AGENCJA METAL MUNDUS


METAL UP!


= 26.04.2018

- THE AUSTRALIAN PINK FLOYD SHOW

+ Katowice / Spodek




= 26.04.2018

- BATUSHKA
- OBSCURE SPHINX

+ Poznań / U Bazyla




= 27.04.2018

- THE AUSTRALIAN PINK FLOYD SHOW

+ Poznań / Arena




= 27.04.2018

- BATUSHKA
- OBSCURE SPHINX

+ Gdańsk / B90




= 28.04.2018

ŚWIŃSKI FEST 3

- CANNIBE
- FECALIZER MEXICO
- STRAIGHT HATE
- FRIGHTFUL
- I REFUSE
- ENTERCHRIST
- DEATH CRUSADE

+ Gdańsk / Protokultura




= 28.04.2018

- METALLICA

+ Kraków / Tauron Arena




= 28.04.2018

- BATUSHKA
- OBSCURE SPHINX

+ Warszawa / Progresja











































































Nawigacja
Artykuły » Relacje - 2017 » 2017.02.04 - HAMMERFALL, Gloryhammer, Lancer
2017.02.04 - HAMMERFALL, Gloryhammer, Lancer


Ten koncert był dla mnie ważny z dwóch powodów. Oczywiście jednym z nich była możliwość kolejnego spotkania się z muzyką zespołu, który należy do moich ulubionych od samych początków jego istnienia, czyli HammerFall. Drugi – przyznaję – równie istotny powód był już natury osobistej. Bowiem pierwszy raz w mojej rodzicielskiej karierze na koncert zespołu metalowego udałem się z własnym synem. Nie wiem, jak on się czuł idąc ze staruszkiem na koncert, za to ja czułem się dumny. Mam bowiem cichą nadzieję, że Leo już na zawsze polubi ten rodzaj muzyki, który stał się radością, ale też i swego rodzaju przekleństwem jego ojca. Bo nie potrafi się bez niej obejść, bo zamiast robić karierę i zarabiać pieniądze, chadza na koncerty i prowadzi internetowe strony…

Zanim na scenie warszawskiej Progresji zameldowali się słynni Szwedzi z HammerFall, zawładnęli nią mniej znani Szwedzi z zespołu LANCER. Grupa to jeszcze młoda, powstała w 2009 roku, ale – jak przystało na szwedzki zespół – już bardzo profesjonalna, mogąca się już zresztą pochwalić trzema, całkiem ciekawymi albumami. A co najważniejsze zespół potrafił zawładnąć zgromadzoną tego wieczoru bardzo licznie publicznością. To był jeden z bardzo ważnych elementów, który złożył się na całościowy odbiór całego koncertu – grono prawdziwie zaangażowanych, radosnych, świetnie bawiących się fanów, którzy nie czekali wyłącznie na gwiazdę wieczoru, ale naprawdę wspierali wszystkie kapele. Lancer gra klasyczny heavy/ power metal, bardzo energetyczny, ze sporą ilością ciekawych, wpadających w ucho melodii, ze znakomicie śpiewającym wokalistą. Z racji małej ilości czasu, zespół nie miał zbyt wiele możliwości rozwinięcia skrzydeł, zagrał chyba około sześciu utworów, z tego połowę stanowiły kawałki z ich nowej, promowanej właśnie płyty „Mastery”. Ale i ta niewielka ilość czasu wystarczyła, że grupa pokazała się z bardzo dobrej strony, by dała się polubić, zachęcić do poznania ich twórczości. I w stu procentach solidnie rozgrzała publiczność.

