AGENCJA METAL MUNDUS


METAL UP!

= 21.09.2018

- INTERNAL QUIET

+ Chojnice



= 21.09.2018

- BESTIAL MARCH 4
Zagrają:

- CIEŃ
- DEEP DESOLATION
- HATE THEM ALL
- UR

+ Łódź/ Magnetofon



= 22.09.2018

- INTERNAL QUIET

+ Ciechanów



= 28.09.2018

- INTERNAL QUIET

+ Wrocław



= 29.09.2018

- GOTHIC NIGHT
Zagrają:

- RED STORM
- ARSHENIC
- ELECTRO FEAR

+ Poznań/ Blue Note



= 29.09.2018

- INTERNAL QUIET

+ Chorzów



= 30.09.2018

- INTERNAL QUIET

+ Bielsko-Biała



































































Nawigacja
Artykuły » Relacje - 2018 » 2018.03.03 - SEPULTURA, Obscura, Goatwhore, Fit For An Autopsy
2018.03.03 - SEPULTURA, Obscura, Goatwhore, Fit For An Autopsy


Ponieważ miałem już okazję widzieć koncerty Sepultury, nie planowałem raczej wizyty w Proximie, bo i wiek, i zimno nie zachęcały do wychodzenia z domowych pieleszy. Ponieważ jednak prowadzę obecnie metalową edukację mojego syna, który zapałał (mam nadzieję, że nie słomianym ogniem) do metalu, z zaangażowaniem tworzy kolejne numery magazynu Metal Up!, postanowiłem kuć żelazo póki gorące i chodzić z nim na wszystkie dostępne nam czasowo i finansowo koncerty. Nie na wszystkie się uda, ale i tak w ostatnim czasie mieliśmy okazję zobaczyć kilka ważnych dla mnie, a mam nadzieję, że i dla niego zespołów.

Z muzyką Sepultury jestem za pan brat, wszak to moi równolatkowie. Chociaż nie byłem powalony pierwszymi dwoma, młodzieńczymi albumami, to jednak od trójki zapałałem wielką miłością do Brazylijczyków i niezmiennie śledzę ich poczynania. Nie wszystkie koncerty, które widziałem mi się podobały, nie wszystkie płyty mi się podobają, ale nie zmienia to faktu, że Sepultura należała i należy do grona moich ulubionych kapel thrash metalowych.

Niestety niewiele mogę napisać o wszystkich trzech supportach, albowiem dwa z nich znałem słabo z kilku przesłuchanych płyt, a nazwa pierwszego z nich nic mi kompletnie nie mówiła. Bałem się trochę, że trzy kapele, grające ostro, szybko i głośno wykończą mnie na tyle skutecznie, że nie będę w stanie odpowiednio odebrać koncertu headlinera, ale okazało się, że nie było się czego obawiać, bo wszystkie trzy zespoły okazały się… bardzo dobre. Przy czym, pomijając kwestię prezentowanej przez nich muzyki, muszę zwrócić uwagę na fakt, że wszystkie (podkreślę – wszystkie) zabrzmiały bardzo dobrze. A to z kolei spowodowało, że mimo prezentowanej przez nie ostrości i szybkości, wszystko brzmiało rewelacyjnie, nie męczyło, lecz sprawiało przyjemność.

