AGENCJA METAL MUNDUS


METAL UP!

= 21.09.2018

- INTERNAL QUIET

+ Chojnice



= 21.09.2018

- BESTIAL MARCH 4
Zagrają:

- CIEŃ
- DEEP DESOLATION
- HATE THEM ALL
- UR

+ Łódź/ Magnetofon



= 22.09.2018

- INTERNAL QUIET

+ Ciechanów



= 28.09.2018

- INTERNAL QUIET

+ Wrocław



= 29.09.2018

- GOTHIC NIGHT
Zagrają:

- RED STORM
- ARSHENIC
- ELECTRO FEAR

+ Poznań/ Blue Note



= 29.09.2018

- INTERNAL QUIET

+ Chorzów



= 30.09.2018

- INTERNAL QUIET

+ Bielsko-Biała



































































Nawigacja
Artykuły » Wywiady - 2018 » THUNDERWAR (Witold Utapiuk)
THUNDERWAR (Witold Utapiuk)


Stołeczny THUNDERWAR nie zasypuje gruszek w popiele, ma już na swym koncie trzeci materiał. Po debiutanckiej EPce „The Birth of Thunder” z 2013 roku, pierwszej dużej płycie w postaci „Black Storm” wydanej dwa lata temu, przyszła pora na nową odsłonę i nowe kompozycje. Wypełniły one minialbum „Wolfpack”, który niedawno trafił na rynek, dzięki niemieckiej Lifeforce Records. Nadarzyła się zatem dobra okazja, aby odpytać lidera grupy, gitarzystę Witolda Ustapiuka. Ten ochoczo przystał na propozycję wywiadu i opowiedział o swoim zespole i wszystkich jego dotychczasowych wydawnictwach. Zapraszam do lektury wywiadu...

Witam! Co spowodowało, że postanowiliście założyć zespół? I kto ten band założył?

Witold Utapiuk: Heja! Zespół został założony przez Vita i Madnessa i początkowo nazywał się Perun. Nie jestem sobie w stanie przypomnieć czemu to zrobili, ale podejrzewam że było to na imprezie.

W jakich okolicznościach powstał w 2011 roku Perun i jak doszło do przemianowania go w Thunderwar?

Witold Utapiuk: Jak już wspomniałem, kulisy powstania Peruna nie są spektakularne. Nazwę postanowiliśmy zmienić z powodu łatki pagan/folk metalu, którą ludzie próbowali nam przykleić.

Dlaczego właśnie Thunderwar? Skąd pomysł na nazwę... i czyj to pomysł? O i logo macie hmm, stylowe i bardziej blackowe, nie uważasz?

Witold Utapiuk: Perun był bogiem gromu oraz wojny, a my nie chcieliśmy tak do końca rozstać się ze starą nazwą. Zdecydowanie obecne logo jest fajniejsze, natomiast przyznam szczerze, że za nową nazwą po dziś dzień nie przepadam. Prawdopodobnie wymyśliła ją ówczesna dziewczyna naszego gitarzysty, a my nic lepszego nie mieliśmy w zanadrzu. Goniły wtedy nas jakieś terminy.

Dlaczego postanowiliście grać oldschoolowy blackened death metal… co takiego fascynującego jest w tymże podgatunku muzycznej ekstremy?

Witold Utapiuk: Początkowo wpływy black metalu były u nas znikome. Zakładaliśmy, że będziemy grać amerykańską odmianę death metalu. Dopiero po jakimś czasie moje black metalowe inspiracje zaczęły wychodzić na wierzch. Co jest w tym stylu fascynującego? Wydaje mi się, że najbardziej kręci mnie wszechstronność tego gatunku i brzmienie.

Wasze główne inspiracje… Bathory, Unleashed, Dissection… - taki kierunek obraliście też na Waszej debiutanckiej EPce „The Birth of Thunder”, death metal zmieszany z blackiem... i wyszło znakomicie!

