AGENCJA METAL MUNDUS


METAL UP!

= 23.10.2017

- DYING FETUS
- PSYCROPTIC
- BEYOND CREATION
- DISENTOMB

+ Poznań / U Bazyla



= 26.10.2017

- TRIGGERFINGER

+ Poznań / Blue Note



= 26.10.2017

- HUNTER

+ Świdnica



= 27.10.2017

- ELUVEITIE
- AMARANTHE
- THE CHARM THE FURY

+ Warszawa / Progresja



= 27.10.2017

- HELLISH CROSSFIRE
- RAGING DEATH
- GALLOWER

+ Chorzów / Red & Black



= 27.10.2017

- TRIGGERFINGER

+ Wrocław / Pralnia



= 27.10.2017

- HUNTER

+ Wrocław



= 28.10.2017

- AIRBOURNE

+ Wrocław / A2



= 28.10.2017

- TRIGGERFINGER

+ Warszawa / Proxima



= 29.10.2017

- HUNTER

+ Łódź
































































Nawigacja
Artykuły » Relacje - 2017 » 2017.10.04 - AIR RAID, Savager, Stormer - Poznań/ U Bazyla
2017.10.04 - AIR RAID, Savager, Stormer - Poznań/ U Bazyla


Od dawna zastanawiam się, co jest powodem, dla którego koncerty młodych zagranicznych zespołów reprezentujących odmiany klasycznego metalu cieszą się wśród krajowej publiczności stosunkowo niewielkim zainteresowaniem. Że odbywa się ich ostatnio relatywnie bardzo dużo i fani są zmęczeni wielkością proponowanej oferty? Że klasyczny metal nie ma w naszym kraju zbyt wielu odbiorców? A może ceny biletów są zbyt wysokie? Wreszcie, że przyczyny tego stanu rzeczy należy upatrywać w kiepskim przepływie informacji dostępnych na ten temat w szeroko rozumianych mediach? Żaden z przedstawionych argumentów nie stanowi dla mnie przekonywującego wytłumaczenia opisanego wyżej stanu rzeczy. Bowiem koncertów klasycznie grających młodych, dopiero wschodzących wykonawców heavy metalu jest u nas jak na lekarstwo – ostatnimi czasy wystąpiły u nas Night Demon, Dead Lord i AIR RAID. Natomiast spore zainteresowanie koncertami takich wykonawców, jak Iron Maiden, Saxon, czy Helloween oraz fakt każdorazowej obecności fanów z Polski na zagranicznych koncertach tych i im podobnych zespołów, czy zadedykowanych tym rodzajom metalu festiwalom zdają się temu przeczyć. Czy wejściówka będąca często równowartością dwóch – trzech piw może stanowić finansową barierę nie do przejścia dla kieszeni przeciętnego fana? To pytanie retoryczne, któremu z miejsca zadaje kłam fakt, że wejściówki na dużo większe koncerty, warte często kilkaset złotych, sprzedają się na pniu. Że niby różnica klas występujących nań zespołów? Niby racja, tyle tylko, że jaką frajdę daje oglądanie grupy z perspektywy nierzadko kilkuset metrów na ekranie telebimu bez absolutnie żadnej możliwości spotkania swojego idola twarzą w twarz, zamienienia z nim chociażby jednego zdania, czy podpisania ulubionej płyty. Chyba, że jest się na tyle zdeterminowanym i posiada się odpowiednio gruby portfel, aby zapłacić za pakiet VIP. Co tylko świadczy o tym, że dzisiaj dla wielu zespołów fan jest li tylko wyłącznie czymś na zasadzie zwierzyny łownej, atrakcyjnej na tyle, na ile zasobny jest jej portfel. Smutne, ale prawdziwe. Poza tym, jest to o tyle dziwne, że wielcy metalowej sceny, dzisiaj często odcinają jedynie kupony od dawnej świetności, ukierunkowując się tylko na optymalne wyciągnięcie kasy od fanów. Poszperajcie w swoich domowych archiwach i porównajcie sobie ceny biletów na koncerty ulubionych wykonawców. Kilkanaście lat temu za wejściówkę na koncert trzeba było zapłacić najwyżej kilkadziesiąt złotych. Dzisiaj jest to złotych przynajmniej kilkaset. Pytanie brzmi – co w tym czasie aż tyle razy podrożało? Odnoszę wrażenie, że to temat na oddzielną i dużo większą dyskusję.

Wracając do meritum. W pierwszym tygodniu października bieżącego roku, na dwa koncerty, do naszego kraju przyjechał po raz pierwszy kwintet AIR RAID. Szwedzi, przy okazji europejskiej trasy, promującej niedawno wydany, znakomity album „Across The Line”, pod szyldem „Raidin’ Europe”, odwiedzili odpowiednio dwie miejscowości – Bielsko-Białą i Poznań. Nas będzie interesował drugi z wymienionych koncertów. Poznański koncert Szwedów wspierały dwa krajowe, całkiem ciekawie zapowiadające się młode zespoły – Stormer i Savager.