Jako pierwszy na malutkiej scenie Proximy usadowił się FIT FOR AN AUTOPSY. Nie miałem pojęcia, co to za zespół, nie czytałem o nim, ani nie próbowałem szukać jego muzyki w sieci. Stwierdziłem, że spróbuję ich na żywca. Niech mnie do siebie przekonają na koncercie, w miejscu, gdzie nie da się ukryć jakichkolwiek niedociągnięć. I udało się chłopakom. Chociaż nie do końca to moja muzyka, to jednak połączenie thrash/ groove metalu z elementami death core’a (rytm, wokalista), wszystko zagrało znakomicie. Zespół zaprezentował bodajże pięć numerów, ale zrobił to w znakomity sposób. Było szybko, energetycznie, mocno. Kompozycje zawierały dobrze wyważoną mieszankę wspomnianych stylów, nie było przegięcia w żadną z nich, dlatego też słuchało się tej muzyki bardzo dobrze. Nie znam twórczości grupy, ale z tego, co udało mi się zrozumieć, zagrali naprawdę dobre dwa numery: „Black Mammoth” i „Iron Moon” z ich ostatniego krążka, zatytułowanego „The Great Collapse”. Amerykanie znakomicie rozgrzali publiczność, która bardzo ciepło przyjęła ich koncert. Myślę, że obie strony były z niego zadowolone.

GOATWHORE to już dobrze znana nazwa. Miałem okazję posłuchać kilku płyt tego zespołu. Poprawny thrash/ death metal proponowany przez amerykańską kapelę może się podobać, aczkolwiek muzyka zawarta na płytach grupy nie wzbudzała we mnie nadmiernych emocji, za to jej wersja koncertowa nabiera zdecydowanych rumieńców. Kolejny raz pomogło zapewne, wspomniane już przeze mnie dobre nagłośnienie. Bo było na tyle czysto, czytelnie, że słuchało się tych kilku kawałków grupy z niekłamaną radością. Na uwagę zasługiwali wszyscy instrumentaliści, ale oczywiście oczy i uszy zwrócone były na wokalistę grupy L. Bena Falgousta II, który udowodnił wszystkim zebranym, że możliwości swojego gardła ma przeogromne. Z niezwykłą łatwością przechodził od dźwięków wysokich do niskich, od wrzasku do głębokiego growlu. Kawałków nie wymienię, owszem wokalista zapowiadał je wszystkie, ale robił to w taki sposób, że nie byłem w stanie nic rozszyfrować. Ważne jednak jest jedno. Podobało mi się. I jeszcze jedno. Przerwę między koncertami wykorzystaliśmy do wymyślania różnych polskich wersji nazwy zespołu. Wygrała „Dziwkoza”…

Z niemieckim bandem OBSCURA zetknąłem się przy okazji ich krążka „Akróasis”, wydanego w 2016 roku. Przesłuchałem go tylko pobieżnie, ale gdy polecił mi go Pablo, który zdecydowanie więcej i częściej słucha takich mocniejszych rzeczy, posłuchałem raz jeszcze i rzeczywiście ta płyta do mnie dotarła. Udało się niemieckiej kapeli w znakomity sposób połączyć melodie z ostrością, melodyjności kompozycji z ich technicznym skomplikowaniem. Oczywiście nie nauczyłem się krążka na pamięć, a niestety przed koncertem go nie powtórzyłem, zatem nie podam utworów, które zagrali. Za to mogę powiedzieć, że na żywo na muzyka brzmi równie dobrze, jak na płycie. Zastanawiałem się nawet przez chwilę, czy nie za dobrze, czy zespół nie uprościł kilku kawałków, żeby stały się łatwiejsze do przyjęcia na koncercie. Ale w sumie nie ma to znaczenia, bo kwartet dał z siebie wszystko, zagrał świetny, energetyczny koncert. Naprawdę byłem pod wrażeniem!