Witold Utapiuk: Zgadza się, po dziś dzień wpływy tych zespołów są słyszalne w naszej muzyce. Myślę, że zrobiliśmy coś całkiem świeżego, ponieważ wszyscy wtedy łączyli black metal z amerykańskich death metalem. My zaś połączyliśmy go z jego szwedzką odmianą.

Zatrzymam się na chwilkę przy Waszych poprzednich wydawnictwach… Powala melodyjnością utwór tytułowy z „The Birth of Thunder”. Dlaczego postawiliście w nim na akustyki i klimat? I co to za chóry w tle?

Witold Utapiuk: Bardzo lubię miniaturki z płyty „The Somberlain” Dissection, dlatego też postanowiłem napisać numer w tym stylu. Dają one moment wytchnienia i album staje się ciekawszy oraz różnorodny. Chóry pochodzą z samplera.

Brutalnością atakuje „Eagle of Glory”... dlaczego odnotowany jako bonus? I jeszcze jedno... nagranie zdobi iście heavymetalowe solo, zresztą bardzo zgrabne... To Ciebie Witek ciągnie w stronę bardziej tradycyjnego heavy?

Witold Utapiuk: „Eagle of Glory” to jest pierwszy numer, który napisałem jeszcze dla Peruna, dlatego jest umieszczony na płycie jako bonus. Ta solówka była również jedną z pierwszych, jaką zrobiłem i nagrałem. Wychowałem się na tradycyjnym heavy metalu, więc chcąc nie chcąc nie wyzbędę się tego sznytu.

EP-kę „The Birth of Thunder” wydaliście sami... nie szukaliście wydawcy? Czy tak po prostu było szybciej i wygodniej, bo chyba nie taniej?

Witold Utapiuk: Nie szukaliśmy. Dla nas sprawy wydawnicze były wtedy czarną magią. Nie wiedzieliśmy nawet do kogo w tej sprawie się odezwać.

Dlaczego Szwecja, szwedzki metal, co takiego pociąga Was w skandynawskim metalu? Ale nie tylko Szwecja... nieco ostrzejszego metalu rodem z Florydy też można wychwycić w Waszej muzyce... ale tej późniejszej...

Witold Utapiuk: Brzmienie, melodie, klimat oraz punkowe naleciałości. Te cechy są nam bardzo bliskie. Największym fanem death metalu z Florydy był nasz były perkusista Vit. Ja również bardzo sobie cenię tę scenę, ale nie sądzę, aby proporcje obu wpływów były u nas zrównoważone.

Trzy lata dzielą „Black Storm” od wydania debiutanckiej EPki „The Birth Of Thunder”. To dość długi okres czasu. Z jakimi problemami zetknęliście się przy realizacji Waszej debiutanckiej dużej płyty, że pojawiła się dopiero pod koniec 2016 roku? Ponoć prace nad albumem trwały od 2014?

Witold Utapiuk: To zdecydowanie za długi okres. Nigdy więcej nie chcę pracować nad płytą tyle czasu. Największym problemem było nasze niezdecydowanie i brak doświadczenia. Traktowaliśmy tę płytę również bardzo ambicjonalnie, więc chcieliśmy dopiąć wszystko na ostatni guzik.

Byliście zadowoleni z sesji nagraniowej debiutanckiego albumu w Hertz Studio? Czego nauczyliście się od braci Wiesławskich?

Witold Utapiuk: Nigdy nie będę w stu procentach zadowolony z sesji nagraniowej. Jeśli by tak było, to po co miałbym nagrywać następną płytę? Ale żeby nie wyjść na malkontenta - brzmienie „Black Storm” z perspektywy czasu całkiem mi się podoba. Od braci nauczyliśmy się przede wszystkim wytrwałości oraz solidnego nagrywania naszych ścieżek. Naprawdę nieźle nas przycisnęli.

Dużo dobrych melodii w Waszej muzyce! Czyli liczy się nie tylko ekstrema? :) Kogo tak ciągnie w zespole do tych bardziej melodyjnych aspektów?

