iron Will

** ANY FACE
- The Cult Of Sickness

** EXODUS
- Bonded By Blood

** OBITUARY
- Ten Thousand Ways To Die

** DISTURBED
- Ten Thousand Fists

** HAZZARD'S CURE
- Smoke Iron Plunder

** AGAINST THE PLAGUES
- Decoding The Mainframe

*** CREST OF DARKNESS
- Give Us The Power To Do Your Evil

*** OBERSCHLESIEN
- Symfonicznie

*** BLOODWRAITH
- The Omnipresent Darkness

*** CLOSTERKELLER
- Act III - Live 2003

*** VERMIS
- Divinities

*** ULCERATE
- Shrines Of Paralysis


więcej recenzji
********* GRIN *********


** WATCH OUT STAMPEDE **


***** CLOSTERKELLER *****


*** AMORPHIS
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** HAMMERFALL
+ Gloryhammer
+ Lancer
- Progresja/ Waszawa


*** QTNOIZZ FEST
+ Iron Maiden Tribute Band
+ Hunter
+ Nocny Kochanek
+Acid Drinkers
+Siq
- Kutnowianka/ Kutno


*** NIGHT DEMON
- U Bazyla/ Poznań


*** CLOSTERKELLER
+ Dark Juliette
- Lizard King/ Toruń


*** KREATOR
+ Sepultura
+ Soilwork
+ Aborted
- Progresja/ Warszawa


*** CLOSTERKELLER
+ Alhena
- Estrada/ Bydgoszcz


*** EPICA
+ POWERWOLF
+ Beyond The Black
- Progresja/ Warszawa


*** AMON AMARTH
+ Grand Magus
+ Dawn Of Disease
- Progresja/ Warszawa


*** TRIPTYKON
+ Secrets Of The Moon
+ Steel Drunk
+ Blaze Of Perdition
+ Mord'A'Stigmata
- Progresja/ Warszawa


*** IV Urodziny Pereł Metalu
+ DIVINE WEEP
+ Steel Drunk
+ Stormer
- Piwnica Music & Beer/ Bydgoszcz

więcej relacji
*** Jaskinia Hałasu


*** AC/DC
- Wczesne lata z Bonem Scottem


*** METALLICA
- Sami o sobie



więcej recenzji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  23,940,629 unikalne wizyty  Top Top