AGENCJA METAL MUNDUS


METAL UP!

= 16.11.2018

- INTERNAL QUIET

+ Opole



= 17.11.2018

- NIGHTWISH

+ Kraków / Tauron Arena



= 17.11.2018

- INTERNAL QUIET

+ Jarocin



= 18.11.2018

- J.D.OVERDRIVE
- BASEMENT
- CLOCKWORK TOTEM

+ Wrocław/ Liverpool



= 22.11.2018

- DECAPITATED
- FRONTSIDE
- VIRGIN SNATCH
- DROWN MY DAY

+ Poznań / U Bazyla



= 23.11.2018

- DECAPITATED
- FRONTSIDE
- VIRGIN SNATCH
- DROWN MY DAY

+ Gdańsk / B90



= 24.11.2018

- DECAPITATED
- FRONTSIDE
- VIRGIN SNATCH
- DROWN MY DAY

+ Szczecin / Peron 5



= 24.11.2018

- INTERNAL QUIET

+ Skarżysko-Kamienna



= 24.11.2018

BYŁ KIEDYŚ JAROCIN
Zagrają:
- KAT & Roman KOSTRZEWSKI
- MOSKWA
- PROLETARYAT
- CLOSTERKELLER
- GA-GA
- THE BILL
- ZIELONE ŻABKI
- SZTYWNY PAL AZJI

+ Wrocław / A2



= 25.11.2018

- DECAPITATED
- FRONTSIDE
- VIRGIN SNATCH
- DROWN MY DAY

+ Wrocław / A2



= 27.11.2018

- SLAYER
- LAMB OF GOD
- ANTHRAX
- OBITUARY

+ Łódź / Atlas Arena



= 29.11.2018

- DECAPITATED
- FRONTSIDE
- VIRGIN SNATCH
- DROWN MY DAY

+ Łódź / Scenografia



= 30.11.2018

- INTERNAL QUIET

+ Kołobrzeg



= 30.11.2018

- DECAPITATED
- FRONTSIDE
- VIRGIN SNATCH
- DROWN MY DAY

+ Warszawa / Progresja



= 30.11.2018

- FOAD FEST II
Zagrają:

- ABORYM
- HATE
- INFERNAL WAR
- WITCHMASTER
- KZOHH
- RAGEHAMMER

+ Kraków / ZetPe Te











































Nawigacja
Artykuły » Relacje - 2018 » 2018.11.01 - POWERWOLF, Amaranthe, Kissin' Dynamite
2018.11.01 - POWERWOLF, Amaranthe, Kissin' Dynamite


Po dość bogatym w koncerty roku poprzednim, postanowiłem zdecydowanie odpuścić ilość koncertów, na których moja obecność wydawała mi się wręcz wymagana. Nastąpiło zdecydowane zmęczenie materiału. Nie oznaczało to oczywiście, że całkiem zerwałem z obecnością w klubach. Najlepszym tego przykładem jest opisywany poniżej koncert. Przyznaję szczerze, że pewnie z własnej i niewymuszonej woli i tym razem bym sobie odpuścić, ale chęć pokazania synowi specyficznego widowiska, jakim zawsze jest koncert zespołu Powerwolf spowodowała, że stawiliśmy się w czwartek, 01. Listopada pod Progresją, by po odstaniu swego w bardzo długiej kolejce (na szczęście nie było zimno), po bardzo długiej, bo rocznej nieobecności, znów zagościliśmy w tym warszawskim klubie.

Ostatnie wydarzenia w moim życiu prywatno - zawodowym spowodowały, że nie zwróciłem nawet uwagi na to, jakie zespoły mają supportować grupę Attili Dorna, dlatego było mi niezwykle miło, gdy się dowiedziałem, że pierwszym z nich będzie młody niemiecki zespół KISSIN’ DYNAMITE. Ta nazwa pojawia się bardzo często w mediach, dlatego z wielka ochotą przyjrzałem się ich koncertowi. I stwierdzam z całą stanowczością, że owo medialne wsparcie poczynań grupy ma pełne uzasadnienie, bo zespół naprawdę bardzo dobrze robi, to co robi, i co robić powinien. Muzycznie grupa prezentuje się bardzo dobrze, grając amerykański metal lat 80. ubiegłego wieku, czerpiąc z najlepszych wzorców w postaci np. Motley Crue, Poison i tym podobnych. Tak naprawdę jedyne, czego mi brakuje, to… ubrań i większego scenicznego szaleństwa. Poza fryzurą wokalisty Johannesa Brauna, panowie prezentują się jak muzycy każdej innej metalowej kapeli. I trochę szkoda, bo w wymyślnych ciuszkach wyglądaliby zdecydowanie bardziej intrygująco, a przez to też w zdecydowany sposób wpływaliby na odbiór ich muzyki. I bynajmniej nie tylko przez kobiety… Jeśli zaś chodzi o szaleństwo na scenie, niestety nie mogli się za bardzo wykazać, albowiem przestrzeń, jaką im udostępniono, zupełnie na to nie pozwalała.