Witold Utapiuk: Nigdy nie byłem maniakiem wyłącznie muzyki ekstremalnej. Lubię, gdy muzyka jest wielowymiarowa i potrafi przejść od spokojnych fragmentów do solidnej nawałnicy. To jest o wiele ciekawsze, niż bezmyślne walenie w swoje instrumenty. Uważam, że zrobienie dobrej melodii, która zapada w pamięć jest zadaniem bardzo wymagającym. W metalu bardzo łatwo to spieprzyć, dodając zbyt dużo lukru czy nieczytelności.

„Black Storm” przynosi też pewne stylistyczne nawiązania do sceny amerykańskiego death metalu, kłania się scena florydzka, a dokładniej Obituary i środkowe - bardziej techniczne oblicze Death. Czyją to zasługą jest podążanie w tym kierunku?

Witold Utapiuk: Nasz wokal szczególnie przywodzi na myśl Obituary, ale muzycznie, choć uwielbiam tę kapelę, nie chcemy obecnie podążać tą drogą. Death zawsze wyróżniał się genialnymi partami gitarowymi więc nic dziwnego, że słychać wpływy Chucka Schuldinera na naszym późniejszych wydawnictwach.

Gdy idzie o wokale, te na debiutanckim CD… nie sposób uciec od porównań Madnessa do wokalisty Obituary, Johna Tardy’ego. Madness aż tak bardzo jest zapatrzony / zafascynowany wokalizami Tardy’ego, czy po prostu naturalnie takie wokalne zaciąganie mu wychodzi? Chwilami słychać też pewne podobieństwa do nieodżałowanego Chucka Schuldinera… Lepszych wzorców chyba nie trzeba? Poproszę o rozwiniecie tematu :)

Witold Utapiuk: Wychodzi to z niego kompletnie naturalnie. Po prostu to jest jego barwa, w której najlepiej się czuje. Jest wielu wokalistów, którzy śpiewają w podobnym stylu na przykład Martin van Drunen z Asphyx. Wydaje mi się, że to już jest po prostu pewna szkoła growlu/krzyku.

Za większość liryków (6 z 8) na „Black Storm” odpowiadał Michał Drzewiecki. Jak doszło do tego, że Michał wsparł Was swoim piórem? I dlaczego akurat on?

Witold Utapiuk: Drzewiak to osoba o wielu zainteresowaniach (polecam jego kanał „Co za historia” na YouTube) i bogatej osobowości. Przy okazji jest również naszym serdecznym kumplem. Jego pierwszym tekstem dla Thunderwar była „Vimana”. Wówczas bardzo podobał nam się jego epicki styl i wizja.

Dlaczego na tematykę swoich tekstów wybraliście aspekty mitologiczne? Skąd ta fascynacja mitologią?

Witold Utapiuk: Lubimy fantastykę oraz historię starożytną jak i te współczesną. Ja działałem kiedyś w grupach rekonstrukcyjnych. Standardowy temat bluźnierstwa i satanizmu jest obecnie tak wyeksploatowany, że nie ma dla mnie w tym nic kontrowersyjnego i świeżego.

Skąd pomysł i czyj to pomysł na takie krótkie notki – wprowadzenia przed tekstami, które po części wyjaśniają tematykę danego utworu, gdy idzie o płytę „Black Storm”?

Witold Utapiuk: To również pomysł Michała Drzewieckiego. Wydaje mi się, że napisał je przed albo w trakcie pisania tekstów.

„Path of the Aghori” przenosi nas do Indii... Intrygujące, możesz coś więcej opowiedzieć o tym utworze i lirykach?