Drugi na scenie zameldował się brytyjski band GLORYHAMMER. I znów muszę przyznać, że byłem bardzo zaskoczony, nie tyle samym faktem, że na scenę wkroczyło kilku młodzieńców ubranych… dość oryginalnie, że ostro ruszyli do boju przygrywając sobie skoczne, patatajkowe, świetne utwory, ale tym, że bardzo duża liczba fanów, nie tylko dobrze się przy tej muzyce bawiła, ale znała treść poszczególnych kawałków, dzielnie wspomagając wokalistę. Zespół był w Progresji przed półtora rokiem, musiał wtedy zrobić dobre wrażenie, bo przyjęcie młodych Brytyjczyków przez publiczność była ze wszech miar nadzwyczajna. Gloryhammer stawia na zabawę, połączoną z przygrywaniem powerowo-epickich numerów. Zespół powstał w 2010 z inicjatywy Christophera Bowesa, dobrze znanego klawiszowca Alestorm. I właśnie sporo z melodyjności, elementów folkowych, radochy, jaka panowała w tamtej grupie, udało się przenieść do Gloryhammer. I chociaż okręty zamieniono na konie, smoki i inne jeszcze stwory, np. jednorożce, to zabawa była naprawdę przednia. Setlista składała się z samych hiciorków, wśród których znalazły się m.in. „The Unicorn Invasion Of Dundee”, „Universe on Fire”, czy „Angus McFife”. Zresztą czegokolwiek by nie zagrali i tak byłoby świetnie. Bo najważniejsza jest zabawa.

I przyszedł czas na gwiazdę wieczoru – HAMMERFALL, czyli prawdziwy koncertowy żywioł. Ja widziałem kilka koncertów tej grupy, i chociaż muzycy wypracowali sobie pewien schemat grania, stały wręcz harmonogram prowadzenia koncertu, to i tak za każdym, każdziusieńkim razem bawię się na ich koncertach znakomicie. Nie inaczej było i tym razem, gdy pełni werwy, z szerokimi uśmiechami na twarzach raczyli nasze uszy kolejnymi hiciorami. Człowiek natychmiast poddaje się wyjątkowej magii tego koncertu, zapomina się o bagażu doświadczeń na plecach, ciało rusza w tan, a gęba śmieje się od ucha do ucha wykrzykując od czasu do czasu fragmenty kolejnych utworów. Naprawdę na takim koncercie czuję się, jak by mi ubywało lat.

Zespół niezmiennie pozostaje w znakomitej formie, niezmiennie tworzy znakomite płyty (nie wiem, jak innych, ale mnie zupełnie nie nudzą), niezmiennie daje fantastyczne widowiska. Pomimo wielu lat grania, mimo – jak wspomniałem wyżej – wystudiowanych już zapewne zagrań, muzycy tego zespołu sprawiają wrażenie, że wciąż kochają robić to, co robią, że wciąż bawi ich granie dla innych, że uwielbiają dostawać od fanów ogromnych energetycznych kopniaków, które potrafią z nawiązką oddać tym wszystkim, którzy stają pod sceną podczas ich koncertu.

Zespół przejechał się ładnie po swojej bogatej dyskografii. Zaczął od świetnego otwieracza z przedostatniej płyty, czyli „Hector’s Hymn” natychmiast wprowadzając ludzi w specyficzny trans. Zaraz po nim poleciał „Riders Of The Storm” z „Crimson Thunder”, doprawiony otwieraczem z najnowszego albumu, czyli numerem „Bring It!”. To jest właśnie jeden z wielkich atutów grupy, mimo oczywistej pewnej powtarzalności i schematyczności tych numerów, to czegokolwiek nie wzięliby na warsztat, bez względu na to , czy numer jest z jednej ze starszych, czy którejś z nowszych płyt, zawsze i wszędzie współgrają ze sobą, dopełniają się. Ale jak ma się nie dopełniać „Bloodbound” z rewelacyjnym hiciorem „Any Means Necessary” (przyznaję, to jeden z moich ulubionych numerów), jak ma nie współgrać słynny, wciąż fantastyczny, stary „Renegade” z całkiem nowym, ale bardzo energetycznym „Dethrone And Defy”? A to przecież nie koniec, bo jeszcze poleciała ze sceny cała masa większych i mniejszych hitów zespołu (setlista poniżej), nie zabrakło wspólnego śpiewania, zaczepek i słynnej fontanny Oskara.

