AGENCJA METAL MUNDUS


METAL UP!

= 18.11.2018

- J.D.OVERDRIVE
- BASEMENT
- CLOCKWORK TOTEM

+ Wrocław/ Liverpool



= 22.11.2018

- DECAPITATED
- FRONTSIDE
- VIRGIN SNATCH
- DROWN MY DAY

+ Poznań / U Bazyla



= 23.11.2018

- DECAPITATED
- FRONTSIDE
- VIRGIN SNATCH
- DROWN MY DAY

+ Gdańsk / B90



= 24.11.2018

- DECAPITATED
- FRONTSIDE
- VIRGIN SNATCH
- DROWN MY DAY

+ Szczecin / Peron 5



= 24.11.2018

- INTERNAL QUIET

+ Skarżysko-Kamienna



= 24.11.2018

BYŁ KIEDYŚ JAROCIN
Zagrają:
- KAT & Roman KOSTRZEWSKI
- MOSKWA
- PROLETARYAT
- CLOSTERKELLER
- GA-GA
- THE BILL
- ZIELONE ŻABKI
- SZTYWNY PAL AZJI

+ Wrocław / A2



= 25.11.2018

- DECAPITATED
- FRONTSIDE
- VIRGIN SNATCH
- DROWN MY DAY

+ Wrocław / A2



= 27.11.2018

- SLAYER
- LAMB OF GOD
- ANTHRAX
- OBITUARY

+ Łódź / Atlas Arena



= 29.11.2018

- DECAPITATED
- FRONTSIDE
- VIRGIN SNATCH
- DROWN MY DAY

+ Łódź / Scenografia



= 30.11.2018

- INTERNAL QUIET

+ Kołobrzeg



= 30.11.2018

- DECAPITATED
- FRONTSIDE
- VIRGIN SNATCH
- DROWN MY DAY

+ Warszawa / Progresja



= 30.11.2018

- FOAD FEST II
Zagrają:

- ABORYM
- HATE
- INFERNAL WAR
- WITCHMASTER
- KZOHH
- RAGEHAMMER

+ Kraków / ZetPe Te













































Nawigacja
Artykuły » Relacje - 2018 » 2018.07.27-28 - Uwolnić Muzykę
2018.07.27-28 - Uwolnić Muzykę


W dniach 27-28 lipca 2018 roku w Środzie Śląskiej, nad akwenem "Kajaki" odbyła się VII edycja Festiwalu Uwolnić Muzykę. Przypomnijmy, że początki datują się na 2012 roku, a z roku na rok festiwal umacnia swoją pozycję na festiwalowej mapie Polski. Organizatorzy od samego początku postawili na mocne, rockowo – metalowe granie, zapraszając znane zespoły z Polski i z Europy, dając przy okazji szansę zaprezentowania się młodym kapelom. Na festiwalowej scenie w poprzednich latach zaprezentowały się m.in. takie gwiazdy, jak: Closterkeller, Materia, Obscure Sphinx, Turbo, czy Christ Agony.

W tym roku w roli głównych gwiazd festiwalu mieliśmy okazję zobaczyć legendę polskiej sceny metalowej - zespół Kat i Roman Kostrzewski oraz fenomenalną grupę black doom metalową Batushka, która od dwóch lat odnosi sukcesy na całym świecie.

Pierwszy dzień festiwalu przywitał jego uczestników piękną pogodą. Ludzie powoli zapełniali teren festiwalu, przy czym, już przy samym wejściu można było zaopatrzyć się w gadżety, by z jeszcze większą ochotą ruszyć w kierunku sceny. Po drodze mijało się jeszcze kilka punktów cateringowych, aby z browarem w ręku znaleźć sobie miejsce pod samą sceną i czekać na pierwszy zespół.

Po godzinie 19.30 pojawiła się na scenie kapela THAR AI. Niewdzięczną i trudną sprawą jest otwieranie festiwalu, gdy ludzi jest jeszcze mało, ale Wrocławianie stanęli na wysokości zadania. Ich muzykę można określić jako alternatywny metal, choć momentami skręcają mocno w kierunku core’a. Chociaż nie jestem fanem tego typu muzyki, ich występ zrobił na mnie dobre wrażenie. Na uwagę zasługiwał zwłaszcza wokalista Paweł „Pablo” Hrycak, który podchodził do swojego występu z ogromnymi emocjami, a one udzielały się słuchaczom. Wydaje mi się, że dobrze by zespołowi zrobiło urozmaicenie, większe zróżnicowanie kompozycji pod względem motoryki. Reasumując, raz jeszcze napiszę, że był to ciekawy występ, dobre otwarcie VII edycji Festiwalu Uwolnić Muzykę .