Witold Utapiuk: Ten utwór to dla mnie muzyczne połączenie Vader z EP „Sothis” i Dissection „Storm of The Light's Bane”. Przynajmniej to miałem w głowie komponując go. Co do tekstu - jest on również autorstwa Michała Drzewieckiego. Zagadnienie jest tak obszerne, że na dobrą sprawę na temat kultu Aghori można napisać koncept album. Nie wchodząc w szczegóły - Aghori to hinduscy asceci wzorujący się na bogu Śiwie. Kult śmierci oraz kanibalizm i nekrofilia są dla nich codziennością. Sami uważają się za „żywe trupy” i traktują świat jako wielkie pole kremacyjne.

Jak trafiliście na Elirana Kantora? Trudno było przekonać go do współpracy? Okładka Waszej płyty jest po prostu mroczna, chyba nawet bardziej niż sama muzyka :)

Witold Utapiuk: Po prostu do niego napisaliśmy. Spodobała mu się muzyka, więc nie było problemu by zaczął z nami współpracę.

Czyim pomysłem był wówczas koncept okładki na debiutancki CD? Upadająca wieża… ciekawy motyw, co ona symbolizuje?

Witold Utapiuk: Jest to motyw zaczerpnięty z karty tarota „wieża”. Symbolizuje rozpad i nagłe niespodziewane zmiany, ale też wyzwolenie i początek czegoś nowego. Wydając płytę chyba „zagraliśmy” tą kartą...

„Black Storm” wydała Witching Hour Productions… czy był to dla Was oczywisty wybór, czy też trochę się nabiegaliście, zanim znaleźliście wydawcę? Jak doszło do współpracy ze wspomnianą firmą?

Witold Utapiuk: Witching Hour Productions zaoponowało nam kontrakt przed dokończeniem samych nagrań, więc nie musieliśmy się bać o sprawę wydania. Właściciel tej wytwórni był na naszym koncercie i chyba mu się spodobało.

Co dały Wam występy przed Carcass, Obituary, Amon Amarth czy Asphyx? Jakiego rodzaju doświadczeń żeście nabyli? I co żeście u wielkich sceny podpatrzyli?

Witold Utapiuk: Na pewno oswoiliśmy się z większą sceną i pokaźną publiką. Rozgrzewanie ludzi przed takimi gwiazdami to trudne zadanie. Dla mnie bardzo ważnym doświadczeniem było to, że mogłem podpatrzyć, jak te kapele przygotowują się do koncertu i na jakim sprzęcie grają.

Z jakich powodów rozstaliście się we wrześniu 2017 roku ze swoim dotychczasowym perkusistą, Vitem Argasińskim?

Witold Utapiuk: Nie dogadywaliśmy się już na płaszczyźnie muzycznej i towarzyskiej. Za dużo czasu traciliśmy na bezsensowne kłótnie. Kompromis pomiędzy naszymi charakterami i celami nie był możliwy. Jedynym rozwiązaniem było to, żebyśmy poszli swoją drogą.

Jak u Was z posadą perkusisty? Pavulon wspiera Was dorywczo, czy jest stałym członkiem kapeli? Pytam, bo Paweł udziela się w wielu zespołach/projektach, jest rozchwytywany?

Witold Utapiuk: Paweł wspiera nas od czasu do czasu. Obecnie mamy już kandydata na stałego perkusistę, ale to pewnie ogłosimy niebawem.

Zakończyliście współpracę z wytwórnią Witching Hour... Z żalem się rozstaliście, czy z ulgą? Dobrze Was traktowali?

Witold Utapiuk: Kontrakt był podpisany tylko na jedną płytę. Nie mam żalu i nie czuję ulgi. Może oczekiwaliśmy trochę innego podejścia do promocji, ale przynajmniej nasza płyta została wydana i dystrybuowana.

W jaki sposób i dlaczego zawiązaliście współpracę z niemieckim wydawcą - Lifeforce Records? Na ile wydawnictw podpisaliście umowę?