Rozgrzanym fanom pozostało już tylko danie główne. Ponieważ musiało dojść do przearanżowania wystroju sceny, na koncert gwiazdy wieczoru przyszło nam czekać około czterdziestu minut. Ale powiem uczciwie - warto było czekać. Nie wiem, czy to wpływ dnia, właściwego nastroju, a może po prostu znakomitej kondycji zespołu, ale ten sobotni koncert SEPULTURY był jednym z najlepszych, jakie miałem okazję widzieć i słyszeć w ich wykonaniu. Doszedłem nawet do wniosku, że ta ograniczona przestrzeń lepiej zrobiła zarówno muzykom, jak i muzyce kapeli. Ściśnięci, na scenie poza perkusją i gitarzystami, tuż obok potężnego wokalisty musiał się zmieścić solidnych rozmiarów bęben, nie mieli możliwości poruszania się po scenie, więc nadmiar energii włożyli w same grane kawałki. I było perfekcyjnie pod każdym względem, zarówno brzmieniowym, zarówno wykonawczym, jak i doboru kompozycji. Bo chociaż promują swój ostatni krążek, to nie zapomnieli o kilku utworach, na które przecież wszyscy czekają. Eloy młócił w perkusję jak miło, niezwykle gęsto, jak na Brazylijczyka przystało, Andreas – jak zawsze – wspomagał rewelacyjne riffy ruchami głowy i burzą włosów (młodszy ode mnie zaledwie o 20 dni wciąż ma włosy, a mnie cóż... powoli wychodzą), siwiuteńki, „starszy pan”, czyli Paulo wydobywał ze swojego basu mocarne dźwięki, a Derrick… jest po prostu w znakomitej formie. Tak fizycznej (nawet z daleka jego potężna figura robi wrażenie), ale też wokalnej. Ten facet (na co zresztą zwrócił uwagę Andreas) wrzeszczy dla Sepultury od dwudziestu lat. I moim zdaniem robi to coraz lepiej. Jest znakomity zarówno w swoich numerach, jak i tych stworzonych przez poprzednika.

Zaczęli oczywiście od numeru z nowego krążka, od „I Am The Enemy”, dobry to numer, znakomity otwieracz koncertu, dołożyli do niego „Phantom Self” (te kawałki na żywo brzmią sto razy lepiej niż na albumie!), a potem przeskoczyli do tytułowego numeru z „Kairos”, który – jak zauważyłem – wywołał znakomitą reakcję publiczności, która natychmiast włączyła się do wspólnego śpiewania z wokalistą. A potem coś dla nas, staruszków – wciąż zachwycające „Territory”, doprawione „Desperate Cry”. I już mnie kupili. Już mogli grać, co im tylko przyjdzie do głów. A przyszedł im kolejny kawałek z nowego albumu „Sworn Oath”, a po nim numer, który spodobał nam się chyba najbardziej z nowego krążka, czyli „Resistant Parasites”. Były dwa nowe, więc znów trzeba było zrobić ukłon ku starszym fanom, ale zanim zespół zapodał numery z płyty „Nation”, w tym najlepszy (oczywiście według mnie) numer, czyli „Against”, Andreas przypomniał właśnie, że to od tego krążka, równo dwadzieścia lat temu, za mikrofonem stanął Derrick Green. To niesamowite, że wciąż mówimy „ten nowy wokalista”, a facet wrzeszczy już tyle lat! I znów skok do teraźniejszości w postaci zdecydowanie bardziej nośnego w wersji na żywo, tytułowego utworu z „Machine Messiah:, a po nim świetny, instrumentalny (z krótką próbką zdolności gry na gitarze klasycznej przez Andreasa), czyli „Iceberg Dances”.

Atmosfera tężała, robiło się coraz goręcej, robiło się coraz fajniej. A zespół nie odpuszczał. Najpierw „Inner Self”, potem kapitalny, nieśmiertelny hicior „Refuse/ Resist” i na koniec „Arise”. Po prostu rewelacja. Ogniście, soczyście, jak za dawnych lat. Zespół na chwilę zszedł ze sceny, ale wiadomo było, że wróci. Intrygowało mnie tylko, co wybierze na koniec, obok oczywistego „Roots Bloody Roots”. Postawili na „Slave New World” i transowy „Ratamahatta”, z którego przeszli do wspomnianych już krwawych korzeni. Wspaniałych, znakomitych, nieśmiertelnych, cudownych. Krótki, treściwy, znakomity był to koncert.