Po kilkuminutowej przerwie technicznej nadszedł czas na kolejny band festiwalowy - RAIN OF SORROW. Jest to bardzo młody, polski zespół grający symfoniczny metal, który udowadnia, że w naszym kraju można grać taki rodzaj muzyki, i to wcale w nienajgorszym stylu. Większość zagranych numerów utrzymana była w spokojnych, melancholijnych tempach, z ładnymi melodiami, skłaniającymi nieraz do refleksji, albowiem tylko od czasu do czasu zdarzało się zespołowi zagrać szybszy numer. Szkoda, że wokalistka Agnes, jak i reszta kapeli, sprawiała wrażenie trochę mało zaangażowanej na scenie. Tej energii i różnorodności brakowało też w samych aranżacjach poszczególnych utworów, co powodowało, że brakowało jakiegoś zaskoczenia, wszystko było zbyt przewidywalne. Chociaż numery same w sobie były dość fajne, to jednak za bardzo zlewały się ze sobą. Przyjąłem ten występ na spokojnie, może z lekkim rozczarowaniem. Jestem pewien, że Rain of Sorrow bardzo dobrze wpasowałby się w klimat jakiegoś festiwalu z muzyką gotycką.

Jako kolejna, na scenie pojawiła się grupa AETHER z Łodzi, która mało jest jeszcze znana szerszej publiczności, ale mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni, bo to, co zespół pokazał, zasługuje na szersze uznanie. Aether zaprezentował solidną dawkę melodyjnego death metalu. Muzycy dobrze wiedzą, jak się robi taką muzykę, swoje utwory komponują w taki sposób, że ciśnienie nie opada nawet na chwilę. Na żywo czuć było pasję, radość z grania, energię i spontan. Warto mieć na uwadze tę kapelę i śledzić jej dokonania.

ALCOHOLICA, którą miałem okazję widzieć już po raz ósmy, to zespół z czternastoletnim już stażem, a zatem i sporym scenicznym doświadczeniem. Ale ten koncert przyjąłem bez wiekszego zaangażowania, ani mnie nie porwał, ani też nie znudził. Po prostu był... A tak przy okazji, cieszę się, że po kilkunastu latach grania, panowie doczekali się wreszcie swojej autorskiej płyty.

Z niecierpliwością oczekiwałem dwóch ostatnich występów pierwszego dnia festiwalu. Jako przedostatnia na scenie pojawiła się ARKONA. Było to moje drugie już obcowanie z tą kapelą w tym roku koncercie. I chociaż publiczność zareagowała na ich występ równie energetycznie, jak to miało miejsce w klubie U Bazyla, tak ja już nie byłem w stanie aż tak się emocjonować, bowiem oglądanie i słuchanie tego samego w tak krótkim czasie bardzo rzadko powoduje równie mocne emocje. Słuchałem i podziwiałem umiejętności muzyków już zdecydowanie spokojniej, z większym dystansem byłem w stanie ocenić ich występ. Przy czym ocena nie uległa zmianie!

Głównym daniem kończącego się pierwszego dnia festiwalu był występ zespołu KAT i ROMAN KOSTRZEWSKI. Jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji posłuchać ich na żywo, jeśli łudził się co do tego, kto był gwiazdą tego wieczoru, po ich występie nie powinien mieć już żadnych złudzeń. Muzyka biła świeżością i energią. Szybkie, agresywne riffy gitar, profesjonalne bębny z basem oraz jedyny i niepowtarzalny Roman to po prostu klasa sama w sobie. Dobór utworów mógł powodować lekki niedosyt (brakło mi kilku perełek, jak „666”, „Masz mnie wampirze”, „Noce szatana”, „Szkarłatny wir”), ale za to z ust Romana mogliśmy usłyszeć takie m/in. Utwory, jak „Metal i piekło”, „Diabelskim dom, cz. 2” (podczas trwania tego utworu nastąpiła nagła mała awaria sprzętu na scenie, zespół musiał zacząć grać go raz jeszcze), „Strzeż się plucia pod wiatr”, „Wyrocznia”, i jak zawsze wyjątkowa „Łza dla cieniów minionych”. Kat i Roman Kostrzewski to jedna z moich ulubionych kapel, to zespół, który od lat przyciąga całe rzesze fanów. Szkoda, że grupa nie mogła zagrać bisu. Albo coś tam do końca zagrało z organizatorami albo taka decyzja została wymuszona interwencją z „góry”. Koncert trwał niecałą godzinkę, nad czym zapewne nie tylko ja bardzo ubolewam.