Witold Utapiuk: Szukałem zachodniego wydawcy, ponieważ u nich współpraca wygląda nieco inaczej. Rozmawiałem z różnymi wytwórniami, ale Lifeforce Records przedstawiło najlepsza ofertę. Ilość wydawnictw na razie niech będzie tajemnicą. Dopiero jesteśmy na etapie promowania „Wolfpack” więc jeszcze przez chwilę nie chcę myśleć o nowym materiale.

Przechodzimy zatem do Waszego najnowszego wydawnictwa, EPki „Wolfpack”. Dlaczego tylko EP-ka?

Witold Utapiuk: Lubię krótsze wydawnictwa. Często są one pozbawione zapychaczy i zespół pozwala sobie na więcej pod względem stylistycznym jak i realizacyjnym. „Wolfpack” jest spójną całością, gdyż ten materiał został tworzony z myślą o EPce.

We wkładce płytki „Wolfpack” nie został wymieniony Maciej „Olszak” Olszewski... Czy to oznacza, że nie ma go już z Wami w zespole? A jeżeli jest… to z jakich powodów nie wymieniono go? Nie brał udziału w powstawaniu EPki?

Witold Utapiuk: Maciek nie udzielał się w ogóle podczas tworzenia materiału jak i nagrywania go i z tego powodu nie został wymieniony. Obecnie gramy razem koncerty i jeśli wszystko pójdzie dobrze to będzie brał udział w następnej sesji nagraniowej.

Czy Thunderwar gra jeszcze death metal? Moim zdaniem już nie... Co skłoniło Was, a może należałoby wprost sprecyzować – Ciebie Witold, bo Ty odpowiadasz za muzykę zespołu... zatem: co skłoniło Ciebie do stylistycznego skrętu w stronę barbarzyńskiego, może nawet rock'and'rollowego heavy zmieszanego z black metalem?

Witold Utapiuk: Nie chcę wchodzić drugi razy do tej samej rzeki i ograniczać się do jednej konwencji. Death Metal już mnie tak nie bawi jak kiedyś, aczkolwiek myślę, że jego wpływy są dalej słyszalne. Teraz pisząc muzykę kompletnie się nie zastanawiam nad tym, jak ona zostanie zaszufladkowana. Jedynym kryterium selekcji jest mój gust i wyczucie. Cieszę się, że słyszysz w tym pierwiastek rock'n'rolla - to są nasze korzenie i zarazem fundament, na którym powinniśmy budować naszą muzykę.

Byłbym skłonny stwierdzić, że „Wolfpack” jest pewnym nawiązaniem do Waszego pierwszego materiału, „The Birth of Thunder”... jest tak samo melodyjny i naznaczony pewnymi wpływami black metalu... choć nie zawiera tremolowych partii (jak debiutancka EPka). To zamierzone posunięcie?

Witold Utapiuk: Nie, to nie było zamierzone. Chociaż muszę Cię pocieszyć, że to nie pierwsza taka opinia.

Nowe numery są dojrzalsze pod względem aranżacyjnym... i brzmieniowo bardziej soczyste... i chyba jednak więcej w nich heavy... brudnego heavy metalu... jednak ciągnie cię do tego typu dźwięków?

Witold Utapiuk: Dokładnie, to chciałem uzyskać. Zawsze byłem fanem NWOBHM. Nie wiem czy dalej będziemy podążać tą drogą, ale z tego wydawnictwa jestem obecnie najbardziej dumny.

Zarypiście podoba mi się „Woodland Spirit”, który fajnie buja... oparty jest na eleganckim, wyrąbistym riffie, utrzymany w średnich tempach, ale potem stylowo przyspiesza... Co zainspirowało Cię do napisania tego numeru i o kim on traktuje (tytuł: Duch Lasu)?

Witold Utapiuk: Cieszę się, że Ci się podoba! Bardzo lubimy go grać teraz na koncertach, ponieważ potrafi nieźle poruszyć publikę. Niestety geneza powstania numeru będzie obdarta z całego twórczego mistycyzmu. Usiadłem z kawą przed komputerem i po go prostu napisałem. Natomiast jeśli chodzi o tekst to już inna bajka. Napisał go Madness i opowiada on o słowiańskim demonie lasu - Leszym.