Cokolwiek by jednak nie mówić, uważam, że to pół godziny, które zespół otrzymał, w pełni wykorzystał. Młodzieńcy pokazali prawdziwe metalowe show, w którym nie zabrakło ostrych gitar, ale też świetnych, wpadających w ucho melodii. Była energia, byłą świetna, rock’n’rollowa zabawa. Bardzo mnie ucieszyło, że wyprzedany koncert nie był tylko i wyłącznie koncertem głównej gwiazdy. Już przy KISSIN’ DYNAMITE sala była prawie pełna, do tego nie była wypełniona malkontentami, którzy przyszli tylko na Powerwolf, więc nie mieli ochoty na uczestnictwo w zabawie z suportem. Wręcz przeciwnie, ogromna rzesza fanów od pierwszych dźwięków, jakie poleciały ze sceny bardzo dobrze się bawiła, śpiewając, kiwając się, skacząc i machając rękami zgodnie z ty, co sugerował ze sceny znakomicie sprawdzający się w roli frontmana Johannes.
Ja byłem pod wielkim wrażeniem, i żeby nie chore kolana, chętnie ruszyłbym w tany…

Z drugim zespołem, który tego dnia zagościł w Progresji – holenderskim AMARANTHE - miałem okazję spotkać się równo rok wcześniej. Wtedy to ta holenderska grupa grała przez szwajcarskim Eluveitie. Dobrze pamiętam, że zespół, którego najgorętszym fanem nie byłem, w pełni przekonał mnie do swojej muzyki. Albowiem dał bardzo dobry, pod względem muzyczno – wizualnym koncert. Niestety tym razem koncert został zupełnie położony. I to nie przez zespół, który starał się jak mógł, ale przez brzmienie. Akustyk kompletnie nie poradził sobie z wyzwaniem, zamiast poszczególnych instrumentów i trzech wokalistów w uszy słuchaczy waliła bucząca ściana dźwięków. Muzyka grupy wymaga czystości, wymaga selektywności, a tym razem nic z tego nie wyszło. I chociaż muzycy i wokaliści się starali, to i tak słuchać się tego nie dało. Zmuszeni okolicznościami, współczujący zespołowi i fanom udaliśmy się do przedsionka, gdzie próbowaliśmy (na szczęście na siedząco) dotrwać do końca. Miłym akcentem, który w pewien sposób wynagrodził mi niemożność wysłuchania koncertu grupy, była obecność na koncercie jednego z moich ulubionych pisarzy, a jednocześnie dziennikarza (polecam świetny program w TV Kultura – „Dezerterzy”), czyli pana Łukasza Orbitowskiego.

Po trudnym do zniesienia koncercie Amaranthe i przygotowaniach sceny do koncertu gwiazdy tego wieczoru, gdy tylko zgasły światła udaliśmy się do głównej sali, gdzie rozpoczął się znakomity spektakl w wykonaniu POWERWOLF. Nie jest to pierwszy ani jedyny zespół, który swoją muzykę okrasza dodatkami w postaci scenografii i różnych atrybutów, przekształcając koncert w rodzaj teatralnego przedstawienia. Jak dobrze wiadomo, zespół sięga po atrybuty związane z kościelnymi rytuałami (też nie jedyni), traktując je jednak w swój, wyjątkowy, oryginalny sposób. Uczestniczymy zatem w specjalnej, oryginalnej mszy, podczas której zespół prezentuje swoje najlepsze numery. Bo pod tym względem rzeczywiście było wyjątkowo. Ze sceny poleciały chyba wszystkie najlepsze, najciekawsze, najbardziej przebojowe numery grupy, które nie tylko znacznie wybijają się spośród wszystkich innych kawałków (a tych przecież zespół stworzył całkiem pokaźną ilość), ale też nabierają zupełnie innego wymiary, dostają nowego życia, nieposkromionej energii. Oczywiście mnie najbardziej się podobały te kawałki, które lubię i w wersjach płytowych, by wymienić „Amen & Attack”, „Resurrection By Erection”, „Lupus Dei”, singlowy „Demons Are A Girl’s Best Friend”, czy „We Drink Your Blood”.

Znakomicie wypadli wszyscy instrumentaliści, „bracia” Greywolf (aczkolwiek trochę mniej biegali po scenie), świetnie też oglądało się poczynania perkusisty Roela. Chociaż – jak zawsze – moje oczy śledziły ruchy jedynego w swoim rodzaju klawiszowca Falka Marię Schlegela. Jego ruchy natychmiast przywodzą na myśl filmy niemieckiego ekspresjonizmu. Jest w tym po prostu znakomity. A Attila jest po prostu sobą, niesamowitym, w znakomitej formie wokalnej liderem grupy, prawdziwym mistrzem ceremonii.

Może to przewidywalne, może to powtarzalna, może to zbyt perfekcyjne… Może i jest takie, ale mnie w żaden sposób nie przeszkadza, by się znakomicie bawić. I nie tylko mnie, co potwierdziła bardzo licznie zgromadzona publiczność.

Ray

POWERWOLF – setlista:

Lupus Daemonis (intro)
Fire and Forgive
Army of the Night
Incense & Iron
Amen & Attack
Let There Be Night
Demons Are a Girl's Best Friend
Killers With the Cross
Armata Strigoi
Blessed & Possessed
Where the Wild Wolves Have Gone
Resurrection by Erection
Stossgebet
All We Need Is Blood
We Drink Your Blood
Lupus Dei
BIS:
Agnus Dei (intro)
Sanctified With Dynamite
Coleus Sanctus
Werewolves of Armenia
Wolves Against The World

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU
**ORDER OV RIVEN CATHEDRALS **
- Gobekli Tapes


**PRO-CREATION**
- Noli me tangere


**SHADOWKEEP**
- ShadowKeep


**RAPHEUMETS WELL**
- Enders Door


**C4**
- Next Issue Of The Rotten World


**DEMONIC OBEDIENCE**
- Fatalistic Uprisal Of Abhorrent Creation

**NECRO**
- Toothless Zombie

**CRAWL
- Rituals

**DENOUNCEMENT PYRE**
- Black Sun Unbound

**AUTARCIE
- Sequania

**CORRUPTION
- Ruin Of A Man

**DOWN AMONG THE DEAD MEN
- ...And You Will Obey Me

**NECRO
- Chwalcie potęgę pieniądza

**ALMANAC
- Kingslayer

**EXTERMINATION TEMPLE
- Lifeless Forms

** DEVANGELIC
- Phlegethon

** Ivan MILADINOV
- Soul Finder

** SUBTERFUGE
- Projections From The Past

** DOWN TO HEAVEN
- Level -1

** DEADLY CARNAGE
- Through The Void, Above The Suns

** EGOISTIC
- SuperEgo


więcej recenzji
**** INTERNAL QUIET ****


***** THUNDERWAR *****


****** JITTERFLOW ******


******* WAR-SAW *******


*** DORMANT DISSIDENT **


*** MARTYRDOOM
*** GRIN
*** WATCH OUT STAMPEDE
*** CLOSTERKELLER
*** AMORPHIS
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
***GOMOR
+ Penerra
- New York/ Łódź


***DIAMOND HEAD
+ Blinding Sparks
+ Internal Quiet
- Hydrozagadka/ Warszawa


***POWERWOLF
+ Amaranthe
+ Kissin' Dynamite
- Progresja/ Warszawa


*** PRIMAL FEAR
+ RIOT V
+ Existance
- Nova Chmelnice/ Praga


*** VADER
+ MARDUK
+ Arkona
+ Insidius
- Progresja/ Warszawa


*** Uwolnić Muzykę VII
- Środa Śląska

*** Headbangers Open Air 2018
- Brande-Hörnerkirchen/ Niemcy

*** IRON MAIDEN
+ Killswitch Engage
- Waldbühne/ Berlin

*** Rock&Rose Fest 2018
+ Exumer
+ Decapitated
+ Wolf Spider
+ Alastor
- Leash Eye
- Totem
- Kutno

*** MARDUK
+ Infernal War
+ Arkona
- U Bazyla/ Poznań

*** SEPULTURA
+ Obscura
+ Goatwhore
+ Fit For An Autopsy
- Proxima/ Warszawa

*** FURIA
+ Thaw
+ Sacrilegium
+ Licho
- Progresja/ Warszawa

*** NEUOBERSCHLESIEN
+ Transgresja
- Proxima/ Warszawa

*** TESTAMENT
+ Annihilator
+ Death Angel
- A2/ Wrocław

*** W.A.S.P.
+ GATE Crasher
- Sportovni Hala/ Hluk

*** ICED EARTH
+ Freedom Call
+ Metaprism
- Festsaal/ Berlin

*** MASTODON
+ Russian Circles
- Progresja/ Warszawa

*** SABATON
+ Accept
+ Twilight Force
- Torwar/ Warszawa

więcej relacji
*** Będziesz smażyć się w piekle


*** Hammer Of The Gods


*** Motorhead w studio


*** Hellbent For Cooking. The Heavy Metal Cookbook

*** Biografia Led Zeppelin. Kidy giganci chodzili po Ziemi


więcej recenzji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  30,771,416 unikalne wizyty  Top Top