Drugi dzień festiwalu rozpoczął się od pechowej informacji, że kapela Decrypted nie dojedzie z UK na festiwal z powodu strajku linii lotniczych. Wielka szkoda. Sobotnie koncerty otworzyła kapela mało jeszcze znana szerszej publiczności, a mianowicie wrocławski DEADPOINT, którego frontmanem jest Chilijczyk, Chrystian „Gato” Segura. Grają bardzo sprawny metalcore, zaskakując licznymi podziałami rytmicznymi, a Chrystian porywał swą nieposkromioną sceniczną ruchliwością. Muzyka zespołu jest na tyle oryginalna, że wiele radości sprawiało oczekiwanie na to, co wydarzy się w kolejnym numerze. Myślę, że Deadpoint podpił uszy i serca zgromadzonej publiczności.

Kolejnym ważnym dla mnie wydarzeniem tego dnia festiwalu, był koncert krakowskiego zespołu CIEŃ. Łupiącą black metal ekipę oglądałem po raz pierwszy na żywo i muszę przyznać, że zaprezentowali się bardzo dobrze. Słuchałem ich black metalowych pieśni i hymnów z wielką uwagą, a utworem z albumu „Ecce Homo”, zatytułowanym „Betonowe królestwo”, z niezwykłą łatwością wprawili mnie w nostalgiczny i depresyjny nastrój. Ale o to chodzi w black metalu!

Przyszedł czas na niewielką przerwę techniczną i oczekiwanie na kolejny występ, tym razem poznańskiego IN TWILIGHT’S EMBRACE grającego death metal z domieszką black metalu. Powiem wprost, na ich koncerty winno się chodzić zawsze i wszędzie, gdzie tylko się pojawią, oczekując morderczej setlisty. Tym razem zespół zaskoczył nie tyle muzyką, ile… wyglądem, albowiem wokalista Cyprian Łakomy pomalował twarz na wzór norweskich kapel black metalowych. In Twilight’s Embrace to solidna kapela, zawsze trzymająca odpowiednio wysoki poziom, tworzącą wyjątkowa, typowy dla black emtalu klimat. Utwory, które najbardziej zapadły mi w pamięć tego dnia to otwierający koncert „Trembling” oraz „A Wolf I Remain”.

Następny zespół, który zaprezentował się na scenie, to pochodzący ze Słowacji DOOMAS. Już sam początek koncertu tej grupy dobitnie pokazał, że będziemy musieli doświadczyć pewnego „przejścia”. Doom metalowa muzyka grupy jest dość trudna w odbiorze, raczej monotonna, należy jej słuchać w niewielkich raczej dawkach. Dlatego po kilkunastu minutach musiałem sobie występ Doomas odpuścić, bo nie byłem w stanie przyjąć tej przygnębiającej, ciężkiej muzyki w nadmiarze bez ewentualnego uszczerbku na zdrowiu.

Gdy scena opustoszała, na samym środku ustawiono nakryty czarnym obrusem stół. Po bokach dwie świeczki, a między nimi grobowe znicze. Czy w takiej scenografii występują normalni muzycy? Oczywiście, że nie. Tylko niektórzy mogą sobie pozwolić na tego rodzaju scenografię i to tylko wtedy, gdy potrafią do niej dopasować muzykę. Bo chodzi przecież o to, by scenografia nie była ponad muzyką, a tylko ją dopełniała. Tak jest właśnie w przypadku koncertu BATUSHKI, której błyskawiczny i spektakularny sukces (m.in. dzięki płycie „Litourgya”) bardzo mnie zaskoczył, a jednocześnie uradował. Muzykę zespołu można określić jako doom metalową, w której pojawiają się elementy zaczerpnięte z muzyki cerkiewnej. Sam koncert był bardzo widowiskowy pod względem wspomnianej oprawy scenicznej, która na żywo sprawia bardzo dobre wrażeni, dopełniając skutecznie serwowaną przez zespół muzykę. Batushka zaprezentowała swój standardowy set, zagrany na dobrym poziomie i z dobrym brzmieniem. Nie ukrywam, że ten koncert na długo zostanie w mojej, a zapewne też w pamięci licznej, zgromadzonej na festiwalu publiczności.