A jaka jest geneza wspaniałego, klimatycznego, epickiego „Circle of Runes”? Ten numer... to piękny, blackowy hicior.. w stylu naszego In Twilight's Embrace... albo mistrzów z At The Gates plus oczywiste naleciałości Bathory (choćby chóry)... to dobry trop? Madness też śpiewa inaczej niż na „Black Storm”...

Witold Utapiuk: Nad tym numerem pracowałem stosunkowo długo. Początkowo nawet miał być czymś co znalazłoby się na płycie mojego np. nowego projektu. Koniec końców w trakcie komponowanie spodobał mi się na tyle, że postanowiłem go wykorzystać. Bathory to jest bardzo dobry trop. Tę wisienkę na torcie w postaci czystych quorthonowych śpiewów dołożył Madness. Cała aranżacja wokali to jego pomysł.

No waśnie, gdzie podziały się te tak charakterystyczne wokale Madnessa... pod Tardy'ego, obecne zarówno na debiutanckiej EPce, jak i na płycie „Black Storm”?

Witold Utapiuk: Jego głos się zmienia wraz z naszym stylem. To naturalna kolej rzeczy.

Podoba mi się Twoja dbałość o partie solowe... możesz zdradzić jak wiele ćwiczysz i kim się inspirowałeś, zanim zacząłeś grać w zespole?

Witold Utapiuk: Dziękuję! Myślę, że kluczem do sukcesu nie jest ilość, a jakość tych ćwiczeń. Staram się cały czas uczyć nowych rzeczy, zarówno jeśli chodzi o technikę jak i teorię muzyki. Moim ulubionym solowym gitarzystą chyba już na zawsze pozostanie Marty Friedman. Jego partie do tej pory są dla mnie wyzwaniem, szczególnie jeśli chodzi o artykulację.

Dlaczego przypomnieliście utwór „The Winds They Called the Dungeon Shaker” z repertuaru norweskiego Darkthrone? To jakiś szczególnie ważny dla Was utwór?

Witold Utapiuk: Graliśmy „The Winds They Called the Dungeon Shaker” już na koncertach przed premierą płyty „Black Storm”. Całkiem nieźle bawiliśmy się grając ten numer, więc postanowiliśmy go w końcu nagrać tym bardziej, że jego punkowa motoryka wpasowała się w koncepcję „Wolfpack”.

Powstają kolejne nowe nagrania Thunderwar? Czy będą utrzymane w stylistyce kompozycji z „Wolfpack”? I kiedy możemy się spodziewać dużej płyty?

Witold Utapiuk: Mam już sporo zapisanych pomysłów. Na tym etapie nie potrafię powiedzieć czy będzie do kontynuacja stylu „Wolfpack”, ale znając siebie pewnie i tak kogoś zaskoczę. Jeśli chodzi o wydanie, to nie chcę się z tym spieszyć, ponieważ Thunderwar zawsze starało się z każdym wydawnictwem podskoczyć o ten jeden szczebelek wyżej. Bądźcie cierpliwi.

Jak zostaliście przyjęci przez publikę w stolicy i Katowicach jako kapela otwierająca ubiegłoroczne występy Mayhem?

Witold Utapiuk: Naprawdę mieliśmy świetne przyjęcie! To był dla nas wielki zaszczyt grać przed taką legendą, jaką niewątpliwie jest Mayhem.

Wasze muzyczne marzenia i cele na najbliższe miesiące, no na dwa lata :)

Witold Utapiuk: Moim marzeniem jest po prostu tworzenie muzyki, która w jakiś sposób mnie satysfakcjonuje. To tylko tyle i aż tyle. Na ten moment robię sobie małe wakacje, ale myślę, że z początkiem września/października odpalimy silniki.

Dzięki serdeczne za Wasz czas i wywiad.