Około godziny dwudziestej na scenie pojawiła się trójka muzyków z pochodzącej z Inowrocławia formacji STORMER. Trio, jak na razie, nie może pochwalić się jeszcze żadnym wydawnictwem, stąd też jedynym sposobem weryfikacji jego możliwości pozostają koncerty. Warto zaznaczyć, że jeszcze do niedawna grupa występowała w czteroosobowym składzie, w związku z czym, aktualne propozycje sceniczne zespołu musiały zostać zmodyfikowane o brak drugiej gitary. Pojawiające się chwilami problemy techniczne perkusji były sympatycznie komentowane przez lidera zespołu, gitarzystę i wokalistę Michała Wojciechowskiego. Krótki, niespełna trzydziestominutowy występ inowrocławian pozwolił mi odnieść ich muzyczną ofertę do wypadkowej twórczości takich zespołów, jak Iron Maiden i Metallica. A jedynym utworem, który z tytułu utkwił mi w pamięci był „Storm Of Aggression”. To tak, żeby chociaż w niewielkim stopniu przybliżyć czytelnikowi charakter wykonywanej przez Stormer muzyki. Dodam jeszcze, że przy okazji obcowania z ich twórczością miałem skojarzenia z dziesiątkami innych, mniej znanych nazw, to jednak śmiem wątpić, aby młodzi muzycy mieli choćby świadomość o ich istnieniu. Zatem zasygnalizowane w tym miejscu podobieństwa były wynikiem pewnej przypadkowości w tworzeniu własnej muzyki, a nie następstwem bezmyślnego naśladownictwa propozycji innych grup.

Drugim wykonawcą środowego wieczoru był pochodzący z Wrocławia kwintet SAVAGER. Nota bene, autorzy całego zamieszenia. Gdyż to właśnie muzycy tego zespołu byli odpowiedzialni za organizację polskiej części trasy AIR RAID. Podobnie, jak w wypadku Stormer, wrocławianie nie mogą jeszcze pochwalić się żadnym wydawnictwem fonograficznym, to jednak z racji uczestniczenia w próbie zespołu miałem okazję nieco lepiej przyswoić sobie ich dokonania. Pozwoliło mi to odnieść ich aktualne produkcje do wypadkowej twórczości, przede wszystkim wczesnych propozycji Iron Maiden, ze szczególnym wskazaniem okresu w którym wokalistą tego zespołu był Paul Di’Anno (za którym to wokalistą muzycy Savager, jak twierdzą, raczej nie przepadają), innych wykonawców NWOBHM oraz europejskiego metalu z pierwszej połowy lat osiemdziesiątych. Obok ośmiu autorskich utworów, kwintet zaprezentował swoje wersje dwóch obcych kompozycji: „Satan” z repertuaru Running Wild i „Blood Of My Enemies” autorstwa Manowar. Moją uwagę zwrócił przede wszystkim oryginalny materiał zespołu, takie kompozycje, jak „Evil”, „Call Of The Savage”, zapowiedziany jako najszybsza kompozycja autorstwa muzyków „Might Of The Thundr God”, instrumentalny „Leviathan”, czy wykonane w końcowej części koncertu „Headless Ride” i „Rockin’ Loud Tonite”. W moim odczuciu, pod nazwą Savager możemy już teraz upatrywać jednego z najciekawszych reprezentantów krajowej sceny heavy metalowej. Wrocławianie posiadają wszelkie atrybuty pozwalające przypisać im takie rokowanie: młodzieńczą charyzmę i wiarę w to, co robią, ciekawy pomysł na własną kreację muzyczną, które w połączeniu z całkiem fajnym sposobem bycia na scenie muzyków pozwalają na snucie takich prognostyków. Tak, czy inaczej, upływający czas i pierwsze wydawnictwa sygnowane nazwą zespołu, które niebawem winny mieć swoją premierę, udowodnią, że miałem rację. Zapamiętajcie zatem, gdzie po raz pierwszy o tym przeczytaliście!