Ray

SEPULTURA - setlista:

01. I Am the Enemy
02. Phantom Self
03. Kairos
04. Territory
05. Desperate Cry
06. Sworn Oath
07. Resistant Parasites
08. Against
09. Choke
10. Boycott
11. Machine Messiah
12. Iceberg Dances
13. Inner Self
14. Refuse/Resist
15. Arise
16. Slave New World
17. Ratamahatta
18. Roots Bloody Roots

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU
**NECRO**
- Chwalcie potęgę pieniądza


**ALMANAC**
- Kingslayer


**EXTERMINATION TEMPLE**
- Lifeless Forms


** DEVANGELIC**
- Phlegethon


** Ivan MILADINOV**
- Soul Finder


** SUBTERFUGE
- Projections From The Past

** DOWN TO HEAVEN
- Level -1

** DEADLY CARNAGE
- Through The Void, Above The Suns

** EGOISTIC
- SuperEgo

** RAGNAROK
- Psychopathology

** BEYOND CARNAGE
- Profane Sounds Of The Flesh

** FANTASY OPUS
- The Last Dream

** DARVULIA
- Mysticisme Macabre

** EGOISTIC
- Critical Negative

** MATALOBOS
- Until Time Has Lost All Meaning

** I FORLORN
- My Kingdom Eclipsed

** DRIVE-BY
- 2

** COCYTE
- The Human Disease

** ZŁA WOLA
- The Best Of Vol.2

** INFINITUM OBSCURE
- Internal Dark Force

** DYING SPIRIT
- Bad Reputation


więcej recenzji
**** INTERNAL QUIET ****


***** THUNDERWAR *****


****** JITTERFLOW ******


******* WAR-SAW *******


*** DORMANT DISSIDENT **


*** MARTYRDOOM
*** GRIN
*** WATCH OUT STAMPEDE
*** CLOSTERKELLER
*** AMORPHIS
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** VADER
+ MARDUK
+ Arkona
+ Insidius
- Progresja/ Warszawa


*** Uwolnić Muzykę VII
- Środa Śląska


*** Headbangers Open Air 2018
- Brande-Hörnerkirchen/ Niemcy


*** IRON MAIDEN
+ Killswitch Engage
- Waldbühne/ Berlin


*** Rock&Rose Fest 2018
+ Exumer
+ Decapitated
+ Wolf Spider
+ Alastor
- Leash Eye
- Totem
- Kutno


*** MARDUK
+ Infernal War
+ Arkona
- U Bazyla/ Poznań


*** SEPULTURA
+ Obscura
+ Goatwhore
+ Fit For An Autopsy
- Proxima/ Warszawa

*** FURIA
+ Thaw
+ Sacrilegium
+ Licho
- Progresja/ Warszawa

*** NEUOBERSCHLESIEN
+ Transgresja
- Proxima/ Warszawa

*** TESTAMENT
+ Annihilator
+ Death Angel
- A2/ Wrocław

*** W.A.S.P.
+ GATE Crasher
- Sportovni Hala/ Hluk

*** ICED EARTH
+ Freedom Call
+ Metaprism
- Festsaal/ Berlin

*** MASTODON
+ Russian Circles
- Progresja/ Warszawa

*** SABATON
+ Accept
+ Twilight Force
- Torwar/ Warszawa

*** HELLOWEEN Pumpkin United
- Tipsport Arena/ Praga, Czechy

*** MAYHEM
+ Asphyx
+ Dragged Into Sunlight
+ Deus Mortem
+ Centurion
+ Thunderwar
- Progresja/ Warszawa


więcej relacji
*** Będziesz smażyć się w piekle


*** Hammer Of The Gods


*** Motorhead w studio


*** Hellbent For Cooking. The Heavy Metal Cookbook

*** Biografia Led Zeppelin. Kidy giganci chodzili po Ziemi


więcej recenzji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  29,909,187 unikalne wizyty  Top Top