Witold Utapiuk: Również dziękuje za świetnie przygotowane pytania i Twój czas.

Tomasz Woźniak
Zdjęcia: Thunderwar, Łukasz MNTS Miętka


Zachęcamy do przeczytania wywiadu z byłym perkusistą zespołu Thunderwar - Vitem Argasińskim, zamieszczonym w pierwszym numerze magazynu Metal Up!, dostępnym w sklepie MetalMundus pod tym linkiem.

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU
**NECRO**
- Chwalcie potęgę pieniądza


**ALMANAC**
- Kingslayer


**EXTERMINATION TEMPLE**
- Lifeless Forms


** DEVANGELIC**
- Phlegethon


** Ivan MILADINOV**
- Soul Finder


** SUBTERFUGE
- Projections From The Past

** DOWN TO HEAVEN
- Level -1

** DEADLY CARNAGE
- Through The Void, Above The Suns

** EGOISTIC
- SuperEgo

** RAGNAROK
- Psychopathology

** BEYOND CARNAGE
- Profane Sounds Of The Flesh

** FANTASY OPUS
- The Last Dream

** DARVULIA
- Mysticisme Macabre

** EGOISTIC
- Critical Negative

** MATALOBOS
- Until Time Has Lost All Meaning

** I FORLORN
- My Kingdom Eclipsed

** DRIVE-BY
- 2

** COCYTE
- The Human Disease

** ZŁA WOLA
- The Best Of Vol.2

** INFINITUM OBSCURE
- Internal Dark Force

** DYING SPIRIT
- Bad Reputation


więcej recenzji
**** INTERNAL QUIET ****


***** THUNDERWAR *****


****** JITTERFLOW ******


******* WAR-SAW *******


*** DORMANT DISSIDENT **


*** MARTYRDOOM
*** GRIN
*** WATCH OUT STAMPEDE
*** CLOSTERKELLER
*** AMORPHIS
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** VADER
+ MARDUK
+ Arkona
+ Insidius
- Progresja/ Warszawa


*** Uwolnić Muzykę VII
- Środa Śląska


*** Headbangers Open Air 2018
- Brande-Hörnerkirchen/ Niemcy


*** IRON MAIDEN
+ Killswitch Engage
- Waldbühne/ Berlin


*** Rock&Rose Fest 2018
+ Exumer
+ Decapitated
+ Wolf Spider
+ Alastor
- Leash Eye
- Totem
- Kutno


*** MARDUK
+ Infernal War
+ Arkona
- U Bazyla/ Poznań


*** SEPULTURA
+ Obscura
+ Goatwhore
+ Fit For An Autopsy
- Proxima/ Warszawa

*** FURIA
+ Thaw
+ Sacrilegium
+ Licho
- Progresja/ Warszawa

*** NEUOBERSCHLESIEN
+ Transgresja
- Proxima/ Warszawa

*** TESTAMENT
+ Annihilator
+ Death Angel
- A2/ Wrocław

*** W.A.S.P.
+ GATE Crasher
- Sportovni Hala/ Hluk

*** ICED EARTH
+ Freedom Call
+ Metaprism
- Festsaal/ Berlin

*** MASTODON
+ Russian Circles
- Progresja/ Warszawa

*** SABATON
+ Accept
+ Twilight Force
- Torwar/ Warszawa

*** HELLOWEEN Pumpkin United
- Tipsport Arena/ Praga, Czechy

*** MAYHEM
+ Asphyx
+ Dragged Into Sunlight
+ Deus Mortem
+ Centurion
+ Thunderwar
- Progresja/ Warszawa


więcej relacji
*** Będziesz smażyć się w piekle


*** Hammer Of The Gods


*** Motorhead w studio


*** Hellbent For Cooking. The Heavy Metal Cookbook

*** Biografia Led Zeppelin. Kidy giganci chodzili po Ziemi


więcej recenzji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  29,909,209 unikalne wizyty  Top Top