Organizację samego festiwalu oceniam bardzo wysoko. Oczywiście pojawiły się małe niedociągnięcia w kwestiach gastronomicznych, które dobrze by było poprawić przede wszystkim poprzez rozszerzenie oferty, zarówno trunków, jak i jedzenia. Za to na duży plus zasługuje prowadzący festiwal.

Chociaż festiwal Uwolnić Muzykę dopiero się zakończył, ja już nie moge się doczekać jego kolejnej edycji. A korzystając z okazji gorąco pozdrawiam Mirosława Chołdę - organizatora tego festiwalu, dziękując jednocześnie za to, że robi kawał tak dobrej roboty.

tekst i zdjęcia:
Paweł "Pablo. S" Sulikowski

Więcej zdjęć z festiwalu w Galerii Metal Mundus - LINK

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU

**ORDER OV RIVEN CATHEDRALS **
- Gobekli Tapes


**PRO-CREATION**
- Noli me tangere


**SHADOWKEEP**
- ShadowKeep


**RAPHEUMETS WELL**
- Enders Door


**C4**
- Next Issue Of The Rotten World


**DEMONIC OBEDIENCE**
- Fatalistic Uprisal Of Abhorrent Creation

**NECRO**
- Toothless Zombie

**CRAWL
- Rituals

**DENOUNCEMENT PYRE**
- Black Sun Unbound

**AUTARCIE
- Sequania

**CORRUPTION
- Ruin Of A Man

**DOWN AMONG THE DEAD MEN
- ...And You Will Obey Me

**NECRO
- Chwalcie potęgę pieniądza

**ALMANAC
- Kingslayer

**EXTERMINATION TEMPLE
- Lifeless Forms

** DEVANGELIC
- Phlegethon

** Ivan MILADINOV
- Soul Finder

** SUBTERFUGE
- Projections From The Past

** DOWN TO HEAVEN
- Level -1

** DEADLY CARNAGE
- Through The Void, Above The Suns

** EGOISTIC
- SuperEgo


więcej recenzji
**** INTERNAL QUIET ****


***** THUNDERWAR *****


****** JITTERFLOW ******


******* WAR-SAW *******


*** DORMANT DISSIDENT **


*** MARTYRDOOM
*** GRIN
*** WATCH OUT STAMPEDE
*** CLOSTERKELLER
*** AMORPHIS
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
***Summer Dying Loud 2018
- Aleksandrów Łódzki


***GOMOR
+ Penerra
- New York/ Łódź


***DIAMOND HEAD
+ Blinding Sparks
+ Internal Quiet
- Hydrozagadka/ Warszawa


***POWERWOLF
+ Amaranthe
+ Kissin' Dynamite
- Progresja/ Warszawa


*** PRIMAL FEAR
+ RIOT V
+ Existance
- Nova Chmelnice/ Praga


*** VADER
+ MARDUK
+ Arkona
+ Insidius
- Progresja/ Warszawa

*** Uwolnić Muzykę VII
- Środa Śląska

*** Headbangers Open Air 2018
- Brande-Hörnerkirchen/ Niemcy

*** IRON MAIDEN
+ Killswitch Engage
- Waldbühne/ Berlin

*** Rock&Rose Fest 2018
+ Exumer
+ Decapitated
+ Wolf Spider
+ Alastor
- Leash Eye
- Totem
- Kutno

*** MARDUK
+ Infernal War
+ Arkona
- U Bazyla/ Poznań

*** SEPULTURA
+ Obscura
+ Goatwhore
+ Fit For An Autopsy
- Proxima/ Warszawa

*** FURIA
+ Thaw
+ Sacrilegium
+ Licho
- Progresja/ Warszawa

*** NEUOBERSCHLESIEN
+ Transgresja
- Proxima/ Warszawa

*** TESTAMENT
+ Annihilator
+ Death Angel
- A2/ Wrocław

*** W.A.S.P.
+ GATE Crasher
- Sportovni Hala/ Hluk

*** ICED EARTH
+ Freedom Call
+ Metaprism
- Festsaal/ Berlin

*** MASTODON
+ Russian Circles
- Progresja/ Warszawa

więcej relacji
*** Będziesz smażyć się w piekle


*** Hammer Of The Gods


*** Motorhead w studio


*** Hellbent For Cooking. The Heavy Metal Cookbook

*** Biografia Led Zeppelin. Kidy giganci chodzili po Ziemi


więcej recenzji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  30,826,928 unikalne wizyty  Top Top