AGENCJA METAL MUNDUS











Nawigacja
Artykuły » Recenzje - H » HALLOWEEN - Terrortory (2012 Pure Steel Records)
HALLOWEEN - Terrortory (2012 Pure Steel Records)

01. Traipsing Through The Blood
02. At The Gates
03. Terrortory
04. Images Quite Horrible
05. Her Ghost Comes Out To Play
06. Caught In The Webs
07. Scare You
08. Not One
09. Darkside, Inside
10. Re-Inventing Fear
11. I Lie Awake
12. Hands Around My Throat
13. Say Your Prayers
14. Where Is Michael?
15. Dead On...
16. Into The Afterlife






SKŁAD:
Brian Thomas (wokal)
Donny Allen (gitara)
Don Guerrier (gitara)
George Neal (bas)
Rob Brug (perkusja)









Po kolejnych kilku latach milczenia (aż sześciu!), nową płytę przygotował legendarny już band heavy metalowy Halloween. To wielka niespodzianka dla fanów grupy, ale też dla wszystkich miłośników heavy metalowej młócki. Myślę jednak, że dla wielu – jeśli nie dla wszystkich – album ten będzie sporym zaskoczeniem.

Nie wiem, jak innym, mnie zespół kojarzył się z bardzo surową, cierpką, ostrą muzyką, niełatwą w odbiorze, w którą trzeba było wejść, nad której przyjęciem, polubieniem, że już o zakochaniu nie wspomnę – trzeba było trochę poświęcić czasu. Ale jeśli dało się ten czas, potrafiła się odwdzięczyć, będąc prawdziwym miodem na zdarte uszy każdego heavy metalowego maniaka.

W przypadku tej płyty, sporo wspomnianych maniaków srodze się zawiedzie. Albowiem – jak dla mnie – to zupełnie inny zespół, owszem pojawiają się znakomite solówki, świetny wokal, kilka ciekawych kompozycji, ale nie ma tej ostrości, nie ma szybkości, nie ma zadziorności, nie ma tej energii, szaleństwa, prostoty, surowości, charakterystycznej dla wcześniejszych płyt grupy. Nawet w porównaniu z poprzedniczką, wydaną w 2006 roku „Horror Fire” różnica jest kolosalna, o porównaniach z debiutem nie ma nawet co wspominać.

Ten album pokazuje, jak bardzo zmienili się muzycy zespołu, jak się rozwinęli, zmienili zapatrywania, szukali nowej drogi rozwoju swojej inwencji twórczej. Oczywiście mieli do tego prawo bez względu na to, czy się to podoba ich fanom, czy też nie. Mnie taka zmiana średnio przypadła do gustu, chociaż samemu albumowi niewiele można zarzucić, właśnie poza jednym, za mało w nim starego Halloween.

Dla mnie płyta jest zbyt łagodna, za miękka, pozbawiona ostrości, surowości i szybkości. Dostaliśmy produkt niezwykle wycyzelowany, sięgający dość głęboko w sferę prog metalu, ze sporymi elementami doom metalu. Większość kompozycji utrzymana jest w średnich, wolnych tempach, z fajnymi riffami, sporą ilością solówek, z bogatymi liniami wokalnymi. Sporo też dość rozbudowanych (oczywiście nie aż tak, jak niektóre kompozycje zespołów prog metalowych) kompozycji, w których - odnoszę wrażenie – postawiono bardziej na stworzenie specyficznego klimatu. Klimatu, w który - z każdym kolejnym odsłuchem płyty - wchodzimy chętniej i głębiej. A żeby już całkiem nas ukołysać, na zakończenie albumu zespół zaprezentował nam… trzy balladowe kawałki, dwa z wokalem i na sam koniec kompozycję instrumentalną. Ciekawe rozwiązanie.

Tak naprawdę to całkiem udana płyta, może trochę przydługa, ale dość ciekawa. I tylko szkoda, że tak mało w niej Halloween. Rzecz nie dla wszystkich, raczej dla węższego grona odbiorców.

7.5/10
Ray

HALLOWEEN

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** TESTAMENT
+ Annihilator
+ Death Angel
- A2/ Wrocław

więcej relacji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  36,182,247 unikalne wizyty  Top Top