Poznański występ AIR RAID był moim trzecim koncertowym spotkaniem z zespołem. Tak się ciekawie złożyło, że miałem sposobność zobaczyć ich na żywo z każdym z trzech do tej pory śpiewających w zespole wokalistów. Byli to odpowiednio Michael Rinakakis, Arthur W Andersson i – obecnie - Fredrik Werner. Uprzedzając nieco narrację relacji niniejszego koncertu zdradzę, że w moim odczuciu obecny skład jest najmocniejszy, w jakim Szwedom przyszło dotychczas występować. Fredrik Wener jawi się bowiem jako rasowy wokalista i frontman starej szkoły hard & heavy, przy tym udanie radzący sobie z całym materiałem AIR RAID. Podobnie, jak wszyscy instrumentaliści, ze szczególnym wskazaniem na lidera kwintetu, Andreasa Johanssona, którzy - jak przystało na prawdziwych metalowych muzyków - raz, że technicznie świetnie sobie radzą z obsługą swoich instrumentów, a dwa, że robią na scenie prawdziwe show! Czystą przyjemnością jest możliwość obserwowania scenicznych poczynań tego zespołu, który autentycznie czerpie prawdziwą frajdę z tego, co robi. Ich sceniczne poczynania przywodzą wspomnienia najlepszych czasów dla takich zespołów, jak Iron Maiden, Judas Priest, czy Riot. Charakterystyczne zachowanie muzyków na scenie, pełne specyficznych ustawień i póz (nie mylić z pozerstwem). Emanującego czystą pasję do wykonywanej przez siebie muzyki. Jest po prostu tak, że wystarczy na scenie obecność pięciu żywiołowo zachowujących się do wtóru wykonywanej przez siebie muzyki facetów, prosty baner z logo zespołu zawieszony za perkusją oraz trochę dymów i świateł. I jest tak, jak być powinno przy okazji tego typu wystąpień. Jasne, że z wiadomych powodów nie ma tutaj mowy o olbrzymiej produkcji scenicznej, czy o zaskakujących efektach i rekwizytach, ale spontaniczność i sceniczny sposób bycia muzyków są godne najwyższego uznania!

Gdybym miał występ młodych Szwedów zamknąć w dwóch słowach, użyłbym: szczerość i profesjonalizm. Na ponad godzinny set AIR RAID złożyły się następujące kompozycje: „Hold The Flame”, „Aiming For The Sky”, „A Blade In The Dark”, „Night Of The Axe”, ”Madness”, ”Entering The Zone Zero”, “Northern Light”, “When The Sky Turns Red”, “Line Of Danger”, “Rising Force” (cover z repertuaru Yngwiego Malmsteena) oraz “Midnight Burner”. Co jeszcze można napisać? Pewnie nikt, kto zdecydował się uczestniczyć w tym koncercie ani przez chwilę nie żałował „bajońskiej” inwestycji wymagającej poświęcenia aż 20 PLN, oraz samoistnie nasuwającej się refleksji, że po latach, kiedy AIR RAID i im podobne zespoły będą stanowiły o wielkości przyszłej sceny, będzie mógł powiedzieć na wspomnienie tych chwil: „Byłem tam wtedy i widziałem AIR RAID, gdy zespół ten dopiero budował klubowymi koncertami swoją pozycję na rynku!”.

Tekst i zdjęcia: Robert Grzesiak

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU























** CLOSTERKELLER **
- Blue


** MORPHOSYS **
- The Saw Is Family


** PARADISE LOST **
- Medusa


** BESATT **
- Tempus Apocalypsis

** CLOSTERKELLER
- Viridian

** ORDEN OGAN
- Gunmen

** MANILLA ROAD
- Voyager

** ICED EARTH
- Incorruptible

** ACCEPT
- The Rise Of Chaos

** DEATHTALE
- Apocalyptic Deadline

** SILESIAN BUTCHERS COMPILATION
- vol. V

** CRÉATURES
- Le Noir Village

** SKÓRA ŚWIATA
- Skóra świata

** MORTUUS CAELUM
- Ad Libertatem Per Mortem

** ANTHRAX
- Among The Living

** KRV
- Ograma

** ALESTORM
- No Grave But the Sea


więcej recenzji
********* GRIN *********


** WATCH OUT STAMPEDE **


***** CLOSTERKELLER *****


*** AMORPHIS
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** AIR RAID
+ Savager
+ Stormer
- U Bazyla/ Poznań


*** CLOSTERKELLER
+ Pampeluna
- Czarny Spichrz/ Włocławek


*** SUMMER DYING LOUD
+ Sodom
+ Unleashed
+ Wolfheart
+ i inni
- Aleksandrów Łódzki


*** ROCK & ROSE FESTIVAL
+ Kat & Roman Kostrzewski
+ Alastor
+ Dragon
+ Gomor
- Kutno


*** HEADBANGERS OPEN AIR
- Brande/ Niemcy


*** HAMMERFALL
+ Gloryhammer
+ Lancer
- Progresja/ Warszawa


*** QTNOIZZ FEST
+ Iron Maiden Tribute Band
+ Hunter
+ Nocny Kochanek
+Acid Drinkers
+Siq
- Kutnowianka/ Kutno


*** NIGHT DEMON
- U Bazyla/ Poznań


*** CLOSTERKELLER
+ Dark Juliette
- Lizard King/ Toruń


*** KREATOR
+ Sepultura
+ Soilwork
+ Aborted
- Progresja/ Warszawa


więcej relacji
*** Biografia Led Zeppelin. Kidy giganci chodzili po Ziemi


*** Ozzy bez cenzury


*** Głos z ciemności



więcej recenzji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  25,278,184 unikalne wizyty  Top Top