Pośpiewaliśmy, poskakaliśmy, zabawę mieliśmy doskonałą. Po takich doznaniach pozostało nam jeszcze tylko dołożyć przysłowiową wisienkę do tortu, zakupiliśmy więc sobie po bluzie. Teraz ojczulek z synem będą mogli wszem i wobec głosić, że Hammerfall znakomitą grupą jest. I basta!

Tekst i zdjęcia: Ray

Setlista Hammerfall:
Hector’s Hymn
Riders Of The Storm
Bring It!
Bloodbound
Any Means Necesary
Renegade
Dethrone And Defy
Crimson Thunder
Last Man Standing
Let The Hammer Fall
Built To Last
Medley To The Brave
Glory To The Brave
Origins
Punish And Enslave
Bis:
Hammer High
Bushido
Hearts On Fire



Więcej zdjęć w Galerii Metal Mundus - LINK
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU






























** THE CROWN**
- Cobra Speed Venom


** BIEGUN ZACHODNI**
- Pamiętaj kim byłeś


** DEVIL IN THE NAME**
- Devil In the Name


** UNtitled
- compilation

** SAMAEL
- Solar Soul

** IRON MAIDEN
- The Book Of Souls

** IZEGRIM
- Beheaded By Trust

** AETHYR
- Uncanny Valley

** PHENDRANA
- Sanctum: Sic Transit Gloria Mundi

** DECONSTRUCTING SEQUENCE
- Cosmic Progression

** OMISSION
- Merciless Jaws From Hell

** EUCHARIST
- Endarkenment

** BLAZE OF PERDITION
- Conscious Darkness

** NEFARIOUS
- The Universal Wrath

** GHOST
- Ceremony And Devotion

** I WAS BORN TWICE
- RiseN

** FLEURETY
- Inquietum


więcej recenzji
****** JITTERFLOW ******


******* WAR-SAW *******


*** DORMANT DISSIDENT **


***** MARTYRDOOM
*** GRIN
*** WATCH OUT STAMPEDE
*** CLOSTERKELLER
*** AMORPHIS
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** SEPULTURA
+ Obscura
+ Goatwhore
+ Fit For An Autopsy
- Proxima/ Warszawa


*** FURIA
+ Thaw
+ Sacrilegium
+ Licho
- Progresja/ Warszawa


*** NEUOBERSCHLESIEN
+ Transgresja
- Proxima/ Warszawa


*** TESTAMENT
+ Annihilator
+ Death Angel
- A2/ Wrocław

*** W.A.S.P.
+ GATE Crasher
- Sportovni Hala/ Hluk

*** ICED EARTH
+ Freedom Call
+ Metaprism
- Festsaal/ Berlin

*** MASTODON
+ Russian Circles
- Progresja/ Warszawa

*** SABATON
+ Accept
+ Twilight Force
- Torwar/ Warszawa

*** HELLOWEEN Pumpkin United
- Tipsport Arena/ Praga, Czechy

*** MAYHEM
+ Asphyx
+ Dragged Into Sunlight
+ Deus Mortem
+ Centurion
+ Thunderwar
- Progresja/ Warszawa


*** GRAND MAGUS
+ Evil Invaders
+ Elm Street
- Kwadrat/ Kraków


*** SATYRICON
+ Suicidal Angels
+ Fight The Fight
- Progresja/ Warszawa


więcej relacji
*** Będziesz smażyć się w piekle


*** Hammer Of The Gods


*** Motorhead w studio


*** Hellbent For Cooking. The Heavy Metal Cookbook

*** Biografia Led Zeppelin. Kidy giganci chodzili po Ziemi


więcej recenzji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  27,604,057 unikalne wizyty  Top Top