AGENCJA METAL MUNDUS











Nawigacja
Artykuły » Recenzje - H » HAMMERFALL - No Sacrifice, No Victory (2009 Nuclear Blast)
HAMMERFALL - No Sacrifice, No Victory (2009 Nuclear Blast)

01. Any Means Necessary
02. Life Is Now
03. Punish and Enslave
04. Legion
05. Between Two Worlds
06. Hallowed Be My Name
07. Something for the Ages
08. No Sacrifice, No Victory
09. Bring the Hammer Down
10. One of a Kind
11. My Sharona (The Knack cover)




SKŁAD:
Joacim Cans (wokal)
Oscar Dronjak (gitara)
Pontus Norgren (gitara)
Fredrik Larsson (bas)
Anders Johansson (perkusja)





Chociaż dzisiaj akurat jest dość zimno i pada, to jednak od kilku dni czuć już było wiosnę. Wszyscy na nią czekamy, chociaż od zawsze wiadomo, że zawsze będzie taka sama. Mało tego, właśnie dlatego, że zawsze jest taka sama, czekamy na nią z utęsknieniem.

Podobnie jest z albumami niektórych zespołów. Wiemy, jakie będą, a jednak czekamy na nie. Czekamy na każdą nową wiadomość o nagrywaniu nowej płyty, a potem czekamy, aż wreszcie nowy album pojawi się w sklepach.
Ta powtarzalność, to stuprocentowe przekonanie, że na albumie nie będzie żadnych niepotrzebnych elementów, a pozostanie to, za co lubimy dany zespół powoduje, że taki album kupujemy.

Ta „teoria” – w moim przypadku – sprawdza się w przypadku grupy Hammerfall. Wiem, czego się spodziewać, dlatego właśnie kupuję płyty tej kapeli. Dobrze wiem, że każda płyta, mimo powtarzalności, a może właśnie ze względu na tę powtarzalność, będzie świetna. Zawsze mogę spodziewać się dobrego brzmienia, znakomitych kawałków z ciekawymi, wpadającymi w ucho melodiami, zawsze można liczyć na dobre solówki i znakomitą pracę sekcji.

W przypadku nowego dzieła grupy jest oczywiście tak samo. Powtarzalność, aż do bólu i z tego powodu jest to - aż do bólu – znakomita płyta.
Zaczyna się niezwykle przebojowym, szybkim kawałkiem „Any Means Necessary”, a potem już jedzie - raz szybko („Legion”, „One Of The Kind” [z wolną wstawką w środku]) , raz bardziej marszowo („Punish and Enslave”, „No Sacrifice, No Victory”) z krótkim przystankiem wypoczynkowym w postaci balladki „Between Two Worlds”.
Tekstowo oczywiście o wojnie, rycerzach, zwycięstwach i braterstwie broni. I znakomicie. Nie wyobrażam sobie, aby mogło być inaczej.
Na zakończenie dostaliśmy cover grupy The Knack – „My Charona”.

Mimo wielu lat nie grania, mimo wydania wielu płyt nie czuć zniechęcenia, zespół wciąż tryska energią, a umiejętności pisania tak znakomitych melodii można im tylko pozazdrościć.
Tą płytą nie można się znudzić, zarówno ze względu na jej zawartość, ale też długość – albowiem trwa niecałe 50 minut.

Ci, którzy lubią ten zespół i tak kupią. Ci, co marudzili, dalej będą marudzić. Ja po raz kolejny wkładam płytę do odtwarzacza i cieszę uszy.

9/10
Ray



HAMMERFALL
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** TESTAMENT
+ Annihilator
+ Death Angel
- A2/ Wrocław

więcej relacji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  36,241,346 unikalne wizyty  Top Top