AGENCJA METAL MUNDUS











Nawigacja
Artykuły » Recenzje - V » VANDEN PLAS - Beyond Daylight
VANDEN PLAS - Beyond Daylight

01. Nightwalker
02. Cold Wind
03. Scarlet Flowerfields
04. Healing Tree
05. End Of All Days
06. Free The Fire
07. Can You Hear Me
08. Phoenix
09. Beyond Daylight








O ile album "Far Off Grace" był w stosunku do swojego poprzednika małym kroczkiem do przodu i tylko rozwinięto na nim pomysły zawarte na "The God Thing" o tyle opisywany tutaj przeze mnie "Beyond Daylight" to już poważniejsza ewolucja i to pod każdym względem.

Na początku chciałem poinformować, że album ten został "wyposażony" w takie BRZMIENIE, tak tak w brzmienie przez duże B. Każdy instrument brzmi tutaj przepięknie, pełny, tłusty sound selektywny i ciężki zarazem. Na mnie największe wrażenie zrobiło brzmienie gitary, po prostu idzie z niej takie mięcho, że wgniata mnie w fotem za każdym razem jak odpalam ten album.
Kompozycyjnie także widać tutaj wyraźny krok do przodu. Utwory są świetnie skomponowane, w bardzo przemyślany sposób. W praktycznie każdym kawałku jest przepiękny, melodyjny refren, który od razu wkręca się do głowy i długo nie chce jej opuścić. Aż chce się je śpiewać razem z Andim ;)

Większa jest także rola klawiszy niż na poprzednich płytach VP, nie dość że robią tutaj malowniczo piękne tła to jeszcze często zaskakują nietypowymi i bardzo ciekawymi dźwiękami, których niekoniecznie można by się spodziewać w miejscach w których się pojawiają.

Pan perkusista to na bank nie jest tak dobry fachowiec jak taki Portnoy, ale widać i u niego wyraźny krok do przodu, gra ciekawiej i bardziej urozmaica swe partie. Zwłaszcza podoba mi się jego pomysł na centralki :D

Płyty słucha się jednym tchem i nawet nie wiadomo kiedy mija godzina jej trwania. Ja mam odruch wciskać ciągle "repeat" :P , posłuchajcie tego albumu, zaręczam wam, że jeśli lubicie DT to ta jego bardziej melodyjna/piosenkowa wersja także wam się spodoba i będziecie mieć takie repeatowe odruchy jak ja hehe :P
Co do ulubionych kawałków to jest nim na pewno rozpoczynający płytę "Nightwalker" z przepięknym refrenem i świetnym pulsem basu, dynamiczny "Free The Fire" z riffem żywo kojarzącym się z tym co grali Judas Priest na albumie "Painkiller", najcięższy na albumie "Phoenix" (mój ulubiony chyba tutaj) oraz najdłuższy ponad dziesięciominutowy kawałek tytułowy zamykający album.

O ile poprzednie dokonania Niemiaszkow z VP były na bardzo dobrym poziomie o tyle to zbliżyło się poważnie do szufladki z napisem: "dzieła wybitne". Gorąco polecam, na 100% się nie zawiedziecie a wręcz przeciwnie, może znajdziecie swoją nową muzyczną miłość jako znalazłem ja dzięki mojej drugiej połówce ;) . Po prostu mus!

ki3r
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** TESTAMENT
+ Annihilator
+ Death Angel
- A2/ Wrocław

więcej relacji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  36,182,491 unikalne wizyty